Minął kwiecień. Książkowo.

W kwietniu przeczytałam 16 książek. Co przy nawale pracy, uważam, za duży, duży sukces.

Co nie przypadło mi do gustu?

Zdecydowanie wielki minus należy do Kazimierza Kiljana, którego Znajdę cię wszędzie, bardzo mnie zmęczyło. Zapowiadało się bardzo dobrze. Historia Dominiki, kobiety, która ucieka z małżeńskiego piekła przemocy i upokorzeń. Ale coś się zdarzyło po drodze, co sprawia, że ta książka jest po prostu mierna.
To historia o zakonnicach, a nie o przemocy i trudnym związku. Całość brzmi jak broszurka o życiu zakonnym i o tym, jakie szczęście panuje za murami zakonu. Nie mówię, że to kłamstwo i przesada, ale ta książka jest niezgodna z opisem na okładce.
Cała historia bardzo, bardzo średnia, spłaszczona i w sumie bez większych emocji.

No dobrze, idziemy w pozytywne opinie. Co mnie zachwyciło?

Cezary Łazarewicz, Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka. Prawdziwe mistrzostwo. Dziennikarstwo najwyższej próby. Reportaż, od którego nie można się oderwać.
Głośna sprawa Grzegorza Przemyka, krok po kroku. Zrekonstruowane wydarzenia i niezwykle metodycznie odtworzone śledztwo. Ta książka obnaża mechanizm propagandy, kłamstwa i fałszerstw. Pokazuje zgniłą elitę władzy, która dla tej władzy zrobi wszystko.
Mimo całej dramatyczności wydarzeń, książka jakby sama się czyta. To efekt talentu autora,. jego dociekliwości i erudycji.

Nikt nie jest w stanie jej adoptować, bo nie ma tej Polski, do której ona kiedyś należała.

Nicole Trope, Zaginiony chłopiec. Megan jest młodą matką, samotnie wychowuje syna, sześcioletniego Daniela. Rozwód wiele ją kosztował, chce stanąć na nogi, uwierzyć w siebie i być najlepszą matką dla syna. Któregoś dnia jej szczęścia znika…
A znika razem z Danielem. Nie ma go w szkole, nigdzie go nie ma. Chłopiec zaginął, a w raz z nim cząstka życia Megan. Mija jednak kolejne 6 lat i Daniel zostaje odnaleziony. Ale nic nie jest takie, jak sobie wyobrażała Megan. Powrót Daniela, to początek nowych kłopotów…
Bardzo solidnie napisana, trzyma w napięciu. Tej książki nie chce się zostawić! Jeżeli szukacie historii, która Was mocno wciągnie i zaskoczy, to koniecznie po nią sięgnijcie.

Liane Moriarty, Kilka dni z życia Alice. To dość dziwna książka. Liane Moriarty pisze świetnie i potrafi opowiadać historie. Ta historia też jest świetna, ale jednak zostawia niedosyt. Może po prostu wiem, że Liane stać na wielkie dzieła, a tutaj mamy po prostu bardzo solidną książkę?
Alice Love traci pamięć. Banalny wypadek na siłowni, ale Alice utraciła ostatnie 10 lat. I to jakie 10 lat! Brakuje jej siebie, kiedy się obudziła została wsadzona w ramy matki trójki dzieci, rozwodzącej się kobiety, pani domu. Alice zaś pamięta siebie jako szczęśliwą, młodą kobietę, która dopiero szykuje się do roli matki, do tego jest szaleńczo zakochana w swoim mężu.
Alice musi wszystko sobie poukładać, od nowa poznać swoje życie, swoją rodzinę. Czy da się żyć bez wspomnień? To przed Alice…
Książka dość wolno się rozkręca, i to w zasadzie ten główny zarzut. Nie wciąga jak powinna. Ale za to druga część zdecydowanie przyśpiesza i funduje naprawdę zaskakujące zakończenie!

Warto pamiętać, że na każde paskudne wspomnienie przypada też jedno szczęśliwe.

Kelly Rimmer, Tego ci nie powiedziałam. Alina i Alice, babcia i wnuczka, to one są narratorkami tej niezwykłej książki.
Alina żyła w Polsce, jej młodość zdefiniowała wojna. Alice jest mamą na pełen etat, córka Pascale jest niezwykle inteligentna, a Eddie to chłopiec specjalnej troski. U kresu życia Alina prosi wnuczkę, by pojechała do Polski, dowiedzieć się więcej o tajemniczym Tomaszu. Kim on jest, jaki jest jego związek z babcią Aliną i czemu ona tak nalega na tę sentymentalną podróż wnuczki?
To naprawdę przejmująca i pasjonująca historia, którą poznajemy z dwóch stron.
Książka jest pięknie napisana, ale pozbawiona jest taniego sentymentalizmu. Czytałam ją z olbrzymim wręcz zainteresowaniem.

Ktoś mi kiedyś powiedział, że opiekowanie się dzieckiem z autyzmem jest jak podróż do obcego kraju, którego mieszkańcy posługują się nieznanym ci językiem.

Lisa Scottoline, Powrót Anny. Noah i Maggie prowadzą uporządkowane życie. Ich życie w końcu osiągnęło stabilizację, razem wychowują Caleba i cieszą codziennością. W pewną Wielkanoc dzwoni Anna, córka Maggie, do której straciła prawa do opieki. Anna chce zamieszkać z matką. Maggie po latach ma szanse na odbudowanie relacji z córką. Przeprowadzka Anny ma zwiastować sielankę, ale szybko się kończy, Anna zostaje zamordowana, a o mordercę zostaje oskarżony Noah.
Bardzo solidny thriller psychologiczny, połączony z rodzinnym dramatem. Bardzo szybko się czyta, a ciekawy sposób narracji powoduje, że naprawdę ciężko się oderwać od tej historii.

(…) życie nie byłoby takie zabawne, gdybyśmy wiedzieli, gdzie ukrywa swoje skarby. Czasami trzeba ich poszukać. Czasami trzeba o nie zawalczyć. A czasami masz je u swoich stóp. Tak czy owak, czekają. Na ciebie”.

A na koniec, Lucy Foley i Idealny ślub. Czy Idealny ślub istnieje? Czy uroczystość Jules i Willa przejdzie do historii jako ślub roku?
Młoda para na miejsce zaślubin wybiera odludną wyspę, idealne miejsce na luksusowy ślub. Ostatnie dwa dni przygotowań relacjonują goście i młoda para. Okazuje się jednak, że za piękną fasadą kryją się różne emocje i napięcia. I nic nie jest takie jakim się wydaje. A ślub wyzwala ogrom nieszczęść…
Zarzut dla tej książki, to ten, że bardzo wolno się rozkręca. Spokojny początek, nie każdego wciągnie. Ja jednak myślę ,że warto dać jej szansę.

Ścieżka dźwiękowa- Depeche Mode – Precious 

Minął marzec. Książkowo

W marcu książkowo było bardzo dobrze. Przeczytałam 20 książek. Całkiem udany wynik, jak na fakt, że pogoda przez większość miesiąca dopisywała i w końcu mogłam spacerować bez umiaru.

Tradycyjnie zaczynam od minusów. Przedstawię książkę, która ma niezwykle wysokie opinie. A mnie tak zmęczyła, że samo wracanie do niej w myślach boli! Za rok o tej porze, Katarzyna Grabowska. Bardzo zła książka, łamane na fatalna. Napisana okropnie, infantylnie, bardzo kiepski styl. Fabuła całkiem kosmiczna, ale myślę,że jakby zabrał się za nią ktoś o lepszym warsztacie, mogłoby by być to zjadliwe. A tak jest to bardzo niesmaczne, wręcz trujące dla duszy.
Nie da się polubić głównej bohaterki, chyba przez całą książkę nie powiedziała jednego pełnego zdania, tak to same- aha, tak, nie…. Wyszła z niej niezbyt lotna dziewczyna. Pozostałych bohaterów też nie da się polubić. Ta książka jest bardzo zła. Nikomu nie polecam, totalna strata czasu.

Nie jest to wielki minus, ale rozczarowanie. Liczyłam na wielkie wow, a nie dostałam tego. Ocean Vuong, Wspaniali jesteśmy tylko przez chwilę. Tę książkę poznałam dzięki tacie. Zaintrygowała go polecajka Pana Michała Nogasia. Kupiłam mu ją, a potem, po dłuższym czasie, wzięłam ją z jego półki.
Cóż, książka mnie lekko rozczarowała. Napisana jest naprawdę dobrze i widać kunszt autora. Ale ja spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Mam wrażenie, że historia jest bardzo nierówna. I tak jak mi się podoba, tak potrafi odpychać.
Pomysł na książkę, jako list do matki, jest bardzo trafiony. Aczkolwiek spodziewałam się naprawdę arcydzieła. Dostałam zaś dobrą, chociaż nierówną książkę. Ładnie napisaną, ale jednak nie zapadającą w pamięć na dłuższy czas.

Ponieważ wolność, jak mi powiedziano, jest niczym innym jak odległością między myśliwym, a ofiarą”.

Czas na polecenia!

