Tajemnica mojej babci

Każdy czasem potrzebuje otulić się dzieciństwem. Pięknymi wspomnieniami, znajomymi zapachami i smakami, które niosą z sobą radość. U mnie największe pocieszenie niosą znajome smaki, dania, które zajadałam będąc małą wersją mnie. Te smaki, których się nie zapomina. Jak kasza manna z dżemem porzeczkowym. Jak racuszki na śniadanie, obowiązkowo z jabłkami, dżemem i cukrem pudrem. Albo barszczyk z gałeczkami. Tak, dokładnie, barszczyk i gałeczki. Cóż to takiego? To po prostu barszcz z mięsnymi kuleczkami, które moja babcia nazywa gałeczkami. To rodzinny przepis i nasze bardzo tradycyjne danie. Niesamowicie poprawia humor, bo przywołuje same dobre, wakacyjne wspomnienia. Znów mam 7 lat, znów jestem beztroska i taka naiwna. To dobra naiwność, po prostu wierzę, że świat jest dobry, a mój jedyny problem to ten, czy dziś na deser będzie ciasto czy lody? Ach, jak bym wróciła do tego czasu!

I wróciłam, tym przepisem, na babciną zupę. Łapcie go i otulcie babciną miłością.

Składniki:

800 gramów buraczków startych na wiórki ( mogą być gotowe ze słoika, albo ugotowane i starte buraczki)

2 średnie marchewki

1 duża cebula

2 litry bulionu warzywnego

4 liście laurowe

2 łyżki masła klarowanego

5-6 ziaren ziela angielskiego

Sól

Świeżo mielony pieprz-1 łyżka

1 pełna  łyżka octu jabłkowego

Szczypta cukru

Gałeczki:

500 gramów mięsa mielonego z indyka

1 duże jajko

2 łyżki bułki tartej

Sól-do smaku

Świeżo mielony pieprz-łyżeczka

1 łyżeczka słodkiej papryki

Ścieram na tarce marchewkę ( można również pokroić ją w półplasterki), siekam drobno cebulę. W garnku z dużym dnem rozgrzewam olej, dodaję warzywa, oraz liście laurowe, podsmażam 5 minut, często mieszając. Zalewam warzywa bulionem, dodaję ziele angielskie, sól i pieprz. Gotuję 10 minut. 

W międzyczasie łączę wszystkie składniki gałeczek, formuję  z nich drobne kuleczki i wrzucam do bulionu= mi wyszło z tej porcji mięsa 30 gałeczek, naprawdę powinny być drobne. 

Gałeczki wrzucam na gotujący się bulion, gotuję 8-10 minut. Następnie dodaję buraczane wiórki, gotuję 5-7 minut. Teraz czas doprawić zupę solą, pieprzem, octem i cukrem. Warto próbować zupy i doprawić pod swój smak. Gotuję kolejne 5 minut. 

Zupę podaję z tłuczonymi ziemniakami, albo z pieczywem. Najlepsza jest następnego dnia po przegotowaniu, gdy smaki się przegryzą. 

Ścieżka dźwiękowa-Pulp – She’s dead

26 myśli w temacie “Tajemnica mojej babci

  1. Apetyczne, uwielbiam buraczane zupy.
    Żadna z moich babć nie gotowała jakoś szczególnie, ale tęsknię za ciemnymi kluskami… Muszę kiedyś zrobić, tylko konieczność tarcia surowych ziemniaków i ich odsączania mnie powstrzymuje. 🙂 Doskonale też pamiętam, jak babci zdarzyło się polać mi je słoninką, bo myślała, że tego nie wyczuję. 😀

    Polubienie

      1. O, i tak to można. 🙂 Ja mam taką szatkownicę do warzyw i końcówka do ziemniaków też jest, więc może kiedyś się uda. Z samą ręczną tarką bym się na pewno nie skusiła. 😉

        Polubienie

  2. O, takiej wersji nie znałam. U nas mama często gotowała (teraz już rzadziej) barszcz czerwony zabielany (bardziej słodki, niż kwaskowy). Dobrego robiło się tłuczone ziemniaki z okrasą (boczuś i cebulka). Na talerz głęboki wykładało się kopiec ziemniaków wymieszanych z okrasą i je zalewało się barszczem. O mamo, chcę znów! Chyba zamówię na weekend. To taki mój domowy smak dzieciństwa.
    A u Babci z kolei, zawsze w niedzielę. Często jechało się na niedzielny obiad. Dziadek wymyślał fikuśne potrawy, a my i tak zajadałyśmy się babcinym sosem koperkowym (koniecznie na rosole) z makaronem od rosołu i z mięsem z rosołu. Albo i bez mięsa. Makaron z sosem koperkowym wystarczał. Mniam! Do dziś uwielbiam. Tak, jak sos pietruszkowy.

    Polubienie

  3. I ja dołączam z zachwytem! Uwielbiam buraczki i zupy z nich. Ale takiej wersji jeszcze nie jadłam. Wszystko przede mną, niech się tylko do kuchni dorwę 😉 Z dziecięcych wspomnień kulinarnych chodzą za mną taty kołduny w rosole, racuchy mojej mamy i ryba w cieście. Kusisz i tym barszczem 🙂

    Polubienie

  4. Przeczytałam ten wpis wczoraj wieczorem i przed snem zastanawiałam się za jakim babcinym daniem tęsknię najbardziej. Mama taty kucharką była średnią ha ha ha ale robiła przepyszną zupę dyniową na mleku. Z kolei mama mamy gotowała najpyszniej na świecie i za wieloma rzeczami tęsknię, za jej przetworami których miała całą piwnicę, za domowym makaronem, kopytkami z sosem albo ze skwarkami z cebulą. Moja babcia też robiła pierogi z płuckami 😊

    Polubienie

    1. te pierogi to było coś niesamowitego! jednej babci niestety nie poznałam, ale babcia Stasie nie gotowała zbyt dobrze, raczej miała kilka przepisów i się w nich wyszkoliła do perfekcji -pierogi ruskie, placki z jabłkami, czy barszczyk z gałeczkami:)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s