Minął wrzesień. Książkowo.

We wrześniu na liczniku 20 książek. Co prawda, przez pierwsze 4 dni choroby, nic nie czytałam, to potem zaczęłam nadrabiać zaległości. Ale powiem szczerze, jakoś ciężko mi się czytało, chyba naprawdę mam covidową mgłę mózgową, ciężko mi się skupić, szczególnie wieczorem. Ale do rzeczy, co polecam, a czego nie?

Co mnie zaskoczyło na minus?

Tomasz Piątek i Kilka nocy poza domem. No cóż, zupełnie nie mój klimat, nie moja bajka. Wyjątkowo się zmęczyłam czytaniem tej historii. Nie mówię, że autor jest kiepski, po prostu to nie książka dla mnie. Z tego co widzę, książka ma naprawdę dobre recenzje i ponoć ktoś już kupił prawa do sfilmowania tego dzieła. Nie wiem jak to określić, kryminał, albo sensacja. Dla mnie jednak totalne nieporozumienie.

Nie wiem co mi się śniło, ale było to coś związanego z masłem albo mydłem, w każdym razie z czymś męczącym.

Deidree Purcell, Marmurowe ogrody. Dość dziwna i niestety słaba książka. Niby o przyjaźni, niby o chorobie, a tak naprawdę o niczym. Matka nie może pogodzić się z chorobą córki i szuka dla niej ratunku w dziwnej organizacji, a w zasadzie sekcie. Po drodze życie jej przyjaciółki rozpada się na milion kawałków. Dość banalne i totalnie nijakie.

Zdecydowanie polecam Poproś jeszcze raz, Mary Beth Keane. To jedna z tych książek, które długo siedzą w głowie czytelnika. Które zmuszą do refleksji i zastanowienia się nad postępowaniem bohaterów. Jednym słowem, to naprawdę świetna książka, porusza, wciąga i wyciąga wiele, wiele emocji.
Kate i Peter dorastali razem, jak to sąsiedzi. Są równolatkami, chodzą do tej samej szkoły. Ich ojcowie razem pracują, ale rodziny nie są szczególnie zaprzyjaźnione. Wszystko przez dziwne zachowanie matki Petera. Anne jest zaborcza w stosunku do syna, denerwuje go jego dorastanie i samodzielność. Dodatkowo Anne, nie jest zbyt towarzyska i mimo szczerych chęci matki Kate, nie ma między nimi sympatii. Pewna noc, i jedno wydarzenie rozdziela nastolatków i determinuje przyszłe losy dwóch rodzin…
Czy po latach można zapomnieć o przeszłości? Jaki wpływ na nasze życie i postępowanie ma nasza rodzina? Czy z perspektywy czasu potrafimy zapomnieć i czy pierwsza miłość daje się tak łatwo wymazać z serca?
Ta książka jest naprawdę świetnie napisana. Długo siedzi w człowieku. Solidna porcja rodzinnego piekiełka! Muszę tutaj podziękować mojej przyszłej bratowej, że mi ją pożyczyła, przed swoim przeczytaniem jej!

Myśli, uczucia, wszystko to, co, jak się mówi, pochodzi z serca, wnętrzności, to wszystko procesy fizyczne, nie bardziej abstrakcyjne niż kość czy ścięgno.

Reyes Monforte, Pocztówki ze Wschodu. Bywa, w moim przypadku bardzo często, że książki, które opowiadają obozowe historie, mnie irytują. Są łzawe, nijakie, płaskie, i bardzo przewidywalne. Ale z Pocztówkami ze Wschodu jest inaczej. To naprawdę piękna, poruszająca, dająca nadzieję historia…
Ella, jest główną bohaterką tej książki. To żydówka z Francji, która znajduje się w obozie, w Auschwitz. Ella ma szczęście, ma talent i wpada w oko doktorowi Mengele, który lubi jej dwukolorowe oczy i słoneczne piegi. Skromna, delikatna dziewczyna, musi przetrwać. Asystuje doktorowi przy jego szalonych eksperymentach, nawiązuje przyjaźnie i cóż, miłość. Dba też o zachowanie pamięci z tego czasu, zapisuje wspomnienia na pocztówkach…
Ella przeżywa piekło, i to piekło, które powtarza się dzień w dzień. I wydaje się, że to piekło nie ma końca….
Naprawdę poruszająca książka. Pięknie napisana, z dużą czułością i empatią. Pochłonęła mnie całkowicie, więc śmiało ją polecam.

