Tegoroczne plany podróżnicze

O czym dziś chcę porozmawiać? Ano o wakacjach i miejscach, które chciałabym zobaczyć. Czyli o wakacyjnych planach i marzeniach. W końcu majówka zaczyna sezon wycieczkowy!

I u mnie ten sezon już się zaczyna. No dobrze, miał się zacząć nieco szybciej, ale pech chciał, że zostałam w domu. Ale co się odwlecze, to nie uciecze! Co to to nie!

Gdzie zaczynam sezon wyjazdowy? Na drugim końcu Polski, prawie rok temu ustaliliśmy, że majówkę spędzamy w górach, padło na Pieniny, które widziałam bardzo krótko, w zasadzie miałam na nie ledwie kilka godzin. Teraz będę tam całe pięć dni, więc mam nadzieję poznać te piękne góry nieco lepiej. Wybrałam pensjonat nad samym jeziorem, nieopodal zamku i ledwie moment od Trzech Koron. Lepiej być nie mogło. Pokochałam góry. Oczywiście w moim sercu rządzi morze, ale uwielbiam wyjeżdżać w góry i podziwiać ich monumentalność i dostojność. Mam wrażenie, że tam naprawdę odpoczywam i ładuję baterie. Chociaż po wędrówkach, bywam bardzo zmęczona, to jest to naprawdę pozytywne zmęczenie.

Przez letnie miesiące zamierzam eksplorować okolicę, może odkryję jakąś fajną, zaciszną plażę? W zeszłym roku lato minęło mi na ślubnych przygotowaniach. W tym roku zamierzam nieco bardziej korzystać z pogodnych dni. Będą to niestety jednodniowe wycieczki, ale i tak dadzą mi dużo radości. Już to wiem.

Na lipiec planuję odwiedzić, kolejny już raz, rodzinne strony Fotografa. Już zapowiedziałam, że muszę dokładniej poznać Lublin. I nie zadowoli mnie krótka wycieczka, co to, to nie! Oczywiście nie odpuszczę sobie wielu spacerów po urokliwym Zamościu. W to lato, odpadnie wręczanie ślubnych zaproszeń, będzie więc zdecydowanie więcej czasu na zwiedzanie, odpoczynek i cieszenie się piękną okolicą.

Wrzesień to kolejny wyjazd, zaklepany i zarezerwowany. Na co padło? Bez zaskoczeń, znowu góry. Tym razem bardzo nieoczywisty kierunek, bo Góry Sowie. W planie zwiedzaniu Zamku Książ, górskie spacery i wypad do Czech, by bliżej poznać Skalne Miasta. Z pewnością będzie intensywnie, ale i kojąco. Bo tak właśnie działają na mnie góry. A jako, że będzie to już po sezonie, powinno obyć się bez tłumów.

Na listopadową szarugę planujemy mały wypad, taki zwane city break. Koniecznie w słoneczne miejsce, niezbyt długi będzie to wypad, 3-4 dni. Ale idealne by poznać dla przykładu Włochy. Ja właśnie w te Włochy celuję, marzy mi się Wenecja. Ale i do Grecji bym mogła wyskoczyć. Ważne, żeby choć na moment odciąć się od listopadowej szarugi i naładować baterie na długą zimę. Z doświadczenia ostatnich dwóch lat, wynika, że wiosna przychodzi dopiero w maju, więc taki wypad, będzie idealny by pozwiedzać w spokoju, ale i złapać kilka promieni słońca.

A jak Wasze plany podróżnicze na ten rok?

Ścieżka dźwiękowa- Kings Of Leon – Rememo 

22 myśli w temacie “Tegoroczne plany podróżnicze

  1. Polskie plany masz bardzo zachęcające. Okolic Lublina nie znam (powinnam kiedyś poznać wschodnią część kraju), w samych górach Sowich też nie byłam, ale w okolicy owszem i mi się podoba (ja w ogóle lubię góry), czeskie Skalne Miasta tak samo warto odwiedzić. Mnie w Czechach kusi też Czeska Szwajcaria. 🙂
    Z południowych rejonów wybrałabym raczej Włochy niż Grecję. 😉
    Sama zwykle podejmuję decyzje wyjazdowe spontanicznie, ale w tym roku o dziwo też już mam plany, monotematyczne, bo same iberyjskie: najpierw Barcelona, bo jeszcze nie byłam (będzie super, jak przy okazji uda się odwiedzić jeszcze jakieś mniejsze katalońskie miasto), potem może Fuerteventura (raczej nie zostanie moją ulubioną wyspą, ale po obejrzeniu paru relacji uznałam, że znajdę coś dla siebie), a jesienią może Portugalia. O ile nic nie przeszkodzi i euro nie poszybuje w kosmos…

