Minął grudzień. Książkowo.

W grudniu przeczytałam 18 książek, takich relaksujących, podczas dojazdów do pracy. Przeczytałam również, 5 podręczników do zarządzania i z dziedziny prawa pracy. Ale nie wliczam ich do statystyk.

Byłam dość łaskawa, na najgorszą ocenę, czyli czwórkę, w dziesięciostopniowej skali, zasłużyła ledwie jedna książka, Twoje zdjęcie, Melanie Moreland. Określiłabym jako książkę, do stania w korkach, czyta się i zapomina. To historia, którą mam wrażenie czytałam już z milion razy. Mocno przewidywalna, czyli wielka miłość i masa komplikacji. Nie ma tutaj tak naprawdę nic odkrywczego, nic nowego, nic zaskakującego. Bardzo schematyczna i w sumie niczym mnie nie urzekła. Jedyny plus, napisana tak, że szybko się czyta. Ale jeżeli liczycie na historie, które poruszają i wywołują różne emocje, to tutaj tego nie ma.

Wszystkie te miesiące podsumowane jednym, pięknym, przerażającym słowem: ADAM.

Dużo lepiej, jeżeli chodzi o książki godne polecenia!

Kerry Fisher, Sekretne dziecko. Na okładce możemy doczytać, że książka wzruszy nas do łez. I to prawda, to naprawdę poruszająca historia!
Główną bohaterką jest Susie, którą poznajemy jako młodą dziewczynę, młodą matkę i żonę. Susie musi jednak oddać swoje dziecko. I żyje z tą tajemnicą przez ponad 40 lat. Ale nie udaje jej się uciec od przeszłości. Życie Susie, jest determinowane przez zdarzenia, które były kiedyś. Wydaje się, że Susie ma wszystko, oddanego i kochanego męża, dwie córki, ale jednak w jej sercu jest ogromna zadra…
To historia, która porusza, wzrusza i pokazuje siłę miłości. Siłę zrozumienia i przebaczenia. Była to dla mnie naprawdę cudowna lektura, książka, która pozwoliła się zatrzymać. Czytało mi się ją świetnie i szczerze polecam, każdemu, kto lubi życiowe historie.

Była moją najlepszą przyjaciółką. Jedyną osobą, która mnie rozumiała. Nie popełnij naszych błędów, Gracie. Nie bądź zbyt dumna, uparta albo zbyt głupia, żeby przeprosić. Dużo o niej myślałam przez te lata, tyle razy
chciałam z nią porozmawiać. Pozdrów ją ode mnie.

Firefly Lane, Kristin Hannah. No dobrze, macie mnie. Na sam koniec popłakałam się i po prostu nie umiałam pokonać wzruszenia i łez.
Katie i Tully, przyjaciółki od dziecka. Dwie tak różne osoby, z różnych domów, z różnymi historiami. Z różnymi oczekiwaniami na życie. Zawsze razem. To co je dzieliło, szybko znikało, bo liczyła się przyjaźń. Nie zawsze gładka i piękna. Chwilami naznaczona niezrozumieniem, złymi decyzjami, dużą dawką negatywnych emocji. Ale to co piękne, zawsze były dla siebie jak siostry. Nawet po najgorszej kłótni, czuły, że ta druga wciąż ją kocha i będzie przy niej. Myślę, że o takiej przyjaciółce marzy każda z nas! O kimś, kto w środku nocy rzuci wszystko i stanie obok.
Książka napisana jest z dużą czułością i miłością. Chociaż jest całkiem obszerna, to czyta się ją naprawdę błyskawicznie. To historia, która dzieje się na przełomie 30 lat. Razem z Kate i Tallulah, dorastamy, przeżywamy czas studiów i wkraczamy w dorosłość.
To piękna książka, która poruszy wiele, myślę, nie tylko kobiecych serc!

 Chyba matka Teresa powiedziała, że samotność to najgorszy rodzaj ubóstwa.

B.A. Paris, Terapeutka. Jeżeli lubicie klasyczne thrillery, które zaskakują, trzymają w napięciu i nie pozwalają odłożyć książki na półkę, to musicie ją przeczytać.
Świetnie napisana historia, wciąga niesamowicie i daje czytelnikowi masę satysfakcji. Wyraziści bohaterowie, wielu podejrzanych, emocji nie brakuje od pierwszej do ostatniej strony. Dla mnie bardzo dużym plusem jest zakończenie, które okazało się naprawdę zaskakujące i satysfakcjonujące.
Podoba mi się klasyczny układ, stopniowanie napięcia i budowanie poczucia zagrożenia. Czytało mi się świetnie i polecam każdemu, kto lubi klasyczne historie, które stopniują napięcie i trzymają się schematów, ale w pozytywnym znaczeniu.

Czasami zdarza się coś złego a później przychodzi coś gorszego… jak to, że okłamuje cię ktoś, komu ufasz… u wtedy to pierwsze przestaje wydawać się takie złe.

Louise Candlish, Zniknięcie Emily Marr. Ta książka naprawdę mnie zaskoczyła!
Owszem, ma kilka wad, ale jednak najlepsze w niej jest to, że potrafi bardzo solidnie zaskoczyć i odmienić całkowicie spojrzenie na daną historię. Przyznaję, dałam się autorce nabrać!
Bohaterką książki jest postaci Emily. Emily, która przez swoje zachowanie stała się najbardziej znienawidzoną osobą w Wielkiej Brytanii. Musi uciekać, musi się odciąć…
Historia jest złożona, skomplikowana i bazuje wokół kilku wątków. Po pierwsze dotyczy on medialnego linczu i potęgi internetu do siania nienawiści. A drugi temat, to zaburzenia psychiczne, które powodują życiową degradację…
Mimo złożoności, książkę czyta się świetnie. A zakończenie, solidnie zaskakuje!

Joanna Mokosa-Rykalska, Matka siedzi z tyłu. Opowieści z d**y wzięte. Bardzo lekka, bardzo życiowa, potrafi poprawić nastrój i nieźle rozśmieszyć.
Historie, które opowiada matka dwójki dzieci, żona, siostra, córka i przyjaciółka. Wszystko opisane lekko,okraszone solidną dawką dobrego humoru. Cięte riposty autorki, potrafią doprowadzić niemal do łez śmiechu!
Tak, to nie jest nic poważnego. Ot, historie o życiu, które przeżywa chyba każdy z nas. Irytujące, nękające, męczące. Typowa codzienność. Ale podana w takiej formie, że z tą książką fajnie spędza się czas. I pewnie wiele razy można powiedzieć- mam dokładnie tak samo!

Oczywiście mnie też w życiu wiele rzeczy wyszło, na przykład włosy z głowy. Wyszłam tez parę razy z siebie. To umiejętność każdej matki.

Na koniec polecam Wam Irenę, Małgorzaty Kalicińskiej i Basi Grabowskiej. To książka, która daje do myślenia. Owszem, można do tego podejść jak do babskiego czytadła. Ale myślę, że wiele córek, z chęcią zobaczy perspektywę swojej matki. I vice versa. Szkoda, że nie każdy ma w rodzinie takiego rozjemca, jakim jest Irenka. Postać niemal bajkowa, która swoim sprytem i życiową mądrością, stara się doprowadzić relacje matki i córki na właściwe tory.
To historia o Dorocie, matce, i Jagodzie, o córce. O konflikcie pokoleń, o trudnym godzeniu się z dorosłością dziecka i jego wyborami. To opowieść o poczuciu niezrozumienia i samotności.
Naprawdę mądrze się ją czytało. A postać babci-cioci Irenki, dodawała całości komediowego sznytu.

Jeśli sądzisz, że zmienisz mężczyznę, to lepiej zmień mężczyznę.

Ścieżka dźwiękowa- Interpol – Number 10 

Reklama

Minął listopad. Książkowo

W listopadzie na tapecie mam 18 książek. Powiem Wam szczerze, że ciężko było mi się skupić i jakoś tak, dużo książek uznałam za typowe średniaki. Jakaś tak wybredna się zrobiłam!

Co mnie nie porwało, a raczej zirytowało? Adi Alsaid, Nigdy, Trochę, Do szaleństwa. I znów przez pomyłkę zaczęłam czytać książkę o nastolatkach. A ja już chyba zostawiłam ten etap, tak daleko za sobą, że takie książki drażnią mnie jak nigdy. Sama nie wiem po co po nią sięgnęłam? No cóż, nastoletnie porywy serca mnie niestety nie porwały nic a nic! Sorki, ale miłości z tego nie było. Jedna randka i każde idzie w swoją stronę. Może współczesne 16 latki, znajdą w tym coś dla siebie?

Świat zewnętrzny wydawał im się obcy, jakby ich przyjaźń była idylliczną zatoczką, do której dostęp mieli tylko oni.

Z bólem serca, ale nie kupił mnie tym razem Zygmunt Miłoszewski i jego Kwestia ceny. Książkę przeczytałam z szacunku dla autora. Liczyłam na wielkie wow, emocje sięgające zenitu i napięcie, które nie pozwoli mi zasnąć. Tymczasem męczyłam się z tą książką cały tydzień. I odetchnęłam jak się skończyła!
Początek był naprawdę obiecujący i zapowiadał wspaniale spędzony czas z tą książką. Ale im dalej w las, tym książka zmieniała się w lewicowy manifest- przeludnienie świata, zmiany klimatu i dość nachalna koncepcja vege życia. I owszem, to są tematy, które popieram i szanuję, ale tutaj mi nie pasowały, były jakby wciśnięte na siłę i nie korespondowały z początkiem, czyli powstaniem szczepionki na długowieczność.
Ostatecznie zawiodłam się, zmęczyłam i poczułam ulgę, odkładając książkę na półkę.

Myślenie jest najlepszą modlitwą. Lepiej samemu znaleźć dobre rozwiązanie, niż klęczeć w nadziei, że Bóg zrobi to za ciebie. Doświadczenie uczy, że nader rzadko udziela prywatnych konsultacji.

Czas na plusy, bo kilka fajnych książek, o dziwo się znalazło na mojej liście.

Gabriela Gargaś, Taka jak ty. To przykład, jak powinny wyglądać kobiece książki. Nie nudne i bajkowe historie. Nie oklepane tematy, oczywiste zakończenia i brak zaskoczenia. To książka, która ma wszystkie barwy życia. Wszystkie smutki, radości i jego uroku. Wzloty i upadki.
Bohaterki są dwie, to Mariona i Karolina, przyjaciółki od sali porodowej. Ich mamy spotkały się na porodówce, zaprzyjaźniły i tę przyjaźń przeniosły na córki. Dziewczyny razem dorastały, razem się zmieniały i były dla siebie jak siostry. Poznajemy je jako dziewczynki i przechodzimy przez kolejne etapy. Pierwsze miłości, trudne wybory co po maturze, przyjaźnie, pierwsza praca, ślub, dzieci, rozterki codzienności. A one zawsze razem.
Kiedy patrzyłam na tę relację, to aż im zazdrościłam. To takie piękne, wspierające się i szczere. Takie prawdziwe. Los nie oszczędza dziewczyn, ale dzięki swojej przyjaźni nawet najgorsza burza jest łatwiejsza do przeżycia.
Świetnie mi się czytało tę książkę. Naprawdę ciężko ją odłożyć na półkę!


Czasami trzeba się znaleźć na skraju przepaści, by zrozumieć, co jest rzeczywiście ważne, by zrozumieć, o co w tym życiu naprawdę chodzi. Bo przecież nie o to, czy ma się mniej czy więcej zmarszczek, czy tam przybyło, a tu ubyło, czy coś obwisło, a coś się podsunęło. Nie chodzi o stan konta, o wielkość domu, wypasioną furę, o to, by wciąż narzekać, bo to czy tamto się spieprzyło. Co tam porąbany szef, chandra bez powodu, rysa na szkle… Są większe upadki, istnieje mocniejszy ból. O co więc chodzi? Może o to,by się do kogoś uśmiechnąć, napisać wiadomość, że się kocha. Potrzymać za rękę, porozmawiać, przytulić, powiedzieć, że będzie dobrze, upiec furę czekoladowych ciasteczek. Może chodzi o to, by być. Po prostu być.