Kelly Rimmer, Milczenie matki. Jestem zachwycona tą książką! Czytało mi się ją rewelacyjnie, wspaniały pomysł na dwie narratorki, Olivię i Ivy. Obie opowiadały o tym samym mężczyźnie, o tych samych zachowaniach, ale z zupełnie odmiennej perspektywy.
Ivy jest matką Davida. Dla niego poświęciła całe swoje życie. Jest bardzo opiekuńcza, aż po zachowania typowo toksyczne. Jej miłość do syna jest po prostu ślepa. Na każde niegodne zachowanie syna , Ivy zawsze znajdzie wytłumaczenie.
Z drugiej strony mamy Olivię, synową Ivy, która w swoim życiu doświadczyła wiele cierpienia i przemocy. Kocha męża, tłumaczy go, ale czy kiedyś będzie ta granica, która sprawi, że przestanie być manipulowaną ofiarą?
To książka o ciężkim temacie gatunkowym. Genialnie skonstruowany thriller, który z jednej strony niesamowicie wciąga, ale z drugiej potrafi utrzymać dystans.
Nie sposób czytać tej książki bez emocji. Jak dla mnie mistrzostwo swego gatunku.

Widzę pewne rzeczy i wydaje mi się, że je rozumiem, ale to wszystko jest jeszcze niewyraźne, póki Natasha nie dobierze mi szkieł o odpowiedniej ostrości. Wtedy dopiero zobaczę wszystko takim, jakie jest

Santa Montefiore, Sonata o niezapominajce. Ta książka jest magiczna. Potrafi zawładnąć człowiekiem, i sprawić, że nie może się od niej oderwać. Nie patrzymy na zegarek, czytamy tę niezwykłą książkę, a w zasadzie ją chłoniemy i cieszymy każdą kolejną stroną. Santa Montefiore pisze niesamowite książki o miłości. Pisze je lekko, subtelnie, po prostu pięknie.
Główną bohaterką Sonaty jest Audrey, wychowana w Argentynie nastolatka marzy o wielkiej, porywającej miłości. Chce kochać całą sobą i przeżywać wielkie emocje. Jej wybrankiem jest Louis, szalony i nieokiełznany. Rodzinna tragedia powoduje, że Audrey idzie za głosem rozsądku i bierze ślub z Cecilem, rozważnym i miłym człowiekiem. Niby nic mu nie można zarzucić, ale brakuje mu szaleństwa i tej iskry w oczach…
Śledzimy losy Audrey jako nastolatki, młodej żony i statecznej, ponad 50 letniej kobiety. Śledzimy losy jej rodziny, poznajemy zwyczaje panujące w Anglii i Argentynie. Książka płynie, a my razem z nią..
To naprawdę cudownie napisana historia, którą pokocha każda kobieta!

żadnej chwili nie da się zatrzymać, wszystko mija… Wszystko jest ulotne, jak tęcza czy zachód słońca…

Daphne de Maurier, Rebeka. To książka, od której nie można się oderwać! Po prostu klasyk kryminału, romansu, dramatu i sensacji.
Maxim jest przystojnym, świeżym wdowcem. Poślubia niedawno poznaną, młodziutką Karolinę. Raczej z poczucia samotności, niż z miłości. Dla niej to niesamowity awans społeczny i szansa na lepsze życie. Liczy, że po ślubie między małżonkami będzie panować miłość i zgoda. Ale życie niesie niespodzianki…. Niekoniecznie te pozytywne.
W posiadłości de Wintera rządzi duch jego byłej żony Rebeki. Uwielbianej przez wszystkich, inteligentnej, dowcipnej, budzącej szacunek i sympatię. Rebeka, chociaż zmarła rok temu, wciąż rządzi posiadłością. A przyczyny jej śmierci, wcale nie są takie oczywiste, jak wszyscy myślą.
Bardzo zręcznie napisany, manipulujący uczuciami czytelnika. Nie sposób się oderwać od tej historii. Po prostu klasyk literatury.

Jakby to było dobrze – powiedziałam impulsywnie – żeby wynaleziono sposób na przechowywanie wspomnień podobnie jak perfum. Tak, żeby się nie ulatniały i nigdy nie spowszedniały i żeby w dowolnej chwili można było odkorkować butelkę i przeżywać ten moment na nowo.

Joanna Opiat-Bojarska, Gdzie jesteś Leno? 19 letnia Lena, atrakcyjna studentka filologii angielskiej wychodzi sama z dyskoteki. Jest noc, a ona wraca do domu. Następnego dnia jej matka złości się, bo córka nie przychodzi na umówione spotkanie, a jej telefon milczy…
Co się stało z Leną? Gdzie jest młoda kobieta?
Śledztwo, niechętnie zaczyna policyjny, niezbyt dobrany duet. Z pozoru błaha sprawy, zaczyna się komplikować….
To bardzo solidny kryminał. Czyta się go świetnie, aż trudno się oderwać. Bardzo ciekawe, i dość zaskakujące zakończenie. Tę książkę śmiało polecam wszystkim miłośnikom kryminałów, które są tak realne, że mogą się dziać obok nas. 

Jak nie wiesz, co robić… To zrób jak uważasz.

Barbara Wysoczańska, Narzeczona nazisty. Miłość w czasie wojny nie jest niczym łatwym. A już w szczególności miłość między Polką, a Niemcem.
Hania i Johann, dzieli ich wszystko, a łączy ich miłość. Od początku mieli pod górę, niechęć, wręcz nienawiść rodziny, ale i wielką miłość, którą siebie obdarzali. Niestety, wybuchła wojna, i uczucie dwojga zostało wystawione na ogromną próbę.
Nie powiem, historia jest bardzo dobrze napisana i udaje się uchronić przed nadmiarem ckliwości. Ciekawie jest spojrzeć na losy dwóch osób, które chciały po prostu być szczęśliwe…
Jedyne co mi nie pasowało, to główna bohaterka, czyli Hania. Była naprawdę irytująca w swoich wypowiedziach i nie znalazłam do niej sympatii.

I wciąż patrzyli na siebie, jakby znali się od dawna, jakby to, co ich połączyło, było czymś najbardziej naturalnym na świecie.

Joanna Jax, Długa droga do domu. Ta książka niesamowicie mnie zaskoczyła. Bardzo pozytywnie!
Zaczęło się pozornie niewinnie, i jakoś tak mało wciągająco. Ale od połowy historii, nie mogłam się oderwać od losów Antoniny Tańskiej. A te losy są szalone!
Długa droga do domu to wielowątkowa historia życia Antoniny. Młoda dziewczyna zakochuje się w narzeczonym siostry, zachodzi z nim w ciążę i wywołuje skandal. Wyklęta para osiedla się na dalekiej Kubie, gdzie zaczynają się niesamowite losy.
Śladem przeszłości Tosi, rusza młoda rozwódka. A ta przeszłość to wielkie namiętności, terroryzm, olbrzymie dramaty i wielka historia w tle.
Ta książka to połączenie romansu i sensacji. Bardzo udane!

szczęście to tylko momenty wyrwane życiu.

Ścieżka dźwiękowa- The Strokes – You Only Live Once 

Minął styczeń. Książkowo.

Styczeń był czytelniczo bardzo dobry. Jeżeli chodzi o ilość. Bo dużo trafiło mi się książek, którym dawała kiepskie noty. Jakaś mocno krytyczna się robię! Przeczytałam 22 książki.

Na minus, nawet ten największy ,zasługuje Dziewczyna bez makijażu, Zuzanny Arczyńskiej. Ta książka to totalne nieporozumienie!
Nie wiem w jakim celu została napisana? Nie wiem czy nikt nie przeczytał jej przed wydaniem i nie powiedział- o mamo, przecież to nie ma najmniejszego sensu!
Autorka miała milion pomysłów. Połączyła wszystko koślawymi zdaniami. Chyba sama nie wiedziała co miała na myśli i co tak naprawdę chce napisać. Nie wiem jak określić jej fabułę. Mamy Angelikę, która zostaje udawaną żoną bajecznie bogatego Rosjanina. Dziewczyna ma ledwo 18 lat, pochodzi z patologicznej rodziny i razem z matką i siostrami zamienia biedę na pałac. Po drodze mamy tajemniczą, nieśmiertelną agentkę, matkę Aloszy. Żydowską przeszłość dziadka Angeliki. Romanse, pobicia, gwałt. Trudną przyjaźń, alkohol i skrajną biedę. I jakieś wątki, które w ogóle nie mają wpływu na książkę. Autorka chyba nie miała pewności, czy wydadzą jej kolejne książki, więc wszystkie pomysły wyrzuciła z siebie i zawarła w jednej, absurdalnie nierealnej historii.
Nie traćcie na nią czasu.

Dorota Rodzim, Powiedziała M. Z tej książki broni się jedynie zakończenie. Biorąc pod uwagę całość, to jest ono zaskakujące. I tylko ono sprawiło, że czas przeznaczony na tę książkę nie był czasem w 100 procentach straconych. Teraz to tylko 95 procent…
Od początku. Ada i Michał to młode i zakochane w sobie małżeństwo. Jak się okazuje Michał miał problemy z wiernością. Ada po chwilowym kryzysie daje mężowi drugą szansę. Jednocześnie zakochuje się w swoim szefie…
Bohaterowie są niezwykle wręcz infantylni. Wręcz śmieszni, komiksowi i groteskowi. Historia jest momentami komiczna, chwilami aż bolą oczy podczas czytania.
Jestem zdecydowanie na nie. Dla mnie to bardzo źle napisana, w dodatku bardzo nieciekawa opowieść.