Tylko przekopując ziemię w obozie, można było napisać historię tego, co wydarzyło się na powierzchni. Ogień nic nie zwojuje. Pod gliną kryła się prawdziwa historia Auschwitz.

Magdalena Witkiewicz, Czereśnie zawsze muszą być dwie. To naprawdę piękna historia!
To ponadczasowa historia miłosna, która łączy pokolenia. A zaczyna się od niezwykłej przyjaźni między młodziutką Zosią, a starszą panią Stefanią. To pokazuje jak drobne, wydawałoby się całkowicie niepozorne wydarzenia, decydują o całym naszym życiu. Decyzja o wagarach spowodowała, że życie Zosi, naprawdę się zmieniło.
To historia pięknej, uniwersalnej przyjaźni. Przyjaźni, która może przetrwać wszystko. Ale i przyjaźni, która ma moc uzdrawiania poranionych dusz. Przyjaźni, która dodaje nadziei i może oszukać przeznaczenie.
Jak każdą książkę Magdaleny Witkiewicz, i tę czytało mi się po prostu wspaniale! Muszę dodać, że czytałam ją w złym stanie zdrowia i bardzo mi pomogła. Ma więc uzdrawiające moce!

Człowiek nie powinien być sam na tym świecie. Drzewo czereśni potrzebuje innego drzewa, aby rosnąć i dawać owoce. Tak jak człowiek, gdy kocha-rozkwita.

Maria Bennet, Hotel Angleterre. Ta książka opowiada losy młodego małżeństwa, Georga i Kerstin, których spokojne życie, przerywa na samym początku związku wojna i powołanie do służby. Kilka miesięcy zamienia się w kilka lat. Młodzi w zasadzie nie zdążyli się w pełni poznać, nacieszyć sobą, okrzepnąć w małżeństwie. On na dalekiej północy przeżywa bardzo ciężkie chwile, a trzyma go przy życiu myśl o żonie. Ona zaś musi wrócić do rodziców. Traci nadzieję na powrót męża, żyje wojenną codziennością i rozwijającą się przyjaźnią z Violą. Ta zupełnie inna od Kerstin dziewczyna, staje się kimś więcej niż tylko przyjaciółką Kerstin… Do czego doprowadzi ta znajomość?
Pierwszy raz tę książkę zobaczyłam kilka miesięcy temu u kuzynki, skusiła mnie okładka, niestety to nie była jej książka, a pożyczona od znajomej. Dorwałam ją w swojej bibliotece i czytałam z wielką przyjemnością. Uwielbiam takie historie, które rozwijają się na przestrzeni wielu lat. A w dodatku tutaj tłem jest wojna…
Owszem, to obszerna książka, ale czyta się ją z fascynacją i niesłabnącą ciekawością!

Pracują razem w więziennej bibliotece, ponieważ należą do najlepiej wykształconych więźniarek.

E. E. Lynes, Impreza sąsiedzka. W dwie minuty życie Avy zmieniło się o 180 stopni. Jej córeczka po prostu zniknęła, i to ze swojego własnego domu! Ava nie może sobie darować dania sobie przerwy, skorzystania z faktu, że mała jest grzeczna i szybkiego ogarnięcia prania. I przejrzenia Facebooka. Minął rok…
Dziewczynka wciąż jest nieodnaleziona. Ava jest w rozpaczy, chociaż jej mąż Matt, uważa, że powinni zacząć żyć normalnie. Jedna impreza u sąsiadów, zasiewa ziarno niepokoju w głowie Avy. Zdaje się jej, że wszystko co wiedziała o dniu zaginięcia Abbie, jest nieprawdą. A śledztwo dla niej, zaczyna się od nowa…
Książka wolno się rozgrzewa, taki jest zamysł autorki. Zakończenie jest zaś naprawdę zaskakujące i wielowątkowe.