Magdalena Witkiewicz i Listy pisane szeptem. Karolina i Sławomir, małżeństwo od 25 lat. Żyją razem, a jednak osobno. Przez lata dorobili się dzieci, i zrozumienia swojej niezależności. Kiedy dzieci wyfrunęły z gniazda, dom okazuje się pusty, a odmienność samodzielność małżonków staje się punktem zapalnym do wielu konfliktów i przemyśleń- czy warto…
Oboje odnieśli zawodowy sukces, ale czy ten małżeński też ? Ciężko stwierdzić. Karolina zamiast rozmawiać z mężem, pogrąża się w internetową wymianę listów z Marcinem. Nigdy się nie widzieli, nigdy się nie spotkali, ale łączy ich więź od pierwszego listu. Potrafią dzielić się swoimi sekretami i przemyśleniami. Właśnie tymi o miłości, przywiązaniu i o tym, że niełatwo jest być razem tyle lat….
To rozmowa kobiety z mężczyzną, dwa różne punkty widzenia. Dwa spojrzenia na związek. Autorka pięknie akcentuje różnice i pokazuje, że w życiu najważniejsza jest rozmowa. Takie to banalne, a tak łatwo o tym zapomnieć.

Nie sztuką być ze sobą, gdy jest dobrze. Naturalne jest również wspierać się, gdy jest źle.

Edyta Świętek, Ta sama rzeka. Na pewno nie jest to lekka książka, chociaż książka ostatecznie potrafi dodać nadziei i pokazać, że choć życie bywa trudne, to można znaleźć wyjście z trudnej sytuacji.
Małgosię poznajemy jako młodą matkę i żonę. Jej świat wydaje się być idealny. Ma zdrowego syna, zaradnego męża, dobrą pracę, którą lubi. Ale za drzwiami ich domu panuje psychiczny terror. Piotr jest tyranem, nie znosi sprzeciwu. Dla obcych, to wzór cnót, dla Gosi, to niemal obcy człowiek. Z dnia na dzień ich życie zmienia się na gorsze. A Gosia, kierowana dobrem syna, postanawia trwać w małżeństwie, aż do pełnoletności syna…
Smutna to książka, chociaż często byłam zła na Małgosię, to czułam do niej sympatię. Z każdą kolejną stroną rozumiałam coraz bardziej jej postępowanie i tkwienie w toksycznym układzie.
Czy Małgorzata znajdzie swoje szczęście? Przeczytajcie!

Za każdym razem,gdy spadało na nią jakieś nieszczęście ,myślała,że dochodzi do kresu wytrzymałości.

Trzy siostry, Heather Morris. Sama się sobie dziwię, ale tak, podobała mi się ta książka. Nawet nie drażniła mnie chwilowa zbytnia ckliwość autorki. Historia trzech sióstr, których młodość przerwała wojna. Sióstr, które obiecały sobie i ojcu, że zawsze będą razem i będą dla siebie oparciem. To historia o siostrzanej miłości, tragicznej obozowej codzienności. To walka o życie, o przetrwanie, ale i wielka nadzieja, że jak się jest razem, to musi być dobrze.
Historia oparta jest na prawdziwej historii trzech sióstr. Bardzo szybko ją przeczytałam, i muszę przyznać, kilka razy miałam łzy wzruszenia. Mocno wciąga, i mimo tematyki, nie przytłacza, acz daje nadzieje na lepsze jutro.

– Czy my też tak wyglądamy? – pyta w kółko siostry. Cibi i Magda również się nad tym zastanawiają. Kiedyś to byli szczęśliwi, zdrowi młodzi ludzie, a teraz zniszczyły ich nieludzkie tortury i upokorzenia. Jak to się stało? Kto na to pozwolił? Wszystko, co czyniło ich ludźmi, zostało im odebrane. Zostały jedynie szkielety przygniecione ciężarem doświadczeń.

Lato wielkiej wagi, Jennifer Weiner. Okładka jest mylna. Ta jak i opis, który mówi, że to lekka, wakacyjna historia.
Okazuje się, że dostajemy książkę, która jest połączeniem kryminału, historii miłosnej i peamu na cześć samoakceptacji i ruchu ciałopozytywności. Jest też mocny fragment o tym, jak to siebie nie potrafimy polubić, jak dzieciństwo wpływa na dorosłość i o brakach rodzicielskiej miłości.
Sama historia jest ciekawa, aczkolwiek mam wrażenie, że chwilami autorka trzyma zbyt wiele srok za ogon, przez co nie skupia się dobrze na każdym elemencie. Zaskakujące jest jednak to, że potrafiła połączyć wszystkie wątki, i wyszło to całkiem zgrabnie.
To książka o kobietach, o przyjaźni, niedomówieniach i tajemnicach z przeszłości.
Czytało mi się ją zaskakująco dobrze. I do tego w jesienny czas!

Posty należało szpikować odpowiednią ilością prawdy… z czego z kolei wynikało, że w gruncie rzeczy nigdy nie byłam w nich prawdziwa. Im więcej miałam obserwujących, tym częściej myślałam o tej sprzeczności; im bardziej obserwujący chwalili mnie za odwagę i autentyczność, tym mniej odważna i autentyczna wydawałam się sobie w prawdziwym życiu.

Ścieżka dźwiękowa- The Knack – My Sharona 

Minął październik. Książkowo.

W październiku, bardzo chorobowym miesiącu 23 książki na liczniku. Także wynik zacny, aczkolwiek jakoś ciągnęło mnie znów do lekkich i łatwych w odbiorze historii.

Co na minus? Nieosiągalny, Małgorzata Falkowska, Ewelina Nawara. Nie jest ze mną aż tak źle, skoro uznałam tę książkę za dno totalne. No cóż, jeżeli chcemy czytać bajki, to zdecydowanie lepiej sięgnąć po klasykę. Kopciuszek, Piękna i Bestia…. To są bajki. A nie to coś, co próbuje być książką, a jest topornie napisaną bajką. Nie wiem, tutaj nie ma nawet akcji. Książka to opisy scen erotycznych i ubrań jakie mają na sobie bohaterowie. Niesamowicie to nudne i ciężkostrawne. Radzę omijać szerokim łukiem, bo czasu jaki straciło się na tę książkę, nie da się odzyskać! W skrócie, to naprawdę dno dna.

Ze statusu ojcowskiego „very tragic” dzień awansował do miana „skończ się, do diabła, nim ja skończę ze sobą.

Tomasz Kieres, Nasz kawałek świata. Po tę książkę sięgnęłam, bo naprawdę szanuję autora i wydawało mi się, że to jest pewnik. O, ależ się pomyliłam! Totalne nieporozumienie i stracony czas. Nasz kawałek świata, jednak zupełnie mi nie podszedł. Nie mogłam się wkręcić w akcję. Bohaterowie w ogóle nie przypadli mi do gustu. Wręcz nudziłam się czytając kolejne strony tej powieści. Zdecydowanie nie moja bajka.

To jest ten nasz świat, nieprzywiązany do konkretnego metra kwadratowego. On jest tam gdzie my jesteśmy. Nie ma znaczenia, gdzie to jest. To jest właśnie to miejsce”.

Teraz coś milszego, czyli polecanki.

Diane Chamberline, Światło nie może zgasnąć. Jaka to była wielka czytelnicza przyjemność! Jak miło było czytać tę książkę!
Autorka pokazała nam dwa małżeństwa, 4 osoby. O jednej została tylko pamięć, bo książka zaczyna się tragicznie, umiera Annie. Zostawia po sobie pustkę, żal i pełno wspomnień. Zostawiła też rodzinę, męża i dwoje dzieci. Dla miasta i swojej rodziny była Świętą Anną. Taką samą wyjątkową osobą, była dla męża Olivii, Poula. ..
To historia o tym, jak wiele o sobie wiemy i jak wiele o sobie nie wiemy. Jak strzeżemy swoich tajemnic i jak wiele ukrywamy przed swoimi bliskimi. To książka o miłości, tragicznej wręcz miłości. O żałobie, wielkiej stracie i uczuciu, które nie potrafi znieść rozstania.
To wielowątkowa książka, czyta się ją świetnie i ciężko ją odłożyć na półkę.
Diane Chamberlain, stworzyła naprawdę piękną i poruszającą książkę, która kipi od emocji !

Ewa Przydryga, Topeliska. Wydawać by się mogło, że to taka niepozorna książka. Historia jak inne. A tymczasem dostałam książkę, która zawładnęła moim życiem. Nie potrafiłam jej odłożyć i zapomnieć. Musiałam brnąć dalej, w ten magiczny świat, który utkała autorka.
Tak, to nie jest zwykła książka i banalna historia. Chociaż wydaje się, że ta jest. Pola, żona i matka, nabawiła się przeziębienia. Dlatego wyprawia męża z synem do przychodni na zdjęcie szwów. Po jakimś czasie dostaje telefon, Kuba i Jaś nie dotarli do chirurga. Czy to przez śnieżną zamieć? Czy to tylko korki na drodze? A może coś najgorszego?
Historia gmatwa się na każdym kroku. Pola odkrywa, że Kuba nie był z nią do końca szczery….
Najbardziej podobało mi się połączenie codzienności Poli, z jej snami, które są ważną częścią układanki. Całość dzięki temu nabrała klimatu rodem z filmów Davida Lyncha. A kiedy już wszystko wiemy, albo prawie wszystko i zaczyna nam się klarować, to autorka odpala taką bombę, że tracimy dosłownie dech! I wtedy wszystko się układa, a my czujemy, ze daliśmy się nabrać. Braliśmy udział w grze, i to autorka wygrała. Jej wygraną jest nasze zaskoczenie, nasze emocje i poczucie, że to naprawdę genialna książka!

Mój mózg odcina się od tu i teraz. Zamiast kodować kolejne wydarzenia, prześlizguje się po kolorowych zygzakach, po zasysającej mnie do wnętrza spiralnej linii.

Lily Lindon, Gra na dwa fronty. Georgina, czyli dziewczyna taka jak tysiące innych. Córka, partnerka, przyjaciółka. Nauczycielka, z pasją do muzyki. Ciepła i miła osoba. Uzależniona od planowania i kalendarza. Ale to pozory, otóż Georgina jest bardzo pogubiona, i w tym pogubieniu bardzo samotna. Dziewczyna nie wie kim jest, a świat nie pomaga jej tego w pełni odkryć.
Gina to sumienna pracownica, nudna, zwyczajna dziewczyna Douga. Prowadzi normalne życie i nieśmiało mknie po ulicy. George zaś jest członkinią żeńskiego zespołu, złożonego z samym lesbijek. George chce być częścią tej społeczności i chce spróbować życia z kobietą…
To książka o tym, że życie ma wiele, wiele barw. Że nic nie jest oczywiste i łatwe do interpretacji. To też książka o tym, jak ciężko jest być prawdziwą wersją siebie i w ogóle jak ciężko jest odkryć prawdę o sobie.
Polecam, ku refleksji!

Mogłabyś raz zmienić swoje zwyczaje, wyjść gdzieś
ze mną i dla odmiany trochę się zabawić.
– Serio, co może być przyjemniejszego od oglądania Przyjaciół
w wannie?
– Czy ja wiem… cokolwiek? – odpowiada, nie kryjąc sarkazmu.

Shalini Boland, Sekret matki. Tessa próbuje podnieść się po ciosach, jakie dostała od życia. Jest z mężem w separacji, była matką, ale jej dzieci zmarły. Tessa zaczyna kroczek po kroczku, wychodzić z mroku. I wtedy w jej kuchni, pojawia się 5 letni chłopiec, który przekonuje Tessę, że jest jej synem….
Tak, dość szybko można odgadnąć rozwiązanie. Zagadka nie jest jakoś niesamowicie zawiła i trudna do rozwiązania. Ale, mi to o dziwo nie przeszkadzało. Historia trzyma niezłe tempo, a samą historię chce się czytać. Niech świadczy o tym to, że książkę przeczytałam praktycznie w jeden dzień.
To dość łatwy w odbiorze thriller psychologiczny, niekoniecznie mroczny, ale naprawdę solidny. Polecam tym, którzy mają dość krwi i bebechów na wierzchu. To idealna książka na jesienny wieczór w domowym zaciszu.