Joanna Oparek i jej Mężczyzna z kodem kreskowym. To kolejna książka, która powinna parzyć w ręce! Przenigdy po nią nie sięgajcie. Przeczytanie jej grozi kilkudniowym kacem moralnym. I wcale nie żartuję. W zasadzie nie wiadomo o co chodzi, jaki ma cel ta książka. Jaka jest fabuła i do czego zmierzamy? Ja sensu nie znalazłam w tej historii. Mocno się za to wymęczyłam. Książka totalnie o niczym, bardzo nudna i w zasadzie jedna wielka strata czasu.

Bo zapadłem się w życiu jak w starym materacu i gdy dzień się zaczynał – nie chciało mi się wstać.

Zakończmy te kiepskie noty. Przejdźmy do mniej kontrowersyjnych treści. Książka, która wiele obiecywała, ale ostatecznie mnie nie porwała to Nieposkromiona, Glennon Melton. Myślę,że ta książka znajdzie tyle samo fanek, co przeciwniczek. Być może natchnie kogoś do zmiany i odnalezienia w sobie wewnętrznej siły. Książka napisana przez kobiet, dla kobiet. Bardzo osobista, autobiograficzna, porusza wiele trudnych tematów. Autorka jest osobą o barwnej osobowości i niecodziennym życiu. Porusza temat wolności wyborów, życia w zgodzie z sobą i wychowania wolnych dzieci. Wiele kwestii jest kontrowersyjnych, ale ogólnie książka pokazuje jak silne bywają kobiety, gdy chcą zrealizować swoje cele. I z tego warto wziąć przykład.

To życie jest tylko moje. Dlatego przestałam pytać ludzi o drogę do miejsc, w których nigdy nie byli.

Czas na książki, które mogę szczerze polecić.

Dziewczyna, kobieta, inna, Bernardine Evaristo. Ta książka zdecydowanie jest kobietą! To książka o kobietach, i dla kobiet. Książka, która przedstawia współczesne kobiety, i ich przeszłość. Książka, która pokazuje, że kobiety są niezależne, silne i wartościowe.
Ta książka jest w zasadzie odą do kobiet. Luźne historie, które szybko zaczynają się łączyć w całość. Ileż tu postaci, i jakie one są oryginalne! Wszystkie mają swoje mniejsze, lub większe sekrety. Bolączki i chwile pełne dumy. Wszystkie chcą jednego – lepszego świata dla kobiet. Tego na dziś, i tego w przyszłości.
Tak, feminizm kipi z każdej strony. Tak, nie każdy to kupi i niektórzy powiedzą- zbyt wiele. Ale czy to źle, że kobiety chcą odgrywać większą rolę w świecie? Wyjść poza utarte schematy? Wędrować dalej niż do pobliskiego marketu?
Te inspirujące opowieści dają siłę. I ją naprawdę czuje się po lekturze. Tę książkę polecam wszystkim! Dla kobiet to wręcz pozycja obowiązkowa.A poza tym, że nas inspiruje i dodaje odwagi, to jest jeszcze fenomenalnie napisana. Prawdziwa literacka perełka.

Nigdy nikogo naprawdę nie znamy dopóki nie przetrzepiemy mu szuflad
I historii wyszukiwania…

Magdalena Witkiewicz i Srebrna Łyżeczka. To historia, która wyjątkowo mnie wciągnęła. I dalej, wyjątkowo zżyłam się z bohaterami i ich losami. Kibicowałam im, wściekałam się na podejmowane przez nich decyzje i czekałam w napięciu na finał historii Lidii i Konrada.
Narracja jest dwutorowa. A w zasadzie trzytorowa, bo pojawia się również postać Pani Ireny.
O czy jest Srebrna Łyżeczka? To historia miłości Lidii i Konrada. Wielka miłość, ogromna namiętności, niestety nie trafiła na swój czas. Ale czy koniec jest definitywny? Czy miłość, jak potłuczony kubek można posklejać? A może trzeba żyć dalej, pożegnać przeszłość, pogodzić się ze stratą i zacząć na nowo?
Mądra historia o dorastaniu do miłości. O tym, że na wszystko musi przyjść swoja pora. I, że prawdziwa miłość istnieje.

(…)Miłość nie przychodzi na życzenie, miłość często zjawia się jak nieproszony gość, a gdy się ją woła, ucieka i udaje, że nas nie słyszy.

Sue Monk Kidd i Księga tęsknot. Sue Monk Kidd swoją historią tworzy jakby nową Ewangelię. Ewangelię według Any. Any, żony Jezusa. Robi to jednak z wyczuciem i szacunkiem do religii. Dla mnie ta książka ma jednak nieco inną wymowę. Ana nie jest jedną kobietą, Ana jest milionem kobiet. Tych, o których świat nie pamięta. Ana to wierna towarzyszka codzienności. Wierna żona, dobra córka, troskliwa matka. To kobieta, bez której świat nie mógłby istnieć, a o której świat tak łatwo zapomina. Ana jest cierpliwa, cicha, skromna, wierna i bezinteresowna. Ana nie oczekuje poklasku i uznania.
Ana jest głosem kobiet, a ta książka jest hołdem dla każdej z nas.
Bardzo delikatnie napisana, pięknie się ją czyta.

Mój smutek bywał czasem nie do zniesienia i w tamtej chwili nawiedził mnie znowu, ból tak przenikliwy, że czasem wątpiłam, czy zdołam się po nim podnieść.

Christina Hopkinson i Jak nie zabiłam męża, czyli babski punkt widzenia. To dość zaskakująca książka. Myślałam, że będzie nijaka i nudna. I typowa, ale naprawdę mnie zaskoczyła!
Mary i Joel to małżeństwo i rodzice dwójki małych dzieci. Połączyła ich wielka i gorąca miłość. Ale miłość zabija codzienność. Dzieci, porządki, gotowanie i obowiązki. Mary ma dość, łączy wiele ról, a nie może liczyć na wsparcie małżonka. Aby zobaczyć ile naprawdę „dostaje” od męża, robi listę. Rozlicza męża wpadki i dobre działania w systemie punktowym. Tak bardzo zapędza się w tym liczeniu, bilansie zysków i strat, że zapomina o tym, że związek to nie firma. I czasami najprostsze rozwiązanie, czyli rozmowa i bliskość, są ważniejsze, niż szczegółowe rozliczenie z tego kto zmył podłogę, a kto położył dzieci spać.
Czytało mi się ją naprawdę dobrze i mogę ją polecić. Ku przestrodze!

– Gdzie mogłabym znaleźć Joela 2.0? Wiesz, rąbanie drewna, strzyżenie owiec…
Prycham ze śmiechem.
– Nic dalszego od prawdy. Nie znam nikogo bardziej niepraktycznego i stroniącego od wsi. Dorastał w Londynie i dziwi się, że krowy pasą się na łąkach. Uważa, że ognisko podłącza się do prądu.

Helena Kowalik, PeeRel zza krat. Pereel zza krat, to solidny zbiór reportaży, o sądowych sprawach z przeszłości, które niekoniecznie dziś są znane szerszej publiczności.
Autorka postawiła na solidny przegląd, od spraw kryminalnych, po łapówkarstwo, czy oszustwa finansowe na wielką skalę. O części spraw w ogóle nie miałam pojęcia. Autorka ma taką umiejętność, że przenosiła nas na salę sądową i odkrywała nie tylko kulisy danej sprawy, ale i pokazywała szerszy kontekst.
Jak dla mnie lektura tej książki była wielką przyjemnością. O wielu sprawach, które poznałam, opowiadałam potem rodzinie i znajomych. A to pokazuje jak bardzo poruszyła mnie ta książka. Dla fanów reportażu, sądownictwa i historii. 

I na sam koniec. Zabójca z miasta moreli, Witolda Szabłowskiego. Powiem Wam, że sama nie wiem kiedy skończyłam tę książkę! Nie jestem jakąś wielką fanką Turcji, ale te reportaże przeczytałam dosłownie jednym tchem. Rewelacyjnie napisane, podejmują ciekawe tematy i pokazują nam prawdziwą Turcję. Poznajemy lepiej współczesną historię, zależności polityczne, tradycje i co najważniejsze-zwykłych ludzi.
To książka, która przekazuje nienachalnie wiele ciekawych treści. Szczerze polecam, nawet tym, którzy nie przepadają za reportażami.

Według badań dziennika „Hürriyet”, co trzeci Turek zaczyna życie płciowe z prostytutką. Tylko dla jednej czwartej pierwszą kobietą jest własna żona.

Ścieżka dźwiękowa- Whitney Houston – My love is your love

Minął grudzień. Książkowo.

W grudniu na liczniku 18 książek. Biorąc pod uwagę czas spędzony w domu, to marny wynik. Powinnam mieć ze 30 pozycji, skoro przesiedziałam w domu ponad dwa tygodnie. Ale powiem szczerze, kiepsko mi się czytało, i bardzo, ale to bardzo krytyczna.