    Polubienie

    1. U nas w Planie była Portugalia, ale pojawił się koci problem, że w terminie kiedy był planowany urlop, niestety nie ma z kim małej zostawić, więc wybraliśmy Polskę, i opcję zabieramy z sobą kota 🙂 Niestety, żołądek Frani dyktuje nam warunki…
      Trwa dyskusja co do listopadowego wypadu, na pewno będzie to w okolicy 11 listopada by przedłużyć pobyt, a nie brać wolnego nadmiernie 🙂 ja chcę Włochy, ale druga strona woli Grecę bądź Francję, wybierzemy spontanicznie 🙂
      We wrześniu chcemy też skoczyć na Morawy, czyli Czeską Toskanię 🙂

      Polubienie

      1. No tak, ze zwierzakiem bywa trudniej niż z dzieckiem, dziecko byłoby łatwiej zabrać ze sobą…
        Mnie się bardzo podobają włoskie miasteczka. A w Grecji… może jestem uprzedzona, byłam tylko na jednej wyspie i niby fajnie, ale to zdecydowanie nie ten klimat. 🙂
        O, a o Toskanii nie wiedziałam. 😀

        Polubienie

  2. To nic tylko trzymać kciuki za realizację wszystkich planów! Do listopada nie sięgam, ale na lato za jakimś fajnym miejscem trzeba by się już rozejrzeć. Kochając morze, można kochać i góry. Dowiedziałam się tego 10 lat temu, gdy po raz pierwszy wyjechałam tam z Mężem. Wcześniej mnie nie zachwycały, teraz uwielbiamy wracać 🙂

    Polubienie

  3. Super plany podróżnicze. U nas w dużo mniejszym zakresie. Finanse pozwalają na letni wypoczynek nad morzem i krótki wypad majowy. Reszta to zwykle letnie niedzielne wypady nad wodę. Ale i to mnie cieszy.
    Marzy mi się Grecja, może kiedyś się uda.

    Polubienie

  4. Póki co do czerwca będę podróżować „do tutaj” czyli jednodniowe lub weekendowe podróże po okolicy, również z namiotem. W czerwcu lecę spełnić kolejne z podróżniczych marzeń ale póki co nie będę się publicznie zbytnio cieszyć bo jeszcze zapeszę. Zawsze wyjeżdżam w połowie sierpnia bo mam urodziny, w tym roku jeszcze nie wiem gdzie, może jakaś z greckich wysp, może Madera a może Wiedeń bo chcę zobaczyć dzieła Klimta. Polecam Ci Wenecję albo Andaluzję, albo piękny ale mało znany hiszpański region Murcja, są tanie loty do Alicante. Marrakesz tez jest super na długi weekend. Cokolwiek zaplanujesz niech to będzie i piękny czas, i cudna destynacja.

    Polubienie

    1. ja bym chętnie ruszyła do Wiednia, ale w listopadzie pogoda będzie nijaka. Ale bardzo, bardzo mnie kusi! Najbardziej wizyta w pewnej kawiarni 🙂
      Męża kusi ta Grecja, będzie ostra walka o swoje pomysły!
      to i ja trzymam kciuki za spełnienie wszystkich marzeń!

      Polubienie

  5. My mamy za sobą pierwszy wyjazd w tym roku, w Wielkanoc we Freiburgu i Scwarzwaldzie:) 4 dni, a odpoczynek super, przez pandemie docenia się tez małe wypady;) Przed nami wyjazd do Polski, tym razem dłuższy i zahaczenie o jakieś miasto w drodze powrotnej (chyba padnie na Wrocław:). W lipcu chyba tradycyjnie Holandia, oczywiście nad morzem a jesienią cos ciepłego. Może zrobimy wyjatek od Hiszpanii i Grecji i tym razem Toskania, bo dawno nie byliśmy:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s