Phoebe Morgan, Idealna opiekunka. Wyjątkowo solidna książka, napisana jednak tak lekko, wręcz przyjemnie. Czyta się po prostu sama!
To taki „kobiecy” thriller. W mieszkaniu znaleziono zwłoki kobiety, młodej Caroline Harvey, zniknęła również roczna Eve, którą Caroline się opiekowała. Co się stało z dziewczynką? I czemu musiała zginąć Caroline?
W tym samym czasie, bajkowy francuski urlop pewnej rodziny, zakłóca wizyta policji. Głowa rodziny zostaje aresztowana…
Dużo tutaj rodzinnych i damsko-męskich tajemnic, niedomówień i kłamstw. Dużo tutaj gorzkiej miłości i chwil zwątpienia. Akcja płynie tak wartko, że nim się spostrzegamy, już mamy finał.
Polecam, bo może nie jest to książka, która wbija w fotel, ale pozostawia wrażenie, że poznało się naprawdę świetną historię.

Magdalena Krauze, Porzucona Narzeczona. Z początku byłam pewna, że to komedia. Tak się zaczęło!
W dniu ślubu narzeczony porzuca Zuzę. Odwołuje ślub przez sms. Dziewczyna zostaje sama z gośćmi, którym nie wiem co powiedzieć. Jej przyjaciółki- Basia i Dominika, dbają by Zuza nie czuła się samotna. Wielkim wsparciem jest również Filip, który jest największym przyjacielem.
Kiedy opada kurz z powodu weselnego skandalu, okazuje się, że życie pisze dla Zuzy zaskakujący i bardzo trudny scenariusz. Na szczęście ma obok siebie przyjaciół i rodzinę. A to wsparcie się jej przyda….
Nie czuję się rozczarowana tym, że książka nie okazała się lekką i zabawną komedią, a dotyka poważniejszych tematów. Mimo wszystko lekko się czyta, podoba mi się styl autorki i to, że o poważnych sprawach, można pisać w sposób przystępny i zachęcający do dalszego czytania.

Czy ja naprawdę chciałam z własnej i nieprzymuszonej woli wyjść za tego matoła? Jeszcze trzy tygodnie temu miałam żal do samego Pana Boga. Nie mogłam pogodzić się z losem porzuconej narzeczonej i wylewałam łzy nad utraconym szczęściem. A dziś, teraz, stojąc przed Kamilem, zrozumiałam, że cały czas kochałam człowieka, który istniał wyłącznie w mojej wyobraźni.

Mam nadzieję,że jakiś tytuł Was zaciekawił i spędzicie z nim jesienny wieczór!

Ścieżka dźwiękowa- Depeche Mode – A Question Of Time

Minął wrzesień. Książkowo.

We wrześniu na liczniku 20 książek. Co prawda, przez pierwsze 4 dni choroby, nic nie czytałam, to potem zaczęłam nadrabiać zaległości. Ale powiem szczerze, jakoś ciężko mi się czytało, chyba naprawdę mam covidową mgłę mózgową, ciężko mi się skupić, szczególnie wieczorem. Ale do rzeczy, co polecam, a czego nie?

Co mnie zaskoczyło na minus?

Tomasz Piątek i Kilka nocy poza domem. No cóż, zupełnie nie mój klimat, nie moja bajka. Wyjątkowo się zmęczyłam czytaniem tej historii. Nie mówię, że autor jest kiepski, po prostu to nie książka dla mnie. Z tego co widzę, książka ma naprawdę dobre recenzje i ponoć ktoś już kupił prawa do sfilmowania tego dzieła. Nie wiem jak to określić, kryminał, albo sensacja. Dla mnie jednak totalne nieporozumienie.

Nie wiem co mi się śniło, ale było to coś związanego z masłem albo mydłem, w każdym razie z czymś męczącym.

Deidree Purcell, Marmurowe ogrody. Dość dziwna i niestety słaba książka. Niby o przyjaźni, niby o chorobie, a tak naprawdę o niczym. Matka nie może pogodzić się z chorobą córki i szuka dla niej ratunku w dziwnej organizacji, a w zasadzie sekcie. Po drodze życie jej przyjaciółki rozpada się na milion kawałków. Dość banalne i totalnie nijakie.

Zdecydowanie polecam Poproś jeszcze raz, Mary Beth Keane. To jedna z tych książek, które długo siedzą w głowie czytelnika. Które zmuszą do refleksji i zastanowienia się nad postępowaniem bohaterów. Jednym słowem, to naprawdę świetna książka, porusza, wciąga i wyciąga wiele, wiele emocji.
Kate i Peter dorastali razem, jak to sąsiedzi. Są równolatkami, chodzą do tej samej szkoły. Ich ojcowie razem pracują, ale rodziny nie są szczególnie zaprzyjaźnione. Wszystko przez dziwne zachowanie matki Petera. Anne jest zaborcza w stosunku do syna, denerwuje go jego dorastanie i samodzielność. Dodatkowo Anne, nie jest zbyt towarzyska i mimo szczerych chęci matki Kate, nie ma między nimi sympatii. Pewna noc, i jedno wydarzenie rozdziela nastolatków i determinuje przyszłe losy dwóch rodzin…
Czy po latach można zapomnieć o przeszłości? Jaki wpływ na nasze życie i postępowanie ma nasza rodzina? Czy z perspektywy czasu potrafimy zapomnieć i czy pierwsza miłość daje się tak łatwo wymazać z serca?
Ta książka jest naprawdę świetnie napisana. Długo siedzi w człowieku. Solidna porcja rodzinnego piekiełka! Muszę tutaj podziękować mojej przyszłej bratowej, że mi ją pożyczyła, przed swoim przeczytaniem jej!

Myśli, uczucia, wszystko to, co, jak się mówi, pochodzi z serca, wnętrzności, to wszystko procesy fizyczne, nie bardziej abstrakcyjne niż kość czy ścięgno.

Reyes Monforte, Pocztówki ze Wschodu. Bywa, w moim przypadku bardzo często, że książki, które opowiadają obozowe historie, mnie irytują. Są łzawe, nijakie, płaskie, i bardzo przewidywalne. Ale z Pocztówkami ze Wschodu jest inaczej. To naprawdę piękna, poruszająca, dająca nadzieję historia…
Ella, jest główną bohaterką tej książki. To żydówka z Francji, która znajduje się w obozie, w Auschwitz. Ella ma szczęście, ma talent i wpada w oko doktorowi Mengele, który lubi jej dwukolorowe oczy i słoneczne piegi. Skromna, delikatna dziewczyna, musi przetrwać. Asystuje doktorowi przy jego szalonych eksperymentach, nawiązuje przyjaźnie i cóż, miłość. Dba też o zachowanie pamięci z tego czasu, zapisuje wspomnienia na pocztówkach…
Ella przeżywa piekło, i to piekło, które powtarza się dzień w dzień. I wydaje się, że to piekło nie ma końca….
Naprawdę poruszająca książka. Pięknie napisana, z dużą czułością i empatią. Pochłonęła mnie całkowicie, więc śmiało ją polecam.

Tylko przekopując ziemię w obozie, można było napisać historię tego, co wydarzyło się na powierzchni. Ogień nic nie zwojuje. Pod gliną kryła się prawdziwa historia Auschwitz.

Magdalena Witkiewicz, Czereśnie zawsze muszą być dwie. To naprawdę piękna historia!
To ponadczasowa historia miłosna, która łączy pokolenia. A zaczyna się od niezwykłej przyjaźni między młodziutką Zosią, a starszą panią Stefanią. To pokazuje jak drobne, wydawałoby się całkowicie niepozorne wydarzenia, decydują o całym naszym życiu. Decyzja o wagarach spowodowała, że życie Zosi, naprawdę się zmieniło.
To historia pięknej, uniwersalnej przyjaźni. Przyjaźni, która może przetrwać wszystko. Ale i przyjaźni, która ma moc uzdrawiania poranionych dusz. Przyjaźni, która dodaje nadziei i może oszukać przeznaczenie.
Jak każdą książkę Magdaleny Witkiewicz, i tę czytało mi się po prostu wspaniale! Muszę dodać, że czytałam ją w złym stanie zdrowia i bardzo mi pomogła. Ma więc uzdrawiające moce!

Człowiek nie powinien być sam na tym świecie. Drzewo czereśni potrzebuje innego drzewa, aby rosnąć i dawać owoce. Tak jak człowiek, gdy kocha-rozkwita.

Maria Bennet, Hotel Angleterre. Ta książka opowiada losy młodego małżeństwa, Georga i Kerstin, których spokojne życie, przerywa na samym początku związku wojna i powołanie do służby. Kilka miesięcy zamienia się w kilka lat. Młodzi w zasadzie nie zdążyli się w pełni poznać, nacieszyć sobą, okrzepnąć w małżeństwie. On na dalekiej północy przeżywa bardzo ciężkie chwile, a trzyma go przy życiu myśl o żonie. Ona zaś musi wrócić do rodziców. Traci nadzieję na powrót męża, żyje wojenną codziennością i rozwijającą się przyjaźnią z Violą. Ta zupełnie inna od Kerstin dziewczyna, staje się kimś więcej niż tylko przyjaciółką Kerstin… Do czego doprowadzi ta znajomość?
Pierwszy raz tę książkę zobaczyłam kilka miesięcy temu u kuzynki, skusiła mnie okładka, niestety to nie była jej książka, a pożyczona od znajomej. Dorwałam ją w swojej bibliotece i czytałam z wielką przyjemnością. Uwielbiam takie historie, które rozwijają się na przestrzeni wielu lat. A w dodatku tutaj tłem jest wojna…
Owszem, to obszerna książka, ale czyta się ją z fascynacją i niesłabnącą ciekawością!

Pracują razem w więziennej bibliotece, ponieważ należą do najlepiej wykształconych więźniarek.

E. E. Lynes, Impreza sąsiedzka. W dwie minuty życie Avy zmieniło się o 180 stopni. Jej córeczka po prostu zniknęła, i to ze swojego własnego domu! Ava nie może sobie darować dania sobie przerwy, skorzystania z faktu, że mała jest grzeczna i szybkiego ogarnięcia prania. I przejrzenia Facebooka. Minął rok…
Dziewczynka wciąż jest nieodnaleziona. Ava jest w rozpaczy, chociaż jej mąż Matt, uważa, że powinni zacząć żyć normalnie. Jedna impreza u sąsiadów, zasiewa ziarno niepokoju w głowie Avy. Zdaje się jej, że wszystko co wiedziała o dniu zaginięcia Abbie, jest nieprawdą. A śledztwo dla niej, zaczyna się od nowa…
Książka wolno się rozgrzewa, taki jest zamysł autorki. Zakończenie jest zaś naprawdę zaskakujące i wielowątkowe.

Malwina Ferenz, Miłość z odzysku. To również książka, która pomaga dojść do zdrowia i ma silne właściwości terapeutyczne. To bardzo pozytywna i otulająca historia. To nie był dobry dzień dla Stanisława Koziołka, był na ogromnym kacu i marzył o wygodnym łóżku i tabletce przeciwbólowej. Tymczasem z powodu wiadomego stanu, Staszek popełnił pewien błąd. I ten błąd całkiem zmienił życie dyrektora szkoły, niejakiego Anatola.
Skromny i spokojny wdowiec, opiekun nastolatki, poważny pan dyrektor, musi wystawić drużynę w Biegu Niepodległości. Jest to dla niego wyzwanie, ale i okazja by lepiej poznać swoich nauczycieli i Barbarę, matkę nowego ucznia…
To naprawdę urocza, ciepła i zabawna książka, o tym, że uczucia nigdy nie przychodzą w porę i nawet najbardziej oporny na nie człowiek, w końcu pęknie!