Co mnie rozczarowało? Dużo! Ale nie będę się mocno pastwić nad porażkami minionego miesiąca.

Wielkie rozczarowanie, bo liczyłam na literacką ucztę, a wyszedł szybki burger z fast foodu. Zazdrość, Jo Nesbo. Jo Nesbo bierze na warsztat zazdrość i tworzy opowieści, o tym zgubnym uczuciu. No i cóż, jeżeli kocha się Harry’go i tęskni za takim stylem pisania, to można się zawieść. Nie są to złe opowiadania, ale dość nierówne. Jedne podobają się bardziej, inne mniej. Trochę napisane bez serca autora, jakby na siłę i lekko od niechcenia. To nie jest ten Nesbo, który porywa tłumy swoją twórczością. Jest tylko poprawnie, a tego od mistrza kryminału nie chcemy dostawać. Wolałabym jedno, solidnie rozwinięte opowiadanie, które zmroziłoby mnie i kazało zarwać noc

Sytuacje są jak śruby, pasuje do nich tylko jedna konkretna nakrętka i trzeb atak długo grzebać w szufladzie aż się ją znajdzie.


Mario Escobar, Bibliotekarka z Saint-Malo. Jestem rozczarowana. Niestety, ta książka nie zauroczyła mnie. Bardzo toporny styl, taki typowy na wyciśnięcie jak największej ilości łez. Dość banalna wojenna historia. Miłość, do ludzi i do książek. Młoda dziewczyna, która próbuje uratować miejscową bibliotekę w czasie wojny.
Nie czytałam Kołysanki z Auschwitz i raczej po nią nie sięgnę. Książka jest bardzo przewidywalna i nijaka

Miasto jest jak kobieta. (…) Wszyscy chcieliby je zdobyć, lecz ono się opiera. Mogą w końcu zająć jego ulice, nigdy jednak nie posiądą jego duszy. Saint-Malo zawsze pozostanie wolne, dopóki będziemy czuć w sercach jego ogień.

Na plus?

Jesteś moja, Helen Klein Ross. Lucy ma wszystko. Kochającego męża, ładne mieszkanie i świetną pracę. Pnie się po szczeblach kariery. W którymś momencie zaczynają się starania o dziecko. Okazuje się, że Lucy, która miała wszystko, tego jednego nie może mieć. Odchodzi od niej mąż, zostaje sama z dużym domem, i pokojem dziecięcym bez lokatora.
Marylin i Tom to młode małżeństwo, kilka miesięcy temu zostali rodzicami Natalie. Oboje ją kochają, ale Marylin musi wracać do pracy. Podczas szybkich zakupów odbiera pilny telefon, oddala się od wózka i jej malutka córeczka znika.
Lucy chciała tylko by maleństwu było cieplej, w sklepie była włączona maksymalna klimatyzacja. Lucy, która gardziła kłamstwem i kradzieżą, przez 21 lat nosiła w sobie ogromny sekret.
Mia, dziewczynka, która po latach staje oko w oko z brutalną prawdą.
Ta książka nieprawdopodobnie wciąga! W zasadzie ciężko jest być po którejś ze stron. Nie da się ani potępić Lucy, ani w pełni przyznać rację Marylin.
Porusza, wciąga, i nie daje od siebie odejść!

Gdy dorastasz w rodzinie, w której się nie urodziłaś, czasami czujesz, że tak naprawdę nie jesteś prawdziwa. Ponieważ w nikim z otoczenia nie widzisz odbicia siebie.

Ludka Skrzydlewska, Przeczucie. Kolejne spotkanie z Ludką Skrzydlewską. I kolejne bardzo udane spotkanie. Tym razem dostajemy połączenie thrillera z romansem. I jest to naprawdę solidne połączenie. Akcja jest naprawdę płynna i nie pozwala się nudzić.
Roxie musi przez kilka miesięcy pozostać w ukryciu, jest ważnym świadkiem i czeka na proces. Trafia pod skrzydła chwilowo urlopowanego policjanta. W nowym, wydaje się nudnym miejscu, Roxie zaczyna nowe dziennikarskie śledztwo i zbliża się do agenta Wesa.
W książce nie brakuje emocji i napięć. Bardzo szybko się czyta tę książkę i daje nam dużo przyjemności.

Nigdy nie byłam buntowniczką. Lubiłam naginać zasady i balansować na krawędzi, ale niczego nie robiłam ostentacyjnie.

Unf*ck yourself. Napraw się!, autorstwa Gary’go Bishopa. To taki poradnik, który nie karmi pięknymi, okrągłymi słówkami, a naprawdę każe wstać z fotela i zacząć pracować nad sobą, by zacząć żyć tak jak się chce. Zdecydowanie książka dla tych, którzy w krótkich, wręcz żołnierskich zdaniach, oczekują inspiracji i motywacji.
Dla mnie coś ciekawego i nowego. Nie jest to masło maślane i wciąż powtarzane banały. Chcesz działać? działaj. Nie chcesz? Odłóż książkę i zatop się w swoim nieszczęściu.

Jedyna różnica między tobą a kimś, kto żyje tak, jak tego pragniesz, polega na tym, że on naprawdę to robi. Zbudował sobie piękne życie, a teraz się nim cieszy.

Carrie, Stephen King. Carrie jest jedynaczką. Wychowuje ją obłąkana religijnie matka. Carrie żyje wśród otaczającego ją grzechu, który jej matka, koniecznie chce zmazać. Nastolatka jest wyśmiewana przez rówieśników, nie ma koleżanek, a jej wiedza o kobiecości, miłości i ludzkim ciele, jest nijaka….
W Carrie drzemią ogromne moce, które wyzwala w niej gniew i złość. Szkolni towarzysze postanawiają okrutnie zakpić z dziewczyny. Nie wiedzą jednak jakie straszne konsekwencje będzie miał ich czyn…
To książka, która naprawdę odcina od życia. Nie byłam w stanie nic zrobić w domu, przeczytałam ją jednym tchem. Zdecydowanie jedna z lepszych książek Kinga. Niesamowicie wciąga! Klimat tej książki jest przesiąknięty mieszanką naiwności Carrie i jej nienawiści do świata. To po prostu mistrzowska książka!

Śmiech trzepotał wokół niej jak stado czarnych ptaków….

Bluszcz, Anna H. Niemczynow. Za fasadą ładnego domu kryje się rodzinny dramat. Julita i Gerard to wyjątkowo niedobrane małżeństwo. Ona jest od niego uzależniona, on pomiata żoną i nie ma dla niej za grosz szacunku. Ona wszystko znosi z godnością, dla dobra dwójki nastoletnich dzieci. W tym momencie książki nie lubi sie Julity, ma się jej dość. Miałam ochotę solidnie ją potrząsnąć, by w końcu wybudziła się z letargu i zawalczyła o siebie!
W końcu sprawy idą za daleko. Julia z dziećmi ląduje u przyjaciółki. Dwie dość nieszczęśliwe 40 latki, dwójka dorastających dzieci. Dwa dramaty. Ale i dużo małych radości, dużo upieczonych pyszności i nadziei na lepsze jutro.
Czytało mi się tę książkę naprawdę świetnie i szczerze polecam. To bardzo solidna kobieca literatura.

Upadki są dobre (…). Kiedy już sięgamy dna, nie możemy upaść niżej. Stamtąd wiedzie tylko jedna droga – ku górze.

Ścieżka dźwiękowa- EODM (Eagles of Death Metal) – Complexity

Minął listopad. Książkowo

W listopadzie było trochę dobrych książek. Ale i solidne rozczarowanie. Otóż, po 5 latach mój czytnik postanowił przejść na emeryturę. Jeszcze nieco działa, ale nie chce pracować z każdą książką. Nie pozwala powiększać czcionki, połowę tekstu zjada. Nowy czytnik dostałam dwa dni przed szóstym grudnia. Bardzo ładnie poprosiłam Mikołaja, by ten model był podświetlany, gdyż poranne dojazdy do pracy, bez lektury są nudne. Jak wiadomo, rano jest ciemno, ja nie mogę czytać i jestem zła! Także ja już uczę się obsługi nowego czytnika i zapraszam na listopadowe podsumowanie, które przez dłuższy czas chorowania, liczy 20 książek. Ale wiecie co? To był taki czas, że po prostu ciężko mi się czytało, byłam krytyczna, i mało co mi się podobało.

Rozczarowanie? Zdecydowanie W drogę, autorstwa Beth O’Leary. Ależ się na nią nakręciłam! Tymczasem, od początku byłam mocno na nie. Jeżeli tak jak ja, dopiero zaczynasz przygodę z tą autorką, od tego tytułu, to nie będzie to miłość od 1 przeczytania. No cóż, dla mnie to właśnie pierwsze spotkanie z Beth, i miałam wielokrotnie dziwną myśl – serio, to taka dobra autorka? Jej dwie poprzednie książki zrobiły furorę i zebrały świetnie recenzję. W Drogę! zapowiadało się super. Ale niestety, mocno mnie rozczarowała.
Nijaka, chwilami mocno nudna książka w zasadzie o niczym. Zdecydowanie napisana na siłę!