Malwina Ferenz, Miłość z odzysku. To również książka, która pomaga dojść do zdrowia i ma silne właściwości terapeutyczne. To bardzo pozytywna i otulająca historia. To nie był dobry dzień dla Stanisława Koziołka, był na ogromnym kacu i marzył o wygodnym łóżku i tabletce przeciwbólowej. Tymczasem z powodu wiadomego stanu, Staszek popełnił pewien błąd. I ten błąd całkiem zmienił życie dyrektora szkoły, niejakiego Anatola.
Skromny i spokojny wdowiec, opiekun nastolatki, poważny pan dyrektor, musi wystawić drużynę w Biegu Niepodległości. Jest to dla niego wyzwanie, ale i okazja by lepiej poznać swoich nauczycieli i Barbarę, matkę nowego ucznia…
To naprawdę urocza, ciepła i zabawna książka, o tym, że uczucia nigdy nie przychodzą w porę i nawet najbardziej oporny na nie człowiek, w końcu pęknie!

Gabriela Gargaś, Kiedyś się odnajdziemy, Zawsze będziemy razem. Tym razem polecam od razu sagę, co prawda są 3 części, ja przeczytałam dwiem, ale po prostu tyle miałam w domu.

Bardzo lubię książki, które dzieją się na przestrzeni lat i pokazują dorastanie i rozwój bohaterów, w trudnych czasach.
Janka pochodzi z bogatej rodziny, z Wołynia. Jako dziecko przeżywa prawdziwą rzeź, straciwszy oboje rodziców, zmuszona jest uciekać z ciotką i szukać szczęścia w dalekiej i nieznanej Warszawie.
Tadeusz w trakcie Powstania, przeżył prawdziwą tragedię. Wydaje mu się, że na samym początku jego życie się skończyło, wtedy poznaje tak samo poniewieraną przez los Jankę…
To książka o miłości, przyjaźni, wielkich tragediach i życiu w tle olbrzymiej historii. Świetnie się ją czyta, od razu zabrałam się za drugi tom. A tam, mamy kontynuację losów rodziny Dobrzyńskich. Naturalną koleją rzeczy jest to, że po latach na pierwszy plan wysuwają się dzieci i to one są głównymi bohaterami opowieści. A ta opowieść cały czas tak samo zachwyca i tak samo świetnie się ją czyta.

Jakże pamięć potrafi zwodzić człowieka! Kiedy wydaje nam się, że o czymś zapomnieliśmy, wydarzenia z przeszłości powracają do nas nagłą falą, kiedy najmniej się tego spodziewamy.

Ścieżka dźwiękowa- Bloc Party – Exes 

Reklama

14 myśli w temacie “Minął wrzesień. Książkowo.

  1. A mi Witkiewicz i Gargas się przejadły, uważam że piszą „na jedno kopyto” i że to tzw literatura kobieca, niestety w złym znaczeniu…
    Zapraszam do siebie flowersblossominthewintertime.blogspot.com

    Polubienie

  2. Przerwę obiadową wykorzystałam w należyty sposób i poczytałam o książkach. Zapisałam sobie nawet dwa tytuły. „Czereśnie zawsze muszą być dwie ” przeczytałam chwilę po tym jak ukazała się na rynku, bo było o niej głośno i … w ogóle mi się nie spodobała, po czasie okazało się że nie podoba mi się nic Magdaleny Witkiewicz. A literatura obozowa przejadła mi się jakiś czas temu i póki co po nią nie sięgam. Dużo zdrówka i sił.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s