Gabriela Gargaś, Kiedyś się odnajdziemy, Zawsze będziemy razem. Tym razem polecam od razu sagę, co prawda są 3 części, ja przeczytałam dwiem, ale po prostu tyle miałam w domu.

Bardzo lubię książki, które dzieją się na przestrzeni lat i pokazują dorastanie i rozwój bohaterów, w trudnych czasach.
Janka pochodzi z bogatej rodziny, z Wołynia. Jako dziecko przeżywa prawdziwą rzeź, straciwszy oboje rodziców, zmuszona jest uciekać z ciotką i szukać szczęścia w dalekiej i nieznanej Warszawie.
Tadeusz w trakcie Powstania, przeżył prawdziwą tragedię. Wydaje mu się, że na samym początku jego życie się skończyło, wtedy poznaje tak samo poniewieraną przez los Jankę…
To książka o miłości, przyjaźni, wielkich tragediach i życiu w tle olbrzymiej historii. Świetnie się ją czyta, od razu zabrałam się za drugi tom. A tam, mamy kontynuację losów rodziny Dobrzyńskich. Naturalną koleją rzeczy jest to, że po latach na pierwszy plan wysuwają się dzieci i to one są głównymi bohaterami opowieści. A ta opowieść cały czas tak samo zachwyca i tak samo świetnie się ją czyta.

Jakże pamięć potrafi zwodzić człowieka! Kiedy wydaje nam się, że o czymś zapomnieliśmy, wydarzenia z przeszłości powracają do nas nagłą falą, kiedy najmniej się tego spodziewamy.

Ścieżka dźwiękowa- Bloc Party – Exes 

Minął sierpień. Książkowo

W sierpniu przeczytałam 20 książek. Zacny to wynik, i to pomimo wakacyjnych aktywności. Aczkolwiek przyznaję, w ten gorący sierpień celowo wybierałam lżejsze pozycje, bo w nadmiarze słońca, moja głowa chciała odpocząć przy lekkim piórze.

Wielki minus? Emilia Teofila Nowa, Grand Hotel Granit. Dawno żadna książka, aż tak mnie nie zmęczyła! Ilość pracowników hotelu, pociotek, przyjaciółek, przechodniów jest taka, że nie da się spamiętać tych wszystkich imion, nazwisk i pseudonimów. Postaci się plączą i mylą. Sama zaś fabuła jest nijaka, bardzo nudna, naciągana i w zasadzie nie odnalazłam jej ani grama sensu. To książka, która zabiera nam cenny czas, nie dając nic w zamian. Zdecydowanie nie warto jej czytać. Wizyta w Grand Hotel Granit, to murowany ból głowy!

Gdyby była mężczyzną, ludzie nazywaliby ją playboyem. Ale jako kobieta mogła być albo rozwiązłą, albo cnotką niewydymką. Albo kurwą, albo świętą. Nie istniała inna możliwość. I to najzwyczajniej w świecie ją wkurwiało jak każde kłamstwo.

Bardzo mnie też rozczarowała historia Gra w kolory, Marzeny Rogalskiej. Jak zmęczyła mnie ta książka! Bardzo słaba, nie wiem czemu, ale spodziewałam się zdecydowanie czegoś lepszego. Taki męczący misz masz. Czekałam na koniec tej historii, jak na wybawienie. Nie potrafiłam polubić żadnego bohatera, ani odnaleźć się w gąszczu dialogów i opisów.


Jeśli umiesz już dawać, to naucz się czasem brać.

Teraz coś, co mogę polecić!

Osobni, Katarzyna Franus. Jest to debiut, który nie ustrzegł się kilku błędów, ale w ostatecznym rozrachunku to naprawdę solidna i warta przeczytania książka.
Jej wielkim plusem jest to, że jest to surowa historia, pokazująca trudne życie dwojga ludzi. Kinga i Mateusz, ludzie w pewnym wieku, z sukcesami zawodowymi na koncie, ale z pogmatwanym życiem osobistym. Ukojenia ona szuka w górach, on trafia tam przypadkiem. I teraz, jeżeli liczycie na to, że poznali się na szlaku i zeszli z niego zakochani, to się mylicie. Ta książka pokazuje wszystkie lęki bohaterów, ich wątpliwości, rozterki, ograniczenia i walkę z własną głową.
To książka o ludziach, którzy chcą być blisko, ale jednak są osobno.
To nie jest ckliwy i łzawy romans. To książka o dojrzewaniu i budowaniu zaufania. Nie tyle do innych, co do samego siebie.
Bardzo udany debiut!

Kingę od dawna korciło, żeby wyruszyć w trasę bez żadnego planu. Bez żadnej mapy z chronologią przyszłych wydarzeń. Żadnych konkretów. Żadnych odgórnych ustaleń. Tylko kierunek był oczywisty. Południe. Tam, gdzie góry.

W maratonie życia, Anna H., Niemczynow. Powiem tak, niesamowicie podobała mi się ta książka. Ale miałam ochotę główną bohaterkę wsadzić pod lodowaty prysznic i nią solidnie potrząsnąć.
Matylda od dziecka desperacko pragnęła miłości i akceptacji. Chciała szybko założyć swoją rodzinę, tak inną, od jej własnej, dysfunkcyjnej. Nie brakowało w niej pieniędzy i możliwości, ale brakowało czasu dla dziecka. Brakowało miłości i czułości.
Matylda szybko wychodzi za mąż i rodzi synka. Ale rzeczywistość nie jest bajkowa, wręcz przeciwnie. Na drodze Matyldy, zamiast niedzielnych śniadań, długich spacerów i rodzinnego szczęścia, stają niezrozumienia, zdrady, niepewność jutra. Młoda kobieta, nie tak wyobrażała sobie życie. Brakuje jej oparcia w mężu i jego miłości. Kiedy dziewczyna idzie do pracy, poznaje miłego i romantycznego nauczyciela wuefu…
Jakie szczęście, że Matylda ma kochającą babcię, która służy jej wsparciem, dobrym słowem i pomocą. Dzięki niej udaje jej się przetrwać najgorsze burze.
W maratonie życia, to rozliczenie 30 latki z jej przeszłością. To coś w rodzaju spowiedzi i odpuszczenia sobie grzechów. Czyta się świetnie. Polecam by dać się porwać temu maratonowi i pobiec przez życie Matyldy, razem z nią.

Urosły mi zbyt wielkie skrzydła, abym mogła racjonalnie stąpać po ziemi. Janek wykorzystywał każdą chwilę na to, aby pokazać mi, jak może wyglądać związek między dwojgiem kochających się ludzi.

Poszukiwacze muszelek, Rosamunde Pilcher. Kojąca, to najlepsze określenie dla tej historii. Otula czytelnika, spokojem, lekkością i nostalgią. Opowieść płynie powoli, przenosi nas do przeszłości i pokazuje teraźniejszość. Życie Penelopy Keeling, wydaje się uporządkowane. Ale to pozory. Jej przeszłość jest barwna i zaskakująca. Nawet dla trójki dzieci Penelopy.
emerytka czerpię z życia radość i chłonie je różnymi kolorami. Tak jakby chciała wymazać to co było szare, nijakie, a czasem czarne z żalu i rozpaczy.
Bardzo dobrze czytało mi się tę książkę, i śmiało mogę ją polecić, jako książkę, która koi i dodaje nadziei.

Kiedy wy dwoje jesteście razem, w powietrzu jest tyle elektryczności, że wystarczyłoby na burzę z piorunami.

Isabelle Broom, Moja magiczna Praga. Ta książka może być swoistym przewodnikiem po Pradze. Dla tych, którzy znają to miasto, będzie to sentymentalna wycieczka. Dla tych, którzy nigdy tam nie byli, okazja by poznać i zakochać się w Pradze.
„Trzy pary”, trzy zupełnie różne historie, które łączą się w jednym hotelu w Pradze. Miłość, przyjaźń, i piękne wspomnienia. Do tego dużo tęsknoty i niepewności. Pięcioro bohaterów, którym miasto pisze swój własny scenariusz.
Chociaż akcja dzieje się zimą, to miło ja przeczytać nawet latem. Kojąca, urocza, choć chwilami smutno chwyta za serce.
Polecam!

Żałowała, że nie może sięgnąć po przeszłość i chwycić wspomnień obiema dłońmi, rozłożyć ich gdzieś w bezpiecznym miejscu jak zasuszonych kwiatów, żeby móc do nich wracać, kiedy się ma ochotę.

Angielskie lato, Małgorzata Mroczkowska. Książka z dużym, ale to naprawdę dużym potencjałem. Pełna tajemnic, niedomówień, tęsknoty i nagłych emocji.
Anna i Walter to zgrane małżeństwo, szczęśliwie wiodą swoją życie, zarówno to osobiste, jak i zawodowe. Telefon od przyjaciółki Anny, przynosi jednak ogromne zmiany w życiu bohaterów…
Kiedy umiera matka Waltera, Anna podejmuje się remontu. Tak się składa, że syn wspomnianej przyjaciółki, szuka pracy. Anna proponuje więc Wojtkowi, i jego dziewczynie pracę przy remoncie. Młodzi zarobi, a Anna i Walter łatwiej sprzedadzą odświeżony dom.
Przyjazd „młodych” to początek dramatu, ale i pięknej historii. Życie z dala od Londynu, nad morzem, w otoczeniu o połowę młodszych gości, będzie przełomowe dla życia Anny….
Szkoda tylko, że historia nagle się urywa i zdecydowanie brakuje kilku, kilkunastu zdań wyjaśnień autorki, co dalszych losów bohaterów.

Chwila zawsze trwa za krótko, za płytko, za cicho.

Widzę cię, Mary Burton. Wyjątkowo solidny Thriller, który sam się czyta. Obfituje w moc akcji, napięcia i niepewności. Solidnie skonstruowana fabuła, wartka akcja, i świetnie nakreślone postaci – to czyni z tej książki, pozycję godną polecenia, po prostu każdemu!
Główną bohaterką jest Zoe. Zoe Spencer jest agentką, która zajmuje się odtwarzaniem twarzy ofiar, przy pomocy pozostałości czaszki. Zostaje wezwana do odnalezionych w skrzyni kości, po zmarłej niemal 20 lat temu dziewczynie. Okazuje się ona zaginioną dziewczyną, o której losach nikt nie wiedział od prawie 20 lat. Znalezisko dziwnie łączy się w nowymi morderstwami i atakami na kobiety. Tragedia dzieje się również w domu siostry, zmarłej dziewczyny.
Czy policja odnajdzie zabójcę sprzed lat? I to teraz zakłóca cenny spokój miasta?
Poszukajcie odpowiedzi!

Najlepiej funkcjonowała w stanie cierpienia.

Ścieżka dźwiękowa- Quiet Riot – Cum on feel the noize

Minął lipiec. Książkowo.

W lipcu naprawdę dużo przeczytałam, na liczniku 21 książek. Także jest co oceniać, polecać, albo wręcz przeciwnie. To co? Zaczynamy!

Zaczynamy od książek, które nie zdobyły mojej wielkiej sympatii.

Kate Morton, Córka zegarmistrza. Obiecywałam sobie wiele, ale nie dostałam tego, czego oczekiwałam. Owszem, to dalej ładnie napisana książka, bardzo tajemnicza, obiecująca. Ale mnie w ogóle nie wciągnęła. A najbardziej rozczarowało mnie zakończenie. Bardzo spłycone i naprawdę nijakie. Męczyłam się z tą książka, i naprawdę się cieszyłam, kiedy nadszedł koniec.

Bycie rodzicem to pestka-…-To jak z opaską na oczach sterować samolotem, który ma dziury w skrzydłach.