Przypomniało mi się, jak bardzo cię lubię, Deb – oznajmia Marcus.
– Naprawdę? Interesujące. Bo ja wcale cię nie lubię.

Kiedy zobaczyłam okładkę książki Krystyny Gucewicz- Wakacje gwiazd w PRL-u, byłam w siódmym niebie! Miałam ją już w rękach i o mało co nie kupiłam jej w Empiku. Ostatecznie kupiłam co innego. I bardzo się cieszę,że tę książkę wypożyczyłam z biblioteki.
Wyjątkowo chaotycznie napisana, dodawane są wspomnienia i anegdotki, które zupełnie nie pasują do treści. Przypadkowe fotografie. Mam wrażenie, że książka jest bez pomysłu i planu. Był pomysł, ale nie zrobiono z tym nic dalej. Przypadkowy zbiór haseł, miejsc i osób. Łatwo się w tym wszystkim pogubić. Po lekturze książki na pytanie o wakacje gwiazd w PRL-u można powiedzieć- byli wszędzie i robili wszystko. Totalny misz-masz.
Plus za ładne wydanie. Ale to tyle. Duże rozczarowanie. Chyba, że potraktować to jako ozdobę biblioteczki

– Dlaczego Robin Hood? – Bo nic nie jadł…

A co polecam?

Zdecydowanie polecam książkę Teściowa, od Sally Hepworth.Z każdą kolejną stroną mój zachwyt nad tą książką rósł i cóż, zakończenie pokazało, że wszystko co już wiedziałam, nie ma znaczenia!
To rodzinna historia o Goodwinów. Akcję poznajemy z różnych stron, i z różnych perspektyw czasowych. Poznajemy bohaterów poprzez opis pozostałych członków rodziny i wiemy, że każde wydarzenie z perspektywy innej osoby, wygląda zupełnie inaczej. I, że nie ma szczęśliwych rodzin. Zawsze znajdzie się jakiś trup w szafie, jakaś niespodzianka. W każdej rodzinie są mniejsze bądź większe tajemnice i niedomówienia.
To coś jakby thriller psychologiczny, ale bardzo delikatny i subtelny. Rodzinny dramat, odkrywany jest powoli, co tylko stopniuje napięcie i pokazuje jak mało wiemy o swoich najbliższych.

Uświadamiam sobie, że tylko teściowa z synową mogą toczyć regularną wojnę, nawet nie podnosząc głosu.

Czas na To co ukryte, Laury Lippman. To jest książka dla tych, którym niestraszna wolna akcja, spokój, budowanie napięcia i zakończenia, które naprawdę zaskakują.
Tak, akcja rozwija się bardzo powoli i może to zniechęcić, ale za to historia naprawdę wciąga, a zakończenie rekompensuje wszystkie niedostatki.
Ronnie i Alice, wracają z urodzin koleżanki. Na ganku znajdują niemowlę i postanawiają się nim zająć.
Mija 7 lat, Ronnie i Alice opuszczają zakłady poprawcze. Dlaczego zabiły niemowlę i kto naprawdę za tym stoi? Książka pełna tajemnic, naprawdę świetna!

Nie ma żywych legend, Nancy. Są tylko martwe.

Gorzko, Gorzko. Joanny Bator. Ta książka długo czekała na mój odpowiedni nastrój, ale się doczekała! Idealny tytuł do tej historii. Joanna Bator stworzyła bardzo, ale to bardzo kobiecą, gorzką ,prawdziwą, szczerą, chwilami brutalną książkę. Cztery pokolenia, Śląsk, milion emocji.
Tutaj nie ma żadnej zbędnej kropki i przecinka. Każde słowo jest perfekcyjnie dobrane. Ta historia robi niesamowite wrażenie, nie można się od niej odkleić. Chociaż jest gorzka. Pełno tu refleksji, przemyśleń, historia mocno siedzi w człowieku i staje się dosłownie częścią naszego życia.

… już dawno przestali się kochać i teraz tkwią razem siłą emocjonalnej inercji i ekonomicznego przymusu, najtrwalszego spoiwa niemiłości.

Była sobie rzeka, to książka Diane Setterfield. Kto z nas nie zaczytywał się w baśniach? Kto nie lubił tej szczypty magii przed snem? Była sobie rzeka, to opowieść na wskroś magiczna. Przepełniona tajemniczą atmosferą i niepokojem. Ma niezwykły styl, typowej gawędy, Jest bardzo uniwersalna, ciężko orzec w jakim czasie się dzieje…
Jedna dziewczynka, na wpół żywa, balansująca na granicy życia i śmierci. Dosłownie wydarta tej ostatniej. Kim ona jest? Czy to porwana przed laty Amelia? A może to młodsza siostra Rity? A może to Alice, wnuczka Roberta i Bess?
Kiedy czytałam tę książkę zdecydowanie czułam magię dookoła! Pięknie napisana, poruszająca. Opowieść płynie bardzo powoli, a my płyniemy tą rzeką dalej i dalej….

,,Zadziwiające, jak umysł potrafi się ukryć w cieniu, dopóki nie trafi się odpowiedni powiernik.

I na sam koniec, książka, która idealnie pasuje na zimne wieczory. Natalia Sońska, i Otwórz się na miłość. To bardzo jesienna książka. Idealna na gorszy nastrój, deszczową pogodę i silny wiatr za oknem. Historia Ani pokazuje, że zawsze warto wierzyć w marzenia, a przy wsparciu przyjaciół, można zburzyć mury dookoła i wyjść naprzeciw światu. Bardzo ciepła i otulająca. Słodko-gorzka. Przyjemna, nie nuży, nie męczy. Raczej rozgrzewa, i dodaje radości. Czasem małej, czasem większej. Ale w zasadzie postać Ani sprawia, że cieszymy się z każdego jej sukcesu i traktujemy go jako święto. To taka książka, która od razu rozjaśnia ponury wieczór.

Miłość to najpiękniejsze, co się człowiekowi może w życiu przytrafić. To stara prawda jest. Czego byś w życiu nie miała, czy szczęścia, czy zdrowia, czy dutków pełno, bez kochania człowiek więdnie i gorzknieje. Nie wzbraniaj się, tylko weź to, co ci się od życia należy. Bo każdy zasługuje na miłość. Każdy! A jak ty jeszcze sama pewna nie jesteś, to nie martw się, serce ci podpowie. To jemu ufać trzeba, to ono pokazuje, co jest ważne w życiu. Nawet jak czasem na cierpienie naraża, to i tak zawsze lepiej nim się kierować. Rozum za bardzo człowieka ogranicza.

Ścieżka dźwiękowa- Depeche Mode- I feel you

Minął październik. Książkowo

W październiku na liczniku 20 książek, zacny to wynik. Aczkolwiek jakoś tak nie każda książka trafiła w mój gust.

Minusy? Julia Llewellyn, Podróż bezślubna. Cóż, aż ciężko mi uwierzyć, że ktoś mógł napisać taką książkę! Kompletna strata czasu. Jedyne co przyciąga to tytuł. Wielkie rozczarowanie. Całkowicie odpychający bohaterowie, których autorka ewidentnie nie polubiła, stąd pokazuje ich jako ludzi po prostu bezmyślnych i głupich. Nudne to i nijakie.

I uwaga, mam pierwszą książkę, której nie doczytałam do końca- Królowa głodu, Wojciecha Chmielarza. Po 80 stronach porzuciłam tę książkę. To tak bardzo pokręcone fantasy i science fiction, że nie dałam rady!

Polecenia? Z pewności Bezmatek, Miry Marcinów. Ta mała książka emocjonalnie mnie rozjechała!
Mira Marcinów opisała bolesny, przejmujący i prawdziwy proces odchodzenia matki. Pożegnanie z nią, jej odchodzenie i radzenie sobie ze stratą.
To luźne, krótkie zapiski, ale o takiej mocy emocjonalnej, że chwilami czułam się zmęczona i zdruzgotana. Takie to szczere, takie prawdziwe i intymne. Niespodziewane zderzenie ze spodziewanym. Śmierć, rozstanie, niezwykła relacja matki z córką. Albo raczej córki z matką. Więź, którą trudno przerwać. Nawet po śmierci.
To niezwykła książka. Nie tylko oryginalnie napisana, ale po prostu niezwykle opowiada, o tym co wydaje się tak oczywiste. Mira pokazuje, że w śmierci nie ma nic oczywistego. A odejście własnej matki, to niezwykle bolesny etap w życiu. Jestem poruszona, wstrząśnięta, i po prostu dziękuję za tę książkę i wszystkie emocje. 

Mało kto umie jasno określać umieranie. Okazuje się, że ja nie potrafię. (…) Bardzo słabo mi to idzie. Gdyby uczono tego w szkołach, a potem wymagano na sprawdzianach, nie wiem nawet, czy dostałabym mierny.

