Bądźmy razem

Nie jestem w gorącej wodzie kąpana, więc na spokojnie postanowiłam napisać to co obecnie czuję. A czuję się źle. Żle z tym, że mamy takie bezduszne i niejasne prawo. Takie prawo, i taką atmosferę, która powoduje, że lekarze boją się podejmować decyzji o ratowaniu życia kobiety. Boję się jako kobieta, jako przyjaciółka i jako osoba, która kiedyś chciałaby mieć dzieci. Ale nie chciałabym w tak ciężkim czasie, drżeć czy mój lekarz o mnie zadba. Czy nie będzie się bał? Czy pod szpitalem nie będą stały osoby z ruchu „pro-life” z transperencikami, które spowodują, że lekarze będą z powodu strachu wybierać bezczynność?

To przerażające, że w kraju, w którym tak ceni się życie, tak bardzo tego życia się nie broni. Problemy w wymarzonej ciąży, choroby, przerażające diagnozy, to wystarczający stres, szok i uczucie pustki. Nie można nie dostrzegać w tym wszystkim kobiety. Kobiety, która po prostu cierpi. W idealnym świecie, lekarze omawiają z pacjentami diagnozy, przekazują rokowania i zawsze stoją po stronie jej wyborów. I do końca ratują życie.

Bardzo bym chciała by każda z nas nie bała się idąc do lekarza. By mogła czuć, że lekarze są po jej stronie, że ją wspierają i będą kierować się jej dobrem. By rządzący w końcu zadbali o prawdziwą politykę prorodzinną, gdzie nie potrzebujemy 500 plus, ale przedszkoli, żłobków, bezpłatnej służby zdrowia i jasnego prawa, które naprawdę chroni życie. Potrzebujemy edukacji seksualnej na wysokim poziomie, dostępu do wszelkich badań i rzetelnej wiedzy medycznej, w oderwaniu od ideologii. Zawsze stałam za tym, że każdy ma swoje sumienie i żyje zgodnie z nim.

Tak bym chciała by każda z nas była bezpieczna, otoczona troską. W ciąży czy nie, każdej z nas należy się szacunek i empatia.

Po śmierci 30-letniej Izabeli. Federacja na rzecz Kobiet i Planowania  Rodziny o śmierci 30-letniej Izabeli z Pszczyny. "Nie pozwólmy na stratę Ani  Jednej Więcej"

13 myśli w temacie “Bądźmy razem

  1. Niby temat mnie nie dotyczy i raczej nie będzie dotyczył (chyba, że trafię kiedyś w ciemnym zaułku na drania), ale obserwuję polską rzeczywistość z przerażeniem i wściekłością. Jak nie chęci zakazu, to teksty o referendum, jakby trudno było zrozumieć, że zła jest sama chęć kontroli nad kobietami. Nie mogę pojąć okrucieństwa tych rzekomo za życiem, którzy wolą, żeby kobieta zmarła razem z płodem niż żeby ją uratować jego „kosztem”, nawet jeśli nie ma żadnych szans na przeżycie. Albo żeby zdrowy bliźniak zmarł razem z chorym.

    Polubienie

  2. Nic chyba od siebie nie napisze, bo musialabym uzyc wielu niecenzuralnych slow (I gwiazdek), ale az mna trzesie, to sie w glowie nie miesci! Kiedy bylam na studiach, w czasach wykluwajacej sie wlasnie demokracji, w zyciu bym nie przypuszczala, w jakim kierunku skreci I bedzie brnac Polska. Niby mnie to nie dotyczy, bo mieszkam w normalnym kraju, ale mam rodzine, kolezanki I ich corki, mlode dziewczyny I kobiety w Polsce

    Polubienie

  3. Jest tak także głosami kobiet. Polska się zmieni, gdy zamiast same sobie kopać grób i cierpiętniczyć, zaczniemy załatwiać swoje sprawy. Przyznam, że ostatnio gdy tylko słyszę jak znajoma zaczyna narzekać, kto jej znowu co niemiłego zrobił, mam ochotę wyjść i często wychodzę. Niestety, to kobiece słynne regulowanie sobie emocji przez opowiadanie po raz enty co się jej przydarzyło jest działaniem faktycznie bezproduktywnym. Facet nie pasuje? Usunąć jego penisa z pochwy i powiedzieć „panu już dziękuję”. Ginekolog albo położna są niemili? Nie lecieć z tym do koleżanki, tylko nogi na podłogę, naciągnąć majtki i wyrazić swoją opinię ujemną zrozumiałym językiem i tak, żeby inni usłyszeli. Nie płakusiać po kątach jak myszka. Miłe, produktywne, wydajne już byłyśmy i gdzie nas to zaprowadziło?

    Polubione przez 2 ludzi

      1. Stan obecny jest po prostu pokłosiem wyuczonej bierności. Gary możemy zmywać cały czas, za to wyrażenie negatywnych emocji ograniczamy do ględzenia znajomymi po fakcie, albo ględzędnia partnerowi w przekonaniu, że po to wychodzimy za mąż, żeby gościowi napier**lać makaron na uszy, jak to wszyscy są niedobrzy. Tymczasem wystarczy powiedzieć jaki jest niedobry, temu, kto był dla nas niedobry. No i za patałachów nie wychodzić wystarczy, żeby się nie rozmnażali.

        Polubienie

      2. Przykro mi to mówić, ale te, które zapominają, o nic zazwyczaj nie walczą poza miejscem w kolejce. Wychowuje się nas do robienia rzeczy, których ktoś inny nie chce robić, bo są nudne, brudne, trudne i małe.

        Polubione przez 1 osoba

  4. We mnie też się budzi gniew i bunt. I tak bardzo żal życia tej kobiety.. Nie dziwię się, że strach teraz myśleć o powiększaniu rodziny. Wszystko zmierza w złym kierunku i nie pojmuję, jak można wydawać takie decyzje.

    Polubienie

  5. Mnie trochę martwi, że większość osób, które znam, ma takie samo zdanie (ja w kwestii dopuszczalności przerywania ciąży jestem bardziej radykalna niż jeszcze nie tak dawno temu, pozwoliłabym w szerszym zakresie), a tymczasem zmiany idą w przeciwnym kierunku… Ostatnio na hiszpańskim mieliśmy podać przykładowe zdania z czymś, co nas wkurza, zeszło na ten temat, lektor jakimś cudem nie wiedział o co chodzi i zrobiła się dyskusja na pół zajęć, już miałam dość. Wszyscy wyrazili swoje oburzenie, wszyscy się ze sobą zgodzili… i co z tego.
    Byłoby dobrze, gdyby udało się wykorzystać nagromadzony gniew.
    A jeszcze inny temat to jakość opieki nad ciężarną i rodzącą – bratowej początkowo chciano odmówić znieczulenia, ale jak wyszło, że jest lekarką, to już problemu nie było…

    Polubienie

    1. wiesz co? ja mam tak samo. Im dłużej to trwa, tym moja tolerancja rośnie i moje poglądy w stosunku do tych sprzed roku mocno ewoluowały i dziś jestem dużo radykalniejsza w kwestii dostępu do aborcji. Byłabym tutaj dużo bardziej otwarta niż rok temu. Rok temu starczał mi kompromis, teraz już nie….

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s