Rozczarowałam się też Zatoką Tajemnic, Rosanny Ley. Przyznam szczerze, nie zachwyciła mnie ta książka. Miałam duże nadzieje, ale nie wyszło. Książka dawała obietnicę wielkiej tajemnicy i zagadki. Ale druga połowa książki jest niesamowicie rozwleczona, przegadana i w zasadzie się urywa. O czym jest? Bohaterkami są Julia i Ruby. Jedna to hiszpańska zakonnica, druga to 35 latka z Anglii, która odkrywa, że została adoptowana. Ruby rusza w podróż, w poszukiwaniu korzeni.
Spore rozczarowanie, szczególnie tą drugą częścią książki.

to typowe dla współczesnego świata, żeby najpierw myśleć o tym co niedostępne i zabronione, zamiast cieszyć się tym, co osiągalne i ważniej…

Adam Silvera, Nasz ostatni dzień. Książka zbiera dobre, ba, bardzo dobre recenzje. Aczkolwiek mnie nie porwała. Adam Silvera przedstawia historię Rufusa i Mateo, którzy dostają wiadomość, że dziś umrą. Mają przed sobą ostatni dzień życia. Dwójka nieznajomych, staje się swoimi Ostatnimi Przyjaciółmi. Książka wiele obiecuje, kończy się zbyt szybko, jakby autorowi zabrakło papieru na dalszą opowieść.
W zasadzie całość sprowadza się do dość banalnych wniosków- żyj tak, jakby każdy dzień był tym ostatnim. Korzystaj z życia i doceniaj przyjaźnie.

Lepiej żyć, marząc o śmierci, niż umierać, marząc o wiecznym życiu.

Wyznanie, Jessie Burton. Czy to jest najlepsza książka, jaką przeczytałam w tym roku? Tak wygląda.
To piękna historia, której bohaterkami są trzy kobiety. Connie, Elise i Rose. To historia o miłości, braku zrozumienia, chęci akceptacji. To książka o wielkim pogubieniu, młodości, naiwności, szukaniu siebie. To opowieść o wielkich emocjach, nieprzemyślanych decyzjach i błędach jakie popełnia każdy z nas.
Jessie Burton opowiedziała piękną i ponadczasową historię. Niewiele jest pisarek, które tak lekko i tak pięknie, potrafią pisać. Które aż tak czarują czytelnika. To zupełnie inna książka niż debiutancka Miniaturzystka. Osobiście wyjątkowo mnie zaskoczyła i niesamowicie wciągnęła. Nie mogłam się oderwać. Śledziłam losy bohaterek, kibicowałam Rose w walce o siebie. Złościłam się na naiwność Elise. Odrzucał mnie chłód Connie. Mimo to każda z bohaterek stała mi się bliska.
To książka, którą naprawdę warto poznać, zagłębić się w jej piękno i dać się porwać nurtowi tej historii.

Każda kobieta zasługuje na prawo do porażki, lecz otrzymują go tylko nieliczne – pisała. – To bowiem wielki przywilej móc katastrofalnie zawieść i otrzymać drugą szansę, jakby nic się nie stało. Mężczyźni robią to nieustannie, a jeśli są poddawani krytyce, to zawsze jako jednostki. Mam na myśli polityków, biznesmenów, ba nawet morderców. Białe diabły, które niszczą świat. Oczywiście kobiety też potrafią być diabłami. Kiedy jednak kobieta doznaje porażki, zwykle robi to w imieniu całej swojej płci, jakbyśmy tkwiły w jednym ciele. Dlaczego nam nie wolno niczego spieprzyć?! Bojaźń jest w życiu kobiet plagą szarańczy!

Diane Setterfield, Czarne skrzydła czasu. Jak dla mnie ta książka jest przepiękna. Opowieść wręcz płynie, jest piękna, spokojna, pełna wdzięku, umiłowania każdego słowa i szacunku dla czytelnika. Tak, ci co liczą na wielkie zwroty akcji i niesamowite emocje, mogą się solidnie rozczarować. Mnie jednak ta książka szczerze zachwyciła i zapewniła wiele pięknych wieczorów…
William to niezwykłe dziecko. Od małego wykazuje wielkie talenty, opanowanie i skłonność do przyswajania wiedzy. Mimo rodzinnej hańby, jaką dzierży jego ojciec, jego stryj pokłada w nim wielkie nadzieje. William pracuje z nim w fabryce, wynosząc ją na zupełnie inny poziom.
W osobistym życiu, William doznaje wiele szczęścia. Ma przepiękną żonę i cudowne dzieci. Jak na swoje czasy, rodzina odniosła wielki sukces. Ale wtedy daje o sobie znać przeszłość. A ta przeszłość to strzelanie z procy i zabicie czarnego jak noc kruka. Od pewnego czasu, kolor czarny zasnuje życie Williama….
To książka o pożegnaniu, wielkiej stracie, ciężkiej pracy. Akcja toczy się wolno, a czytanie tej książki, to prawdziwa czytelnicza uczta!

Jak mierzyć stratę? Jak liczyć, ważyć, oceniać smutek?

Jess Ryder, Tylko jedna noc. Amber w teorii ma wszystko. Cudownego męża, piękne mieszkanie i wymarzoną córeczkę Mabel. Ma też olbrzymie wyrzuty sumienia, bo nie cieszy się macierzyństwo. Amber ma depresję poporodową, ale wstydzi się do tego przyznać. Aby odciążyć Amber, jej siostra Ruby, przejmuje małą Mabel na jedną noc. Amber z mężem mają odpocząć, spędzić razem czas i oderwać się od codzienności. Jedna noc, a tyle zmian w ich życiu!
To niesamowicie wciągający thriller, od którego nie można się oderwać. Autorka wyciąga na światło dziennie, kolejne kłamstwa i tajemnice. Nic nie jest oczywiste, ani takie jakim się wydaje. Akcja pędzi i nie pozwala odetchnąć.
To bardzo solidna książka. Gwarantuje niesamowitą dawkę emocji. Wciąga, angażuje czytelnika w rozwiązanie zagadki. I faktycznie do samego końca trzyma w napięciu!

Magdalena Witkiewicz, Cześć, co słychać. Zuza jest u progu 40 urodzin. Ma męża, tego samego od 15 lat, Wojtka. Jej rodzinę dopełniają dwie córeczki, Iga i Pola. Zuzę i Wojtka łączy dom, rodzicielstwo, codzienność. Oczywiście jest między nimi miłość, ale nie ma co ukrywać, po tylu latach nie ma już tego ognia, pasji i namiętności. Zamiast nastoletnich uniesień, jest stabilizacja, pewność, poczucie bezpieczeństwa.
Jeden post koleżanki, znaleziony w sieci, jedno spotkanie w gronie czterech licealnych przyjaciółek. Niby nic, ale wróciły wspomnienia i chęć powrotu do lat minionych. Do emocji i miłości, która paliła policzki i wywołała dreszcze. Tą miłością dla Zuzy, był Paweł. Ich losy dawno temu przekreślił los. Ale dziś można wysłać mu wiadomość. Taką niewinną i przyjacielską…
Cześć co słychać?
Jedna wiadomość budzi dawne demony, emocje i pasję. Czy Zuza zaryzykuje rodzinne szczęście, czy w porę się opamięta?
Koniecznie przeczytajcie tę książkę. Pokazuje bowiem jak łatwo można zmienić swoje życie o 180 stopni, ale czy na lepsze? Czy można dwa razy wejść do tej samej rzeki? Czy naprawdę miłość to tylko dzika namiętność?
Zdecydowanie daje do myślenia!

Wiesz. On raczej jest taką wygodną, swojską wysiedzianą sofą. Z licznymi plamami po kawie i pękniętą sprężyną. Ale jest mój. – Stare meble się wyrzuca – powiedziałam. – Ale nie takie. To mebel dobrej klasy. Może go już nie lubisz tak bardzo jak kiedyś, może wnerwia cię, bo sprężyna wbija ci się w tyłek. Ale każda plama ma swoją historię. Nie pozbędziesz się go, bo masz do niego sentyment. Poza tym…-dodała po chwili. – Nie miałabyś już na czym usiąść. I byłoby ci bardzo niewygodnie.

Sue Watson, Kobieta z sąsiedztwa. Wow, czytałam naprawdę z zapartym tchem. Świetna intryga, bardzo solidny thriller, który trzyma w napięciu, żongluje emocjami i nie pozwala odłożyć książki ani na moment. Książkę przeczytałam w jeden dzień! Nie mogłam się od niej oderwać ani na krok.
Matt i Lucy są małżeństwem. Bardzo się kochają, wspierają i razem walczą z bezpłodnością. Ich sąsiadką zostaje pogodynka, lokalna gwiazda, Amber.
Lucy i Amber bardzo się zaprzyjaźniają. Aż za bardzo… Ich relacja staje się toksyczna. Nakręca ją prześladowca Amber. Kobieta czuje się ofiara stalkingu, nie czuje się pewnie we własnym domu i przeprowadza do przyjaciółki. Niezbyt cieszy się Matta, który nie darzy Amber przyjaźnią. Sprawa komplikuje się, kiedy podejrzenia o stalking spadają na Lucy…
Bardzo polecam tę nieoczywistą i zaskakującą książkę.

Choć Amber jest piękna, zamożna i ma udaną karierę, szczerze jej współczuję, bo tak naprawdę pragnie ona tego samego co każdy – kochać kogoś, kto i ja kocha, a ja to właśnie mam.

Guilaume Musso-Sekretne życie pisarzy. Jeżeli miałabym opisać tę książkę jednym słowem to byłoby to słowo- Pogmatwana. I uwaga, jest to pozytywny kontekst. Ta książka jest pogmatwana, lawirująca pomiędzy prawdą a literackim kłamstwem, które dzieje się w tej historii. Mąci, gnębi czytelnika, sprawia, że granice pomiędzy jawą i snem, wyraźnie się zacierają.
Historia snuje się wokół pisarza, który nagle zakończył karierę i zaszył na wyspie. Nie pisze, nie chce wrócić na sam szczyt. Zniknął z życia publicznego. Tropem Nathana, rusza młoda kobieta. Ma dla niego niesamowitą historię, której podstawę daje stary aparat fotograficzny. Co wyniknie ze spotkania pisarza i Mathilde? Koniecznie musicie przeczytać.
To piękna, tajemnicza i naprawdę zagmatwana książka, która daje ogrom przyjemności.

Jak narkoman kochałem te chwile, gdy fikcja włamywała się w codzienność. To z tego powodu tyle czytałem. Nie żeby uciec od życia w świat wyobraźni, ale żeby wróci do życia zmieniony dzięki lekturom. Bogatszy o doświadczenia z wyimaginowanych podróży, o spotkania z wyimaginowanymi ludźmi, gotowy, by skorzystać z tego bogactwa w życiu codziennym.

Joy Fielding, Martwa natura. To jest bardzo przyzwoita książka. Mogłaby być naprawdę świetna, ale ma kilka drobnych wad. Największą jest podanie rozwiązania w połowie książki. Zabiło to we mnie nieco ciekawość. Owszem, akcja dalej się toczy, i jest nawet napięcie, ale mi osobiście to wyjątkowo przeszkadzało. Wolałabym więcej niewiadomych i więcej napięcia. Jeszcze więcej!
Narratorką książki, jest Casey. Kobieta, która po spotkaniu z przyjaciółkami pada ofiarą okropnego wypadku. Od tego czasu pozostaje w śpiączce. Wraca jest słuch i świadomość. Ale o ile umysł ma jasny, to jej ciało odmawia współpracy. Casey nie widzi, nie mówi, nie może ruszać swoimi kończynami.
Otoczona rodziną i bliskimi, kochającymi ją ludźmi, ma wracać do zdrowia, albo raczej do życia. Ale jedno nie daje jej spokoju, czy to na pewno był tylko wypadek? Czy komuś zależy na jej życiu? I do czego ten ktoś będzie zdolny? Mimo wad, książka naprawdę mi się podobała. Był potencjał na coś wielkiego, wyszło bardzo solidnie, ale i tak, warto ją polecić na letnią lekturę.

,,Chodzi o to, że nad naszym życiem nie mamy żadnej kontroli, nie panujemy nad nim. Nie mamy żadnych gwarancji i nigdy nie będziemy wiedzieć, co się w naszym życiu wydarzy, co nas czeka. Lecz mimo to nie możemy poddać się ślepemu losowi i być całkowicie bierni. Istota rzeczy polega na tym, że niezależnie, jak bardzo jesteśmy omylni i ułomni, nie możemy się losowi oddać, musimy otwierać się na innych…”

Ścieżka dźwiękowa-PJ Harvey – Near the Memorials to Vietnam and Lincoln

Minął czerwiec. Książkowo.