Elif Shafak, Bękart ze Stambułu.Książka pełna sprzeczności. Porusza bardzo trudne tematy, a jednocześnie nie stroni od humoru i zapachu egzotycznego jedzenia. A może po prostu takie jest życie? Wieczna przeplatanka, radości, smutków, pysznych aromatów i tajemnic?
Dwie młode dziewczyny, kuzynki, dwie rodziny. Zderzenie dwóch światów. Amy, półkrwi Ormianka i Turczynka Asya. Ich spotkanie to próba spotkania przeszłości, poznania korzeni i swojej kultury. A także próba zrozumienia….
Tę powieść czytałam z wielkim zaciekawieniem, dała mi ogrom satysfakcji i czytelniczej przyjemności. Z pewnością to taka książka, której się nie zapomina!

Życie jest jednym wielkim zbiegiem okoliczności, ale czasem potrzeba aż dżinna, żeby to zgłębić.

Ludka Skrzydlewska, Sentymentalna bzdura. Przyznam szczerze, fajnie się ją czytało!
Veronica ma 3 dni by znaleźć fikcyjnego narzeczonego i wybrać się na ślub siostry Grace. To będzie też powrót do domu po 5 latach nieobecności. Za nią stoi tajemnica i wydarzenia sprzed lat. ślub Grace to początek wielkich zmian, dramatów i przeżyć, na które nikt nie jest gotowy .
Kryminał, romans, dramat psychologiczny? Autorka nie mogła się zdecydować dlatego jej dzieło ma prawie 600 stronic. Bez szkody dla treści, część można wyrzucić. Myślę,że dodałoby to lekkości i większej przyjemności dla czytelnika.
To nie jest zła książka, ale ma wady. Postać Veroniki, nie da się jej polubić! A to w końcu główna bohaterka. Dużo uproszczeń, zbyt błahe traktowanie poważnych spraw…
Ale mimo wszystko,całą 12 godzinną podróż w Bieszczady spędziłam z tą historią i nie żałuję,że ją przeczytałam!

Nie goniłam za ludźmi, Jeśli oni sami nie chcieli podtrzymać znajomości – a zazwyczaj nie chcieli – to wszystko jakoś po prostu się rozpadało”.

Agnieszka Olejnik, Wianek z lawendy. Berenika, Halinka i Kuba, trójka przyjaciół z liceum, których życie boleśnie rozczarowało. Nika życie spędza przy coraz bardziej chorej matce. Gorycz zmarnowanego życia, łagodzą spotkania z przyjaciółmi. To oni są jej opoką, bazą i wsparciem.
Nice przychodzi rozwiązać rodzinne tajemnice z przeszłości, zmierzyć się z kłamstwami i na nowo ułożyć sobie wiedzę o sobie .
Przy okazji okazuje się, że przyjaciele są zawsze przy niej, i stają się jej bardziej bliscy niż rodzina.
To ciepła opowieść o dojrzewaniu do miłości, o głębi przyjaźni , o wybaczaniu i szukanie samego siebie.
Bardzo otulająca historia, w której naprawdę czuć lawendę!

Hannelore Brenner, Dziewczęta z pokoju 28. To bardzo ważna i cenna książka. Książka opowiada o losach dziewczynek, których dzieciństwo zostało brutalnie przerwane przez wojnę. Ich jedyną winą było to, że pochodziły z żydowskich rodzin. Zostały zabrane z bezpiecznych rodzin i umieszczone w getcie. Ich codzienność to choroby, głód i walka o przetrwanie i niepewność o bliskich i o przyszłość.
Jedyny minus mam do stylu napisania tej książki. Ze względu na wielość bohaterek i bohaterów, i opowiadanie chronologiczne i dość ogólne, dostajemy dość trudną do ogarnięcia listę nazwisk, imion i miejsc. Chwilami całość jest za chaotyczna i przeszkadza to w czytaniu. Wolałabym poznawać po kolei losy z każdej dziewczynek.

Ścieżka dźwiękowa- Conflict – Archive

Kosmetycznie

CeraVee, krem pod oczy odbudowujący. To jest naprawdę świetny krem. Bardzo dobrze nawilża, błyskawicznie wręcz się wchłania, a to naprawdę doceniam. Krem jest bardzo higienicznie zapakowany, bezzapachowy, delikatny, nie podrażnia delikatnej skóry wokół oczu. Już po tygodniu stosowania cienie i opuchnięcia wokół oczu są dużo mniejsze. Jestem z niego bardzo, ale to zadowolona. Krem nie jest najtańszy, bo kosztuje 45 złotych, ale zdecydowanie warto go wypróbować, moja skóra go szczerze pokochała.

Kosmetyk pod oczy CERA VE Odbudowujący Krem pod oczy 14ml - Opinie i ceny  na Ceneo.pl

Ziaja, pasta w kropki myjąca z czystkiem. Mówiąc szczerze, kiedy kupiłam tę pastę, myślałam, że to żel do twarzy, do codziennego stosowania. A to bardziej piling, w każdym razie, nie usunie makijażu, ale z pewnością usunie martwy naskórek i wygładzi cerę. Idealny przed maseczką, doskonale przygotowuje skórę do dalszej pielęgnacji. Pasta ma świetny zapach, idealną konsystencję, i jest naprawdę bardzo wydajna. Do tego w cenie 8 złotych, nic tylko kupować i próbować na swojej cerze.

Ziaja JEJU pasta w czarne kropki przeciw zaskórnikom 75 ml - Moje Kosmetyki

Garnier, antyperspirant Action Control 96 h. Uwielbiam antyperspiranty od Garniera, jestem im wierna od wielu, wielu lat. I chyba nigdy się nie zawiodłam. Ten kupiłam dzień przed ślubem, zapomniałam z domu do hotelu swojego- oczywiście Garniera, w Rossmannie, kilkanaście godzin przed weselem, kupiłam ten. W sumie nie ważne jaki, ważne, że Garnier. I cóż, spisał się wprost znakomicie. Jest naprawdę świetny, ma delikatny zapach, błyskawicznie wysycha, jest niesamowicie wydajny. I co najważniejszy, gwarantuje niesamowitą świeżość przez cały dzień. Więcej nie testowałam, bo jednak codziennie biorę prysznic, ale możecie go brać w ciemno!

Garnier Action Control+ Clinically 96H Antyperspirant Roll On 50Ml - Opinie  i ceny na Ceneo.pl

Avon, tusz 5 One Lash Genius. Opisuję go tutaj kolejny raz, ale cóż, ja po prostu lubię do niego wracać. Uważam, że jak na tusz, który można złapać w promocji za 19,99 to zakup idealny. Ten tusz jak dla mnie ma wszystko co tusz mieć powinien. Podkręca, podkreśla, zwiększa objętość. Ma bardzo czarny, intensywny kolor. Nie kruszy się i nie rozmazuje, a jednocześnie łatwo go zmyć. Jest wydajny i ma naprawdę genialną szczoteczkę. Nie gęstnieje zbyt szybko, po prostu Geniusz!

AVON Tusz do rzęs 5in1 Lash GENIUS 10ml - Opinie i ceny na Ceneo.pl

Ścieżka dźwiękowa- Krzysztof Zalewski i Maria Dębska- Nie będzie romansu

Minął wrzesień. Książkowo.

Jak było czytelniczo we wrześniu? Dobrze! Wpadło 18 książek na liczniku, wynik więc bardzo dobry. A biorąc pod uwagę, że wrzesień to był bardzo aktywny miesiąc, wręcz zachwycający 🙂

Chwila dla tych pozycji, które nie wzbudziły mojego entuzjazmu. Cóż, cały cykl Julii Quinn Bridgertonowie. Wiem, wiem, serial, świat oszalał. Sięgnęłam po książki i cóż, wszystkie napisane na jedno kopyto. Przewidywalne do bólu, aż nudne. Nie mam w nich w ogóle ducha poprzednich epok. A przecież akcja toczy się w IX-wiecznej Anglii, wśród wyższej klasy. Bale, nieśmiałe zaloty, niewyszeptane słowa i aranżowane małżeństwa. Tutaj mamy nudne i sztampowe romanse. Chwilami miałam wręcz wrażenie, że bohaterowie naczytali się Greya i innych takich tytułów i spędzają 90% czasu w sypialnianych zaciszach. To książka dobra na dojazd do pracy, albo w poczekalni u dentysty. Obie wersje sprawdziłam. Aczkolwiek przyznaję, ja czytałam siłą woli, naiwnie licząc, że kolejna część będzie lepsza od poprzedniej… Nie musicie sprawdzać, zrobiłam to za Was. To nie jest dobra książka.

Co polecam? Rozmowy z przyjaciółmi Sally Rooney. Sally Rooney to z pewnością jedno z literackich odkryć ostatnich lat. O ile Normalni Ludzie, nie do końca trafili w mój gust, to Rozmowy z przyjaciółmi, okazały się książką, którą czytałam. z ogromną przyjemnością.
Cóż, fabuła jest lekko oderwana od rzeczywistości, ani też specjalnie oryginalna. Ot, zwykła studentka poznaje wpływową dziennikarkę Melissę, i jej męża, Nicka, aktora. Razem z przyjaciółką, korzystają z tej znajomości. Darmowe wakacje, sławni goście, drogie kolacje. Przy stole toczą się ciekawe i intrygujące rozmowy, a Frances zaczyna zbyt mocno fascynować się Nickiem….
Historia o romansie, fascynacji, zderzeniu młodości z dojrzałością nie jest szczególnie oryginalne. Ale rozważania Frances już tak. To książka, która daje czytelnikowi wiele rozkoszy i czystej satysfakcji. Prawie każda strona przynosi literackie perełki, coś co sprawia, że historia nabiera szlachetności.
Sally ma wielki talent. Ta książka jest wymagająca poprzez swoją konstrukcję, ale warto po nią sięgnąć . Jest po prostu rewelacyjna!

