Minął miesiąc. Listopad

Słyszycie jak spada komuś kamień z serca? To ja się cieszę na koniec listopada. Uff. Nigdy go nie lubiłam i nie lubię za bardzo. Bo choroba mnie dopadła idealnie 1 listopada. Wtedy to zmuszona byłam szukać pomocy lekarskiej, bo sama nie dałam rady. To były bardzo, ale to bardzo męczące dni z zapaleniem krtani. 3 dni nie wychodziłam spod kołdry, a moja aktywność ograniczyła się do spacerów do łazienki i kuchni, po kolejną herbatkę. Po chorobie miałam trzy tygodnie spokoju i bach, niespodziewanie, kompletnie z zaskoczenia dopadła mnie powtórka. Kosmiczny katar, ale tak kosmiczny, że dwie noce nie mogłam przespać choćby minuty. Do tego chrypa, ból gardła i kaszel. Cały weekend spędziłam na chorowaniu. I mam wrażenie, że zamiast na leczeniu, to na pielęgnowaniu choroby. Wiecie, kiedy nie mam ochoty na czytanie, to wiem, że sprawa jest tak naprawdę beznadziejna. I tak właśnie było, wszystkie plany legły w gruzach, a ja znów spędziłam czas na piżama party. Także widzicie, listopad zdrowotnie mocno mnie przeorał i zagwarantował dużo atrakcji. Miałam to szczęście, że w międzyczasie, między jedną a drugą chorobą, udało mi się zaszczepić na grypę. Niestety, zamiast grypy, złapałam dwa razy zapalenie krtani. Czuję się jak przedszkolak. Albo matka przedszkolaka, bo kwota jaką wydawałam w listopadzie na leczenie, jest po prostu porażająca.

Jak widać w listopadzie, nie mogłam za bardzo szaleć. Przez chorobę wiele planów nie wypaliło. Raz byłam w kinie i udało mi się odwiedzić brata w jego nowym mieszkaniu. Zazdroszczę mu kuchennej wyspy, jest po prostu fenomenalna. A i przyznam się Wam, jestem z tego mojego braciszka bardzo, ale to bardzo dumna. Od dwóch tygodni pracuje na oddziale covidowym. Jako, że z moją odpornością jest tak tragicznie, to czuję, że długo się nie spotkamy….

W listopadzie dokupiłam prawie wszystkie świąteczne podarki, został mi tylko prezent dla babci. I będzie komplet. I jestem z siebie bardzo dumna. Nigdy mi aż tak dobrze nie poszło. Prezenty zakupione, więc mogłam pobawić się nieco w panią od techniki i zrobiłam świąteczne dekoracje. W tym roku, ze względu na Franię, nie będzie w domu choinki. Zamiast tego stawiamy na naturalne dekoracje, które w całym domu stworzą magię świąt. Zbieraliśmy szyszki, ze sznurka, jutowego materiału i malutkich słoiczków, stworzyliśmy dziesiątki świeczników. Już jest pięknie, a będzie jeszcze ładniej. To wszystko po to, by nie odczuć braku tradycyjnego drzewka. Ale muszę przyznać, chyba nie będę długo za nim tęsknić!

W listopadzie miałam też trochę szkolnych zajęć. W zasadzie to studenckich. Będę szczera, w tym roku mam niezbyt przyjazny plan zajęć. A jak dodać do tego pogodę za oknem, to bardzo, ale to bardzo ciężko jest mi wzbudzić w sobie koncentrację i entuzjazm. Deszcz, bardzo dużo deszczu, zimno, wietrznie. I ta szarość! Przez 1,5 tygodnia w ogóle nie widziałam słońca. Listopad to naprawdę ciężki miesiąc, dla mojego zdrowia, fizycznego i psychicznego. Dobrze, że istnieją słodycze. W tym miesiącu doskonale łapię porozumienie z czekoladą i jeszcze bardziej wiem, że czekolada zrozumie wszystko!

Jako, że był to chorobowy miesiąc, a i pogodowo bardzo zły, wpadło na tapetę dużo seriali, same udane! Będzie co Wam polecać. Było dużo książek. Raz byłam w kinie. Miałam więcej, ale cóż, choroba. Miał być teatr, ale musiałam oddać bilety, tak, dobrze zgadliście, choroba…

Kilka razy udało mi się iść na spacer. Dosłownie kilka razy. Mój krokomierz płacze. Nie miałam nawet siły na jogę. Ani w chorobie, ani po chorobie. Po antybiotyku ciągle spałam i nie miałam apetytu. Kiedy miało być lepiej, to bach, zachorowałam ponownie. Wpadłam w takie błędne koło, że ten cały miesiąc będę naprawdę źle kojarzyć…. Wiecie, zaległości w pracy, nadmiar pracy, teraz znów notuję zaległości, Próbowanie umówienia wizyty w przychodni, kiedy to mówisz- mam infekcję, usłyszałam= przyjmę panią, ale tylko po negatywnym teście na covid. O ile jestem bardzo za obostrzeniami, sumiennie noszę maskę, jestem po 2 dawkach szczepienia, ba, jestem po covidzie, to uważam, że to już lekka przesada. To co mi oferują to tylko teleporada, która nie osłucha moich oskrzeli, nie zajrzy w gardło i nie powie, tak, to z pewnością typowe zapalenie krtani/oskrzeli/gardła/angina. Jeżeli choroba powtarza się w ciągu miesiąca, to chyba teleporada nie pomoże…

I tym akcentem kończę wywód. Nie znoszę listopada!

Ścieżka dźwiękowa- Radiohead – Paranoid Android

14 myśli w temacie “Minął miesiąc. Listopad

  1. Mam identyczną lampkę, która stoi za uroczym kociskiem na zdjęciu pilna studentka. Drożdżówkę ostatnio zrobiłam z dżemem imbirowo-pomarańczowym i była pyszna, ale tego smaku z mandarynką jestem ciekawa. Życzę, by grudzień był dla Ciebie przyjaźniejszy i przede wszystkim zdrowy.

    Polubienie

  2. Współczuję chorowania… A sama się pochwalę, że od ostatniego chorowania już ze dwa razy wydawało się, że coś mnie bierze, ale przeszło, jestem dumna z mojego organizmu (żebym tylko nie zapeszyła!).
    Listopad jest niestety taki ciemny i ponury. A dla odmiany już czuję, że Święta przyjdą za szybko i z zaskoczenia. 😉
    Filemon wpisuje jakieś tajemnicze kocie kody. Jakby moja pierwsza szczurka coś takiego wpisała, byłabym pewna, że to zaszyfrowane zapytanie w rodzaju „jak przejąć władzę nad światem”. 😉

    Polubienie

  3. Współczuję Ci tego chorowania.. Ale obawiam się, że z takim pokładem negatywnych emocji – do listopada – każdy taki będzie (obym się oczywiście myliła!). My się z listopadem bardzo lubimy i on to odwzajemnia:) Dekoracje piękne! Niech zdrówko do Ciebie szybko wraca 🤗

    Polubienie

  4. Chyba wolałabym mieś już zapalenie gardła. Przynajmniej wiedziałabym na czym stoję. Co nie oznacza, że zazdroszczę Ci choroby, co to to nie. Mam nadzieję, że grudzień będzie dla Ciebie łaskawszy. Ciekawe dekoracje. Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s