W czerwcu na liczniku mam 18 książek. Bardzo lubię te chwile, kiedy siadam sobie w moim ogrodzie i po prostu czytam. To naprawdę cudowne momenty. Jestem ja, książka i kwiaty. Wtedy dzieje się magia! Aczkolwiek przez sesję na uczelni, musiałam też poczytać sporo notatek i dwa podręczniki z finansów.

Zacznę od tego co mnie nie porwało tym razem.

Justyna Chrobak, Zapach miłości. Dość przeciętna i wyjątkowo wręcz przewidywalna. Ona i on, masa problemów i miłość od 1 wejrzenia. Nic nie jest łatwe i bohaterowie na zmianę uwielbiają się i nienawidzą. I tak w kółko. Jak jest dobrze, zaraz jest źle . I na powrót.
Nudnawa historia, którą na szczęście szybko się czyta i jeszcze szybciej zapomina. Zapach miłości? Zdecydowanie mnie nie uwiódł.

Co polecam?

Ruth Ware, Jedno po drugim. Na okładce kusi opis- książka w stylu klasycznych powieści Agathy Christie. Wobec takiej zachęty nie mogę przejść obojętnie. Czy faktycznie jednak te słowa się sprawdziły?
Górska chata, w zasadzie luksusowy domek, kilka osób, służbowy wyjazd. I błogość przerywa nagłe morderstwo. Każdy staje się podejrzanym i zaczyna się prawdziwy wyścig z czasem o życie.
To jest bardzo dobra książka i bardzo solidna historia. Trzyma w napięciu, jest dość nieprzewidywalna, zapewnia dużą dawkę emocji. Łączy w sobie thriller i powieść psychologiczną. Poszukiwanie mordercy jest naprawdę fascynujące, a całość zaskakuje!

Emma Donoghue i Pokój. Wyjątkowo poruszająca i na pewno dla osób o silnych nerwach. Chociaż nie mamy tutaj jakiegoś seryjnego mordercy, ani epatowania krwią, to mamy buzujące emocje. Oto on, Pokój. Jedyne miejsce, które zna 5 letni Jack. To jego cały świat. Jack nie zna świata na zewnątrz, nigdy nie biegał po trawie, nie chodzi do przedszkola, nie był nigdy w kinie. Nie zna dziadków, nie ma kolegów, nie wie co to plac zabaw i jak wygląda sklep spożywczy. Jego życie to pokój, szafa i mama. A ona z ogromną desperacją stara się by jej syn, był szczęśliwy. Dla dziecka zrobi wszystko, spróbuje nawet powiększyć jego świat i opuścić pokój. Czy im się uda?
Bardzo poruszająca, wywołująca wiele łez i wzruszeń. Solidna psychologiczna książka, która dosłownie zapiera dech…

Wydaje mi się, że małym dzieciom najczęściej wystarcza do szczęścia bliskość matki.

Lori Nelson, Trzy siostry z Toskanii. Ach, jak miło mi się czytało tę książkę. Jest taka kojąca, pięknie napisana, poruszająca. Jest jak filiżanka cappucino w ciepły dzień. Słodka, chwilami cierpka, niosąca czystą przyjemność.
Poppy, Emilia i Luciana. Trzy damy z jednej rodziny, „przeklęte” drugie córki, którym nie dane jest szczęście w miłości. Przerwać klątwę może podróż do Włoch. Czy tam, w rodzinnych stronach przedstawicielki tej rodziny znajdą upragniony spokój i spełnienie? Czy wyzwolą się z piętna klątwy i zaczną żyć pełnią życia?
Ta bardzo sentymentalna podróż wymaga od Emilli i Luciany wiele odwagi, przełamywania swoich barier i odkrycia swojej tożsamości.
Mądra, otulająca, przyjemna. Zachwyciła mnie.

Właśnie zagubienie się jest tym, w czym tkwi całe piękno. Zagubienie się w książce. Zagubienie się w czyiś oczach. Zagubienie się w symfonii tak pięknej, że łzy napływają nam do oczu – Uśmiecha się – Zagubienie się w mieście na wodzie w rozgwieżdżoną noc. W tym właśnie kryje się magia, czyż nie?

Kathryn Croft, Nie ten mąż. Dziwna to książka. Bardzo nawet dziwna. Zaskakujące i wyjątkowo nieoczywiste zakończenie, popsuło mi całą przyjemność z czytania tej książki. Mam wrażenie, że zakończenie jest za mało wyjaśnione, spłaszczone i po łebkach. Liczyłam na więcej, bo 90 % książki, było po prostu genialne i wyjątkowo wręcz wciągające.
Dwa małżeństwa i jeden wspólny wieczór. I jedna decyzja- na jedną noc zamieńmy się żonami. Niewinna zabawa jest wstępem do prawdziwej tragedii… A od tej zabawy nie ma już odwrotu.
Czytało mi się ją rewelacyjnie. Wielkie brawa za pomysł i wykonanie. Autorka nie pozwala się nudzić i nie pozwala odejść od książki. Gdyby nieco bardziej dopracować i rozwinąć zakończenie, byłby wielki pozytyw!

Okazuje się, że wszyscy mamy trupy w szafie, czyż nie?

Meghan Stephens, Kupiona i sprzedana. Czytają tę książkę czułam wielką, ale to wielką złość. Na mężczyzn, którzy czerpią zyski z nierządu. Na mężczyzn, którzy korzystają z nieletnich prostytutek. Na system, który często przymyka oko, na nielegalny biznes. Na matkę Megan, która pozwoliła 14 letniej córce na samodzielne życie w obcym kraju, z kompletnie obcym mężczyzną. Byłam też wściekła na samą Megan, która była nie tylko młodzieńczo naiwna, ale i po prostu głupia.
Ta książka pokazuje jak wiele osób tutaj zawiodło. Jak wiele osób zapomniało o dziewczynie, łącznie z jej bliskimi. Ta książka otwiera oczy na wielkie zło, jakie dzieje się tak blisko nas.

Maja Lunde, Ostatni. To piękna historia o człowieku i sile natury. Książka o ludziach, którzy chcieli ujarzmić naturę, jej dzikość i samodzielność. Ale ta natura się zbuntowała i nie dała tak łatwo tego co ma najlepsze.
Ostatni to kolejna z cyklu powieści o zmianach klimatu i nieostrożności człowieka. Książka, chociaż mocno smutna, daje jednak nadzieję. To książka o potędze natury, ale i człowieku, który może powstrzymać nieuniknione. Ta książka podtrzymuje na duchu i dodaje odwagi do działania, by chronić to co nas otacza.
Dużo w niej smutku, ale i tyle samo nadziei na odrodzenie.

Nic już więcej nie mówiłam. I tak nie było sensu tłumaczyć. Przecież nie mogła wiedzieć, co to znaczy rozstać się z rzadkim stworzeniem, podarować panterze śnieżnej wolność. Podarować wolność – czyżby? Pozbyliśmy się ich, zrzekliśmy się odpowiedzialności, poddaliśmy się, niczego im nie podarowaliśmy, a już na pewno nie wolności.

Hallie Rubenhold , Pięć. Nieopowiedziane historie kobiet, zamordowanych przez Kubę Rozpruwacza. To chyba pierwsze spojrzenie nie, na słynnego mordercę Kubę Rozpruwacza, a na jego ofiary. Pięć kobiet, zwykłych i niezwykłych. Dotychczas bezimienne, stają się kobietami z krwi i kości. Kobietami, które w życiu nie miały szczęścia, a wręcz miały pod górkę. Walczyły z własnymi słabościami, nałogami i brakiem pieniędzy. Były ofiarami biedy, braku wykształcenia i własnej psychiki. Nie były to złe kobiety, a raczej zagubione osoby, poszukujące lepszego życia. I starające się przetrwać kolejny dzień. Dużą rolę w tej książce odgrywa XIX wieczny Londyn. Trawiony biedą, chorobami i nierównościami. Jest on cichym bohaterem długiego planu, w tej niezwykłej książce. Szczerze polecam, każdemu kto lubi historię, ale nie tylko.

Napisałam tę książkę nie po to, by wyśledzić mordercę i ustalić jego tożsamość. Chciałam przestudiować biografie pięciu kobiet, przyjrzeć się ich doświadczeniom w kontekście całej epoki, podążyć za nimi w świetle i w mroku. Tę książkę napisałam dla nich – w nadziei, że ich historia wreszcie zostanie usłyszana, a jej bohaterkom oddamy to, co brutalnie im odebrano: godność.

Roisin Meaney- Rocznica. Miły i rodzinny weekend. Ona, Lily, kobieta w żałobie, szykująca się do drugiego ślubu z Joe. Jej były mąż Charlie z partnerką. Córka Poll, która przybywa z narzeczonym i swoimi demonami. I syn Thomas, który mimo 30 lat, ciągle szuka swojej drogi. Miły, wiosenny weekend. Dom na plaży, jedzenie, rozmowy i wspomnienia. Sielska atmosfera szybko mija. Każdego bowiem z gości dopada życie i cienie przeszłości. Oraz niepewna przyszłość. Jeden weekend, ledwie kilka dni, a ileż wniesie to zmian w życiu bohaterów. Nie każdy wróci szczęśliwy, nie każdy wróci z pięknymi wspomnieniami i piaskiem w butach. Będą rozczarowania, gorycz i smutek. Niemiłe wspomnienia i walka z lękiem.
To bardzo życiowa książka. Akcja sunie się powoli, powoli zapoznając czytelnika z bohaterami i ich rozterkami. Czyta się ją świetnie, szczególnie polecam ją na urlopie!

Ścieżka dźwiękowa- Depeche Mode-Freestate

Minął maj. Książkowo

W maju przeczytałam naprawdę wiele super książek, aż się buzia śmieje! Na liczniku 18 książek i tylko jedna wtopa. Mogłabym pozytywnie opisać 17 książek, ale zrobiłam selekcję, by Was nie zanudzać.

Laleczka i diabły, Aliny Miedziak. Powiem szczerze, dawno jakaś książka, mnie aż tak nie zmęczyła, zirytowała i pozostawia w poczuciu straty czasu…
Zapowiadało się dobrze, miało to potencjał. Ale opis z okładki nie ma nic wspólnego z środkiem książki. Historia pełna żalu, smutku i niechęci. Brak dialogów, ogólny chaos, bardzo męcząca książka, która każdą kolejną stroną odrzuca czytelnika. Jedyny plus to ładna okładka.

Co mnie zachwyciło? Zdecydowanie Gniew matki, autorstwa T.R. Ragan. Faith McMann jest zwykłą kobietą i obywatelką. Ma męża Criaga i dwójkę uroczych dzieci. Jest nauczycielką i ma zupełnie normalne życie. Praca, dzieci, dom i ogród. Wszystko się zmienia w jedno popołudnie. Wtedy Faith jest świadkiem morderstwa swojego męża i tego jak Lara i Hudson zostają porwani…
Faith nie chce wierzyć jedynie policji. Ma wrażenie, że dla nich życie jej dzieci, to po prostu kolejna sprawa w teczce. Zdesperowana matka, przy wsparciu rodziny i dwójki przyjaciół staje do walki o prawdę i o swoje dzieci. Zagląda w świat porwań i handlu ludzi. Zagląda w świat, gdzie małe dziewczynki stają się towarem…
Życie Faith to jedno wielkie śledztwo, ogromna determinacja i upór matki. …
Ta książka niesamowicie wręcz wciąga, nie sposób się od niej oderwać. Zostawia taki niedosyt, że natychmiast sięgnęłam po kolejne części.