Czekanie miało coraz mniej z czekania, coraz więcej z życia takiego, jakim ono jest: rozpraszamy się różnymi zadaniami, a tymczasem to, na co czekamy, wciąż się nie wydarza.

Co się skrywa między nami, John Marrs. Nie sposób się od niej oderwać!
Historię opowiada raz Maggie, a raz Nina. Matka i córka, które mieszkają w jednym domu. Bohaterki często wracają do przeszłości, która jest kluczem do zrozumienia teraźniejszości. Dlaczego Nina więzi matkę, i dlaczego ona dość biernie przyjmuje rolę więźnia własnego domu?
Ta mroczna, rodzinna historia całkowicie wyłącza czytelnika z normalnego życia. Chce się tylko więcej i więcej. Chce się poznać prawdę, nawet kosztem zarwanej nocy i niewyspania w pracy. Książka oferuje niesamowite napięcie, w oczekiwaniu na finał. Co chwilę, któreś ze wspomnień wytrąca nas z rytmu i w zasadzie nie wiemy co mamy sądzić o matce, a co o córce. Jeżeli szukacie czegoś co całkiem Was pochłonie, to znaleźliście! 

Żadna z nas nie zdradza, co tak naprawdę chodzi nam po głowie. Nasze relacje opierają się na kłamstwach i niechęci do skutecznej komunikacji. Właśnie tak funkcjonujemy, chociaż być może „dysfunkcja” byłaby tu bardziej odpowiednim słowem.

Szczepan Twardoch i Pokora. Kiedy sięgam po kolejną książkę Twardocha, to czuję dreszczyk emocji. Czy mi się spodoba, czy znów się rozczaruję i uznam, że ten cały Twardoch jest przereklamowany, znów przerost formy nad treścią. Pokora nie tyle mnie nie rozczarowała, co chwilami zachwyciła.
Owszem, są tutaj przydługie opisy i chwilami męczące powtórzenia. Ale cała historia Aloisa Pokory, naprawdę wciąga. Jego marsz przez życie, wybory, decyzje i motywy. Wszystko rozgrywa w niezwykle ciekawych czasach, które niesamowicie wpływają na życie bohaterów.
To jedna z nielicznych książek Twardocha, którą szczerze polecam.

W środku mam pustkę, pustkę po tobie, Agnes, potrzebuję ją czymś wypełnić, mam gniew i nienawiść…

Ta druga, Michelle Frances. Bardzo dobra i solidna. Co prawda od połowy książki podejrzewałam jej zakończenie, ale nie obniżyło to jej wartości.
Emma dostaje szansę na prawdziwą karierę. Sukcesom Emmy, z trudem przygląda się Carrie, która trafiła na urlop macierzyński. Na rywalizacji obu pań zdaje się korzystać Adrian, mąż Carrie i szef Emmy. I kiedy myślimy, że wszystko wiemy, akcja skręca w inną stronę. Odkrywamy kolejne sekrety i mamy mętlik w głowie!
Lubię takie książki. Może i brakuje tutaj dreszczyku emocji, ale czytałam tę książkę z dużym zaangażowaniem.

Walter Tevis, Gambit królowej. Najpierw książka, potem serial. Tak było u mnie.
Gambit królowej to historia Elizabeth Harmon, która zostaje sierotą. W domu dziecka odkrywa grę w szachy. Staje się to jej obsesją i sposobem na życie. Beth jest oryginalna, nie znosi przegrywać, jest bardzo ambitna, ale i zimna, pozbawiona uczuć, skupiona na celu. Chce być najlepsza w tym co robi. A, że wybrała szachy, to chce zostać królową w tym sporcie.
Bet jest zdeterminowana na tym by odnieść sukces. Ta książka to zapis walki z przeciwnościami losu. Walki z uzależnieniami, niezrozumieniem i brakiem wsparcia. To smutny obraz drogi do celu. Ale, ale. Czytało się to niesamowicie ! Nie mogłam się oderwać od historii Beth..

– Jestem już wystarczająco dobra?
Zaczął coś mówić, ale przerwał.
– Ile masz lat, mała?
– Osiem.
– Osiem lat. – Pochylił się do przodu na tyle, na ile pozwalał mu wielki bandzioch. – Po prawdzie, mała, jesteś niesamowita.

Ścieżka dźwiękowa- Editors – Oh My World

Minął lipiec. Książkowo.

W lipcu na liczniku 18 pozycji. I muszę przyznać, że większość była naprawdę super! A wynika to z tego, że znów mogę samodzielnie buszować w zasobach biblioteki i szukam książek idealnych dla mnie! Oczywiście na liście mam też dwie książki, które nie wzbudziły mojego zachwytu. To co? Zaczynamy!

Co mi nie podeszło? Katarzyna Bonda i Miłość leczy rany.

Katarzyna Bonda była dla mnie zawsze synonimem jakości. No cóż, jeżeli ktoś od Miłości… zaczął przygodę z Bondą to raczej nie była owocna przygoda. Bardzo rozwleczona, pełna nazwisk i imion , których nie sposób spamiętać, i które nie wnoszą zbyt wiele. Zbyt magiczna, za mało kryminalna. W zasadzie to mocno nijako. Nie wciąga, nie wkręca, brakuje jej klimatu, tajemnicy i niepewności. Widać, czuć, że książka była pisana podczas związku z Mrozem, pisana na siłę.

Każdy dar ma swoją cenę, a czas odpłaty przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie.

Izabela Milik. Z teściową za pan wróg.

Bardzo dziwna książka.
Widzimy Olę i Rafala, wspaniałą parę, która chce mieć szybko dziecko. Ale, ale, nie są parą, są trójkątem, z teściową w tle. 99 % książki jest zabawne, takie to typowe, mamusia się wtrąca, synek nie widzi zawsze problemu, a zgnębionej żony zawsze wysłucha przyjaciółka. A zakończenie? Kompletnie tutaj nie pasuje, jest zupełnie od czapy i pokazuje, że autor zupełnie nie wiedział jaką książkę pisał….

Czas na milszą część, czyli moje zachwycenia.

Sam Lloyd, Schronisko.

Jeżeli szukacie thrillera, który zawładnie Wami od pierwszej strony. Książki, która kipi od emocji, to znaczy, że musicie po nią sięgnąć.
Las, chatka, Jaś i Małgosia. Znamy tę bajkę. W Schronisku klimat jest podobny. Jest tajemniczy i mroczny las. Ciemna, przerażającą chatka. Jest Elissa, która czeka na ratunek i Elijah, jedyna osoba, na której może polegać, ale czy może do końca?
Ta książka, ta historia, nie pozwoli Wam zasnąć. Wciąga maksymalnie, nie sposób odłożyć jej na półkę. Historia porwanej Elissy i akcja ratunkowa, mrożą w krew. Kibicujemy 13 latce, trzymamy za nią kciuki, razem z nią odczuwamy wszystkie negatywne emocje. Tutaj nie ma miejsca na odpoczynek. Schronisko,. to po prostu walka o życie!

Czasami życie jest tak cholernie dziwne, że wydaje się nierealne.

Valerie Keogh, Fatalne kłamstwo

Co tu dużo mówić, świetna skonstruowana fabuła.
Trzy przyjaciółki, połączyła je wizyta w kawiarni, razem przeszły etap studiów, następnie wydarzyła się tragedia…. Zaczyna się bardzo niewinnie i powoli.
Po latach jedna z dziewczyn, obecnie już dorosła Megan, zaprasza Beth i Joanne na sentymentalną wycieczkę. Ten weekend na zawsze odmieni ich życie. To spotkanie wywołało lawinę wyrzutów sumienia i bolesnych wspomnień. Wystawia to na szwank ich przyjaźń, a także sprawia, że codzienność staje się nie do zniesienia.
Ta historia mną zawładnęła. Nie mogłam się doczekać finału, a ten nie tyle mnie nie zawiódł, co wywołał jeszcze większą ekscytację. Jak dla mnie rewelacyjna książka i polecam ją każdemu!

sekrety, których lepiej nie wyjawiać.

C.L. Taylor, Teraz zaśniesz.

Ta książka jest naprawdę bardzo ciekawa i wciągająca. Aczkolwiek, akcja rozwija się powoli, a dodatkowo styl książki jest taki, że nie każdemu przypadnie do gustu. Ja jestem nią zauroczona. Była to naprawdę świetna lektura!
Anna ucieka od poczucia winy i przeszłości na wyspę Rum. W Hotelu, gdzie znajduje prace, przybywa 7 turystów. Wśród nich jest prześladowca Anny. Czy Anna dowie się w porę, kim on jest, czy uda jej się uciec przeznaczeniu?
Zaskakujące zakończenie i dużo emocji!

Właśnie to jest najgorsze w śmierci – cisza, którą po sobie pozostawia.

Shulem Deen. Kto odejdzie już nie wróci.

Wyjątkowo poruszająca książka!
Shulem był całe , dotychczasowe życie wyjątkowo ortodoksyjnym Żydem. Takim go wychowano, i tak się żyło w jego okolicy. Młodziutko się ożenił, z Gitty, której w ogóle nie znał. Szybko został ojcem 5 dzieci. Ale Shulem zaczął wątpić i poznać świat poza murami Williamsburga. Shulem odkrył moc internetu i normalnego życia, w którym każda sekunda nie jest kontrolowana przez religijne nakazy. Zaczęła go kusić normalność i postanowił postawić wszystko na jedną kartę.
Ale czy mając dzieci, rodzinę i całe życie po tamtej stronie, można tak łatwo zacząć żyć jako zwykły człowiek?
Czytałam tę książkę z wypiekami na twarzy. Polecam ją każdemu, kto jest ciekawy innych kultur i religii.

Pamiętaj tylko, że jeżeli wszystko co masz, to ślepa wiara, to kończysz przecinając opony w samochodzie kogoś, kto nie zaprosił rabego na bris.

Thrity Umrigar, Przepaść między nami.

Bardzo poruszająca i pełna emocji książka. Czytałam ją z zapartym tchem, naprawdę każdy powinien po nią sięgnąć.
Akcja książki dzieje się niby w jednym domu, ale w dwóch światach. Jeden to świat lokalnej elity i bogactwa, a drugi to slamsy, życie służącej i jej wnuczki. Sera zaprzyjaźnia się ze swoją służącą, jest obecna w jej życiu i życiu jej wnuczki. Chce pomóc Mai wydostać się z biedy, zależy jej na edukacji dziewczyny i popchnięciu ją w lepszy świat. Sprawa się komplikuje gdy Maja zachodzi w ciążę…
Smutna historia o kobietach, które tyle dzieli, a jednocześnie łączy kobieca solidarność. Smutna historia, w której nie ma co liczyć na happy end. Historia o tragedii, tajemnicy i trudach życia.
Naprawdę mnie poruszyła i sprawiła, że długo myślałam o bohaterkach tej powieści.

Żaden mężczyzna nie uczynił jej ani szczęśliwszą, ani bardziej nieszczęśliwą. Żaden mężczyzna nie kochał jej tak namiętnie. Żaden nie zrobił więcej, by zdusić jej miłość. Feroz trzymał klucze do jej szczęścia, ale otworzyły one jedynie bramy piekieł.

I na koniec, zaskoczenie. Katarzyna Bonda i Miłość czyni dobrym.

Pierwszy tom, kompletnie mnie nie porwał, aż bałam się sięgnąć po drugi. Aczkolwiek nie są to książki w jakikolwiek sposób z sobą związane. Łączy je jedynie to, że są inspirowane prawdziwymi wydarzeniami.
Tym razem na tapecie Katarzyny Bondy ląduje Daniel Skalski, przebiegły i niezwykle cwany oszust. Wymyśla i knuje wielopoziomowe intrygi, dzięki którym opływa w miliony. Ma wszędzie wrogów, kilka imion i nazwisk. Kocha luksus i smak zwycięstwa. Jest cyniczny, pewny siebie i bezkompromisowy. Wykorzystuje ludzi , a jego celem jest powiększanie majątku.
Świetnie napisana historia człowieka, który dla pieniędzy i za duże pieniądze, zrobi wszystko! 

Ścieżka dźwiękowa- Deep Purple „Throw My Bones

Minął maj. Książkowo.

Ile książek na liczniku? Ano sztuk 16. Zacny wynik. Bo i pogoda przez cały miesiąc była książkowo – herbaciana.

Co mnie rozczarowało?

Wśród celebrytów. Luke Bradbury. No cóż, bardzo słabe, bardzo miałkie, nijakie, nudne i kiepsko napisane. Jestem na wielkie NIE. To taka książka, którą radzę omijać z daleka.

Zakochani w Rzymie. Bardzo słabe opowieści, nudne i przewidywalne. Bardzo mało w nich Rzymu. Mdło, cukierkowo i kompletnie nijako. Ta książka w żaden sposób nie zachęca do odwiedzin Wiecznego Miasta. To taka książka, po lekturze której, nie masz ochoty zwiedzać i podróżować.

Czas na lepsze historie.

Britt Bennet. Moja znikająca połowa. Ach, co to była za książka! Desirre i Stella są bliźniaczkami. Mieszkają w malutkiej miejscowości, ale mają miejskie marzenia i aspiracje. Obie chcą od życia czegoś więcej, więc w wieku 16 lat uciekają z domu. Stella ucieka również od siostry.Udaje, że jest całkiem biała, wymazuje z pamięci przeszłość. Żyje nowym, lepszym życie. Desirre przez lata szuka siostry, wraca do miasteczka, porzuciła większość marzeń….
Czy można zapomnieć o swoich dziedzictwie? Czy można odciąć się od rodziny i po prostu zapomnieć?
Książka o szukaniu siebie, o segregacji rasowej i nietolerancji. Pięknie, ale bardzo prosto napisana. To taka książka, którą po prostu chce się czytać!

Świat jest ogromny, ale zwiedzamy go tylko raz.

Moja mroczna Vanesso, Kate Russell. Książka, która z pewnością zostaje w pamięci.
To co mnie w niej urzekło, to wspaniała konstrukcja. Mamy teraźniejszość, kiedy już dorosła kobieta zdaje sobie sprawę, że w młodości padła ofiarą molestowania i była wykorzystywana. I radość, zakochanie, fascynację, młodej dziewczyny z przeszłości, i jej dumę, że zakochał się w niej nauczyciel.
Ta powieść jest naprawdę mroczna i dołująca. Bardzo angażująca. Smutna, ale wciąga i czyta się ją po prostu rewelacyjnie. Nie daje o sobie zapomnieć, długo siedzi w głowie i każe myśleć i myśleć.

Mogłabym się rozpłakać. Wiem, że mój szloch sprowadziłby go z powrotem, rozczulił, nawet jeśli ta czułość byłaby zapowiedzią sztywności, wzwodu wciskającego mi się w udo. Pragnę chwil poprzedzających seks. Chcę, żeby się o mnie zatroszczył.

Magdalena Witkiewicz i Zamek z piasku. Weronika i Marek, licealna para, wielka, pierwsza miłość. Pierwsze chwile razem, potem ślub, małżeńskie życie i problemy. Żyło im się wygodnie, do czasu, aż zapragnęli dziecka. Coś nie wychodziło, ona desperacko pragnęła być w ciąży, jemu ciążyło życie z nią i obsesja na punkcie macierzyństwa.
Kiedy było źle pojawił się On. Nieznajomy, tajemniczy, wszedł jej do głowy i zdecydowanie nie chciał wyjść…
Czy związek da się uratować? Czy miłość polegnie w starciu z trudnościami? Czy można kochać dwóch mężczyzn, ale każdego innym rodzajem uczucia? Czy warto się starać?
Ciekawa książka, dodatkowy plus za to, że dzieje się w moim Gdańsku.

Dzisiaj wiem jedno. Tworzenie wzajemnych relacji, to jak budowanie zamku z piasku. Nieustannie trzeba o niego dbać, by nie runął… I by nikt nie wszedł w niego butami… Nie można na chwilę go spuścić z oczu. Związek pomiędzy dwojgiem ludzi bywa również kruchy. Dokładnie tak jak zamek z piasku. Gdy odwrócisz głowę, zaleje go morska fala. Pozostanie tylko słona morska woda, albo słone łzy.

Słodki smak miłości, Sarah Vaughan. Ta książka jest słodka i rozkoszna jak kawałek ciasta w ponure popołudnie!
Niby nic wielkiego, historia uczestników kulinarnego konkursu. Karen, Vicky, Claire, Jenny i Mark, chcą zostać cukierniczymi mistrzami. Udział w konkursie to nie tylko szansa na nowe zawodowe życie, ale i szansa na zmiany w duszy. Karen staje twarzą w twarz ze swoimi lękami. Vicky odkrywa czym jest dla niej macierzyństwo. Claire , samotna matka, zyskuje pewność siebie. A Jenny, gospodyni domowa, odkrywa w sobie siłę do radykalnych zmian.
Ciepła, przyjemna, bardzo dobrze napisana. Odskocznia od cięższych historii. W sam raz na wiosnę.

W domu innego. Rhidian Brook. Książka, o tym jak łatwo z nienawiści może zrodzić się miłość…
Lewis ma za zadanie odbudować Hamburg. Zajmuje willę, ale pozwala w niej mieszkać niemieckiej rodzinie. Do Lewisa dojeżdża żona i syn. Pana domu nie ma w nim często. Jest wyjątkowo zajęty. Chociaż Raechel straciła w wojnie wiele i powinna żywić nienawiść do Niemców, zaczyna ją fascynować pierwotny właściciel domu. A wspólne mieszkanie zbliża ich do siebie…
Książka ciekawie napisana, bardzo wciągająca. Bogata w różne emocje.Można pochłonąć ją dosłownie jednym tchem.

Łatwiej kochać kogoś, kto jest daleko

Ścieżka dźwiękowa- Krzysztof Zalewski-Annuszka