I w ten oto sposób czytałam Śmiertelną rozpacz. Zaraz po pierwszym tomie zaczęłam drugi. Nie mogłam inaczej, ta historia prosiła się o ciąg dalszy!
Życie faith wywróciło się do góry nogami, z chwilą ataku na jej dom. Craig nie żyje, a Lara i Hudson zostają porwani. Rodzina Faith nie wierzy w szybkość i sprawczość policji, dlatego też razem z przyjaciółmi działają na własną rękę. Stają naprzeciwko brutalnym przestępcom i handlarzom ludźmi. Wszyscy jednak wierzą w szczęśliwy finał, czyli powrót dzieci do domu. Są dla nich gotowi zaryzykować wszystko, łącznie z życiem….
Faith się nie poddaje, walczy jak lwica o swoje dzieci. Ma chwile załamania, ale wie, że jej dzieci potrzebują pomocy. Dla nich poruszy niebo i ziemię.
Ta część, jak i poprzednia, trzyma w wielkim napięciu. Wielkim plusem tej książki jest to, że nie sposób się od niej oderwać. Lektura mija błyskawicznie i ciągle chce się więcej i więcej…

A na finał Obsesja matki. To już trzecie, ostatnie spotkanie z tą serią. Cała historia tak mną wstrząsnęła, że musiałam ją przeczytać tu i teraz. Faith McMann i jej rodzina, stali się moją rodziną. Zżyłam się z nimi i w napięciu oczekiwałam finału.
Faith dalej szuka swojej córki, zrobi dla niej wszystko. Stawi czoła najgroźniejszym bandytom i nie będzie bała się nikogo. Faith rządzi złość, wściekłość i ogromna determinacja, by jej rodzina znów była razem. Ta z pozoru cicha i spokojna nauczycielka okazuje się kobietą, która ma w sobie zapas siły większy niż cały oddział lokalnej policji.
Kończąca serię historia jest naprawdę świetna. Świetnie i szybko się ją czyta, nie mogąc doczekać się finału całej serii.

Ludzie obawiają się angażować. Boją się, i tyle. I trudno ich winić.

Milion nowych chwil, Katherine Center. To książka na złe chwile, ku pokrzepieniu serc. Pokazuje, co w życiu jest naprawdę ważne i jak wszystko jest kruche i może się rozpaść w jednej chwili.
Właśnie chwila, jeden głupi błąd, jedna nietrafiona decyzja, sprawiają, że życie Margaret zmienia się o 180 stopni. Maggie jest w najlepszym momencie swojego życia. U progu kariery, z ukochanym mężczyzną u boku. Świat stoi przed nią otworem, a ona sama ma wiele planów i oczekiwań. Ale wypadek wszystko weryfikuje. Margaret traci zdrowie, ale i wiele, wiele więcej.
Czy można się podnieść po wielkiej tragedii? Czy Maggie znajdzie w sobie siłę by stawić czoło nowym wyzwaniom i czy zacznie mieć nowe marzenia?
Myślę,że warto przeczytać tę książkę, bo naprawdę podnosi na duchu.

Ale jedno widziałam na pewno: im więcej doznawałam smutków, tym większa była moja zdolność do odczuwania radości. O pewnej rzeczy nie możemy się dowiedzieć, dopóki życie nie da nam porządnie w kość; dzięki temu stajemy się lepsi. Jestem lepsza, ponieważ przetrwałam.

Robert Galbraith, Niespokojna krew. Ach, co to za lektura! Genialna, po prostu genialna.
Kolejne spotkanie z Cormoranem Strikem i jego wspólniczką Robin. Tym razem para detektywów rozwiązuje sprawę z przeszłości. Co stało się z młodą lekarką, która pewnego dnia, po prostu nie wróciła do domu? Czy z jej zniknięciem ma związek seryjny morderca Creed? Na polecenie córki zmarłej, 40 letniej dziś Anny, duet próbuje odtworzyć wydarzenia sprzed niemal 40 lat. Na nowo przeglądają dowody, przesłuchują świadków i próbują dociec prawdy. Sprawa jest wyjątkowo skomplikowana, detektywi robią wszystko, by
Anna mogła poznać prawdę.
Ten cykl robi wrażenie, książka napisana jest tak, że nie można się od niej oderwać, a te 900 stron lektury mija błyskawicznie. Poza typowym wątkiem kryminalnym, mamy jak zawsze uczuciowe zawirowania głównych bohaterów. Czy ustalą co ich łączy? Czytając tę książkę, można stwierdzić, że łatwiej znaleźć mordercę, niż tym dwojgu dojść do ładu ze swoimi uczuciami!
Historia wciąga, a rozwiązanie jest bardzo nieoczywiste i naprawdę zaskakuje czytelnika. Wciąga dorosłych, jak za młodości Harry Potter.

Czas naprawiania krzywd już minął, dokonały się nieodwracalne zniszczenia, krew wcale nie była gęstsza od pieprzonej wody.

Meg Wolitzer, Ich siła. Bohaterkami tej książki są trzy kobiety, dziewczyny, córki, partnerki, matki i przyjaciółki.
Faith jest aktywistką feministyczną, dla Greer i Zee to prawdziwa ikona i legenda. Obie są nią zafascynowane i odkrywają, że jak Faith, chcą pracować dla kobiet i z kobietami.
Greer jest skromną studentką, ma chłopaka, przyjaciela z dzieciństwa i bardzo nie chce być taka jak jej rodzice. Zee jest lesbijką, ma wielkie plany, ale i dużo niepewności w sobie. Wie jedno-chce być potrzebna innym. Faith zaś na feminizmie zjadła zęby. Prowadzi kultową gazetę i wykłady w całym kraju.
Greer, Faith i Zee, ich życie wymaga siły. Ich decyzje wymagają siły i odwagi. Okazuje, że feminizm na papierze wygląda zupełnie inaczej niż w rzeczywistości i ciężko być zawsze idealną siostrą dla innych kobiet.
Ta książka nie jest arcydziełem, ale czyta się ją szybko i z dużą przyjemnością.

Wiesz, czasem myślę, że najskuteczniejsi ludzie to introwertycy, którzy nauczyli się ekstrawertyzmu.

Lisa Gardner, Powiem tylko raz. Bardzo, ale to bardzo solidny thriller psychologiczny.
Ciężarna Evie została w przeszłości oskarżona o nieumyślne postrzelenie swojego ojca. Teraz staje się główną podejrzaną o morderstwo własnego męża. Zresztą nie było to zbyt trudne, znaleziono ją przy zwłokach męża, z bronią w ręku. Ona jednak zarzeka się, że nie miała z tym nic wspólnego. Policja ma solidny orzech do zgryzienia. Z pozoru błaha sprawa, okazuje się kluczem do rozwiązania innych zagadek.
To książka, która gubi czytelnika. Jest tu pełno tropów i zwrotów akcji, które niszczą wszystko to, co już było wiadome. Lubię takie maksymalnie wciągające książki!

Kochaliśmy się. Stworzyliśmy wspólny dom. Stworzyliśmy wspólne życie. I kłamaliśmy, kłamaliśmy, kłamaliśmy.

Córka Generała, Magdaleny Witkiewicz. Czwórka przyjaciół, czwórka bardzo bliskich sobie osób. Są młodzi, świat stoi przed nimi otworem. Bywają naiwni, zakochani, cieszą się życiem. Ale to beztroskie życie przerywa wojna. Losy Elise, Haliny, Józefa i Andrzeja determinuje trudny czas…
Historia dzieje się w Wolnym Mieście Gdańsku, wspaniale jest spacerować po swoim mieście w przeszłości. Przeżywać dramaty, rozterki i miłości, w tych pięknych murach. Wojna to cierpienie, śmierć i zniszczenie. Ale książka Magdaleny skupia się bardziej na sile miłości i odwadze. Nie jest to ckliwy wyciskacz łez. To bardzo ciekawie napisana książka, która oddaje głos każdemu z bohaterów.
Naprawdę świetnie się czyta tę książkę i wiele można z niej wynieść.

Czasy wojenne były bardzo trudne, to chyba żadna odkrywcza myśl. Jednak mimo to ludzie tak samo kochali, tak samo marzyli i potrafili być szczęśliwi. Jednym było to dane na długo, innym wcale, a jeszcze inni mogli się cieszyć tą swoją radością zaledwie przez krótką chwilę.

Ścieżka dźwiękowa-Depeche Mode – It’s No Good

Minął kwiecień. Książkowo.

W kwietniu przeczytałam 16 książek. Co przy nawale pracy, uważam, za duży, duży sukces.

Co nie przypadło mi do gustu?

Zdecydowanie wielki minus należy do Kazimierza Kiljana, którego Znajdę cię wszędzie, bardzo mnie zmęczyło. Zapowiadało się bardzo dobrze. Historia Dominiki, kobiety, która ucieka z małżeńskiego piekła przemocy i upokorzeń. Ale coś się zdarzyło po drodze, co sprawia, że ta książka jest po prostu mierna.
To historia o zakonnicach, a nie o przemocy i trudnym związku. Całość brzmi jak broszurka o życiu zakonnym i o tym, jakie szczęście panuje za murami zakonu. Nie mówię, że to kłamstwo i przesada, ale ta książka jest niezgodna z opisem na okładce.
Cała historia bardzo, bardzo średnia, spłaszczona i w sumie bez większych emocji.

No dobrze, idziemy w pozytywne opinie. Co mnie zachwyciło?

Cezary Łazarewicz, Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka. Prawdziwe mistrzostwo. Dziennikarstwo najwyższej próby. Reportaż, od którego nie można się oderwać.
Głośna sprawa Grzegorza Przemyka, krok po kroku. Zrekonstruowane wydarzenia i niezwykle metodycznie odtworzone śledztwo. Ta książka obnaża mechanizm propagandy, kłamstwa i fałszerstw. Pokazuje zgniłą elitę władzy, która dla tej władzy zrobi wszystko.
Mimo całej dramatyczności wydarzeń, książka jakby sama się czyta. To efekt talentu autora,. jego dociekliwości i erudycji.

Nikt nie jest w stanie jej adoptować, bo nie ma tej Polski, do której ona kiedyś należała.

Nicole Trope, Zaginiony chłopiec. Megan jest młodą matką, samotnie wychowuje syna, sześcioletniego Daniela. Rozwód wiele ją kosztował, chce stanąć na nogi, uwierzyć w siebie i być najlepszą matką dla syna. Któregoś dnia jej szczęścia znika…
A znika razem z Danielem. Nie ma go w szkole, nigdzie go nie ma. Chłopiec zaginął, a w raz z nim cząstka życia Megan. Mija jednak kolejne 6 lat i Daniel zostaje odnaleziony. Ale nic nie jest takie, jak sobie wyobrażała Megan. Powrót Daniela, to początek nowych kłopotów…
Bardzo solidnie napisana, trzyma w napięciu. Tej książki nie chce się zostawić! Jeżeli szukacie historii, która Was mocno wciągnie i zaskoczy, to koniecznie po nią sięgnijcie.

Liane Moriarty, Kilka dni z życia Alice. To dość dziwna książka. Liane Moriarty pisze świetnie i potrafi opowiadać historie. Ta historia też jest świetna, ale jednak zostawia niedosyt. Może po prostu wiem, że Liane stać na wielkie dzieła, a tutaj mamy po prostu bardzo solidną książkę?
Alice Love traci pamięć. Banalny wypadek na siłowni, ale Alice utraciła ostatnie 10 lat. I to jakie 10 lat! Brakuje jej siebie, kiedy się obudziła została wsadzona w ramy matki trójki dzieci, rozwodzącej się kobiety, pani domu. Alice zaś pamięta siebie jako szczęśliwą, młodą kobietę, która dopiero szykuje się do roli matki, do tego jest szaleńczo zakochana w swoim mężu.
Alice musi wszystko sobie poukładać, od nowa poznać swoje życie, swoją rodzinę. Czy da się żyć bez wspomnień? To przed Alice…
Książka dość wolno się rozkręca, i to w zasadzie ten główny zarzut. Nie wciąga jak powinna. Ale za to druga część zdecydowanie przyśpiesza i funduje naprawdę zaskakujące zakończenie!

Warto pamiętać, że na każde paskudne wspomnienie przypada też jedno szczęśliwe.

Kelly Rimmer, Tego ci nie powiedziałam. Alina i Alice, babcia i wnuczka, to one są narratorkami tej niezwykłej książki.
Alina żyła w Polsce, jej młodość zdefiniowała wojna. Alice jest mamą na pełen etat, córka Pascale jest niezwykle inteligentna, a Eddie to chłopiec specjalnej troski. U kresu życia Alina prosi wnuczkę, by pojechała do Polski, dowiedzieć się więcej o tajemniczym Tomaszu. Kim on jest, jaki jest jego związek z babcią Aliną i czemu ona tak nalega na tę sentymentalną podróż wnuczki?
To naprawdę przejmująca i pasjonująca historia, którą poznajemy z dwóch stron.
Książka jest pięknie napisana, ale pozbawiona jest taniego sentymentalizmu. Czytałam ją z olbrzymim wręcz zainteresowaniem.

Ktoś mi kiedyś powiedział, że opiekowanie się dzieckiem z autyzmem jest jak podróż do obcego kraju, którego mieszkańcy posługują się nieznanym ci językiem.

Lisa Scottoline, Powrót Anny. Noah i Maggie prowadzą uporządkowane życie. Ich życie w końcu osiągnęło stabilizację, razem wychowują Caleba i cieszą codziennością. W pewną Wielkanoc dzwoni Anna, córka Maggie, do której straciła prawa do opieki. Anna chce zamieszkać z matką. Maggie po latach ma szanse na odbudowanie relacji z córką. Przeprowadzka Anny ma zwiastować sielankę, ale szybko się kończy, Anna zostaje zamordowana, a o mordercę zostaje oskarżony Noah.
Bardzo solidny thriller psychologiczny, połączony z rodzinnym dramatem. Bardzo szybko się czyta, a ciekawy sposób narracji powoduje, że naprawdę ciężko się oderwać od tej historii.

(…) życie nie byłoby takie zabawne, gdybyśmy wiedzieli, gdzie ukrywa swoje skarby. Czasami trzeba ich poszukać. Czasami trzeba o nie zawalczyć. A czasami masz je u swoich stóp. Tak czy owak, czekają. Na ciebie”.

A na koniec, Lucy Foley i Idealny ślub. Czy Idealny ślub istnieje? Czy uroczystość Jules i Willa przejdzie do historii jako ślub roku?
Młoda para na miejsce zaślubin wybiera odludną wyspę, idealne miejsce na luksusowy ślub. Ostatnie dwa dni przygotowań relacjonują goście i młoda para. Okazuje się jednak, że za piękną fasadą kryją się różne emocje i napięcia. I nic nie jest takie jakim się wydaje. A ślub wyzwala ogrom nieszczęść…
Zarzut dla tej książki, to ten, że bardzo wolno się rozkręca. Spokojny początek, nie każdego wciągnie. Ja jednak myślę ,że warto dać jej szansę.

Ścieżka dźwiękowa- Depeche Mode – Precious 

Minął marzec. Książkowo

W marcu książkowo było bardzo dobrze. Przeczytałam 20 książek. Całkiem udany wynik, jak na fakt, że pogoda przez większość miesiąca dopisywała i w końcu mogłam spacerować bez umiaru.

Tradycyjnie zaczynam od minusów. Przedstawię książkę, która ma niezwykle wysokie opinie. A mnie tak zmęczyła, że samo wracanie do niej w myślach boli! Za rok o tej porze, Katarzyna Grabowska. Bardzo zła książka, łamane na fatalna. Napisana okropnie, infantylnie, bardzo kiepski styl. Fabuła całkiem kosmiczna, ale myślę,że jakby zabrał się za nią ktoś o lepszym warsztacie, mogłoby by być to zjadliwe. A tak jest to bardzo niesmaczne, wręcz trujące dla duszy.
Nie da się polubić głównej bohaterki, chyba przez całą książkę nie powiedziała jednego pełnego zdania, tak to same- aha, tak, nie…. Wyszła z niej niezbyt lotna dziewczyna. Pozostałych bohaterów też nie da się polubić. Ta książka jest bardzo zła. Nikomu nie polecam, totalna strata czasu.

Nie jest to wielki minus, ale rozczarowanie. Liczyłam na wielkie wow, a nie dostałam tego. Ocean Vuong, Wspaniali jesteśmy tylko przez chwilę. Tę książkę poznałam dzięki tacie. Zaintrygowała go polecajka Pana Michała Nogasia. Kupiłam mu ją, a potem, po dłuższym czasie, wzięłam ją z jego półki.
Cóż, książka mnie lekko rozczarowała. Napisana jest naprawdę dobrze i widać kunszt autora. Ale ja spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Mam wrażenie, że historia jest bardzo nierówna. I tak jak mi się podoba, tak potrafi odpychać.
Pomysł na książkę, jako list do matki, jest bardzo trafiony. Aczkolwiek spodziewałam się naprawdę arcydzieła. Dostałam zaś dobrą, chociaż nierówną książkę. Ładnie napisaną, ale jednak nie zapadającą w pamięć na dłuższy czas.

Ponieważ wolność, jak mi powiedziano, jest niczym innym jak odległością między myśliwym, a ofiarą”.

Czas na polecenia!

Kelly Rimmer, Milczenie matki. Jestem zachwycona tą książką! Czytało mi się ją rewelacyjnie, wspaniały pomysł na dwie narratorki, Olivię i Ivy. Obie opowiadały o tym samym mężczyźnie, o tych samych zachowaniach, ale z zupełnie odmiennej perspektywy.
Ivy jest matką Davida. Dla niego poświęciła całe swoje życie. Jest bardzo opiekuńcza, aż po zachowania typowo toksyczne. Jej miłość do syna jest po prostu ślepa. Na każde niegodne zachowanie syna , Ivy zawsze znajdzie wytłumaczenie.
Z drugiej strony mamy Olivię, synową Ivy, która w swoim życiu doświadczyła wiele cierpienia i przemocy. Kocha męża, tłumaczy go, ale czy kiedyś będzie ta granica, która sprawi, że przestanie być manipulowaną ofiarą?
To książka o ciężkim temacie gatunkowym. Genialnie skonstruowany thriller, który z jednej strony niesamowicie wciąga, ale z drugiej potrafi utrzymać dystans.
Nie sposób czytać tej książki bez emocji. Jak dla mnie mistrzostwo swego gatunku.

Widzę pewne rzeczy i wydaje mi się, że je rozumiem, ale to wszystko jest jeszcze niewyraźne, póki Natasha nie dobierze mi szkieł o odpowiedniej ostrości. Wtedy dopiero zobaczę wszystko takim, jakie jest

Santa Montefiore, Sonata o niezapominajce. Ta książka jest magiczna. Potrafi zawładnąć człowiekiem, i sprawić, że nie może się od niej oderwać. Nie patrzymy na zegarek, czytamy tę niezwykłą książkę, a w zasadzie ją chłoniemy i cieszymy każdą kolejną stroną. Santa Montefiore pisze niesamowite książki o miłości. Pisze je lekko, subtelnie, po prostu pięknie.
Główną bohaterką Sonaty jest Audrey, wychowana w Argentynie nastolatka marzy o wielkiej, porywającej miłości. Chce kochać całą sobą i przeżywać wielkie emocje. Jej wybrankiem jest Louis, szalony i nieokiełznany. Rodzinna tragedia powoduje, że Audrey idzie za głosem rozsądku i bierze ślub z Cecilem, rozważnym i miłym człowiekiem. Niby nic mu nie można zarzucić, ale brakuje mu szaleństwa i tej iskry w oczach…
Śledzimy losy Audrey jako nastolatki, młodej żony i statecznej, ponad 50 letniej kobiety. Śledzimy losy jej rodziny, poznajemy zwyczaje panujące w Anglii i Argentynie. Książka płynie, a my razem z nią..
To naprawdę cudownie napisana historia, którą pokocha każda kobieta!

żadnej chwili nie da się zatrzymać, wszystko mija… Wszystko jest ulotne, jak tęcza czy zachód słońca…

Daphne de Maurier, Rebeka. To książka, od której nie można się oderwać! Po prostu klasyk kryminału, romansu, dramatu i sensacji.
Maxim jest przystojnym, świeżym wdowcem. Poślubia niedawno poznaną, młodziutką Karolinę. Raczej z poczucia samotności, niż z miłości. Dla niej to niesamowity awans społeczny i szansa na lepsze życie. Liczy, że po ślubie między małżonkami będzie panować miłość i zgoda. Ale życie niesie niespodzianki…. Niekoniecznie te pozytywne.
W posiadłości de Wintera rządzi duch jego byłej żony Rebeki. Uwielbianej przez wszystkich, inteligentnej, dowcipnej, budzącej szacunek i sympatię. Rebeka, chociaż zmarła rok temu, wciąż rządzi posiadłością. A przyczyny jej śmierci, wcale nie są takie oczywiste, jak wszyscy myślą.
Bardzo zręcznie napisany, manipulujący uczuciami czytelnika. Nie sposób się oderwać od tej historii. Po prostu klasyk literatury.

Jakby to było dobrze – powiedziałam impulsywnie – żeby wynaleziono sposób na przechowywanie wspomnień podobnie jak perfum. Tak, żeby się nie ulatniały i nigdy nie spowszedniały i żeby w dowolnej chwili można było odkorkować butelkę i przeżywać ten moment na nowo.

Joanna Opiat-Bojarska, Gdzie jesteś Leno? 19 letnia Lena, atrakcyjna studentka filologii angielskiej wychodzi sama z dyskoteki. Jest noc, a ona wraca do domu. Następnego dnia jej matka złości się, bo córka nie przychodzi na umówione spotkanie, a jej telefon milczy…
Co się stało z Leną? Gdzie jest młoda kobieta?
Śledztwo, niechętnie zaczyna policyjny, niezbyt dobrany duet. Z pozoru błaha sprawy, zaczyna się komplikować….
To bardzo solidny kryminał. Czyta się go świetnie, aż trudno się oderwać. Bardzo ciekawe, i dość zaskakujące zakończenie. Tę książkę śmiało polecam wszystkim miłośnikom kryminałów, które są tak realne, że mogą się dziać obok nas. 

Jak nie wiesz, co robić… To zrób jak uważasz.

Barbara Wysoczańska, Narzeczona nazisty. Miłość w czasie wojny nie jest niczym łatwym. A już w szczególności miłość między Polką, a Niemcem.
Hania i Johann, dzieli ich wszystko, a łączy ich miłość. Od początku mieli pod górę, niechęć, wręcz nienawiść rodziny, ale i wielką miłość, którą siebie obdarzali. Niestety, wybuchła wojna, i uczucie dwojga zostało wystawione na ogromną próbę.
Nie powiem, historia jest bardzo dobrze napisana i udaje się uchronić przed nadmiarem ckliwości. Ciekawie jest spojrzeć na losy dwóch osób, które chciały po prostu być szczęśliwe…
Jedyne co mi nie pasowało, to główna bohaterka, czyli Hania. Była naprawdę irytująca w swoich wypowiedziach i nie znalazłam do niej sympatii.

I wciąż patrzyli na siebie, jakby znali się od dawna, jakby to, co ich połączyło, było czymś najbardziej naturalnym na świecie.

Joanna Jax, Długa droga do domu. Ta książka niesamowicie mnie zaskoczyła. Bardzo pozytywnie!
Zaczęło się pozornie niewinnie, i jakoś tak mało wciągająco. Ale od połowy historii, nie mogłam się oderwać od losów Antoniny Tańskiej. A te losy są szalone!
Długa droga do domu to wielowątkowa historia życia Antoniny. Młoda dziewczyna zakochuje się w narzeczonym siostry, zachodzi z nim w ciążę i wywołuje skandal. Wyklęta para osiedla się na dalekiej Kubie, gdzie zaczynają się niesamowite losy.
Śladem przeszłości Tosi, rusza młoda rozwódka. A ta przeszłość to wielkie namiętności, terroryzm, olbrzymie dramaty i wielka historia w tle.
Ta książka to połączenie romansu i sensacji. Bardzo udane!

szczęście to tylko momenty wyrwane życiu.

Ścieżka dźwiękowa- The Strokes – You Only Live Once