Dlaczego nie znoszę listopada?

Tak, nie lubię listopada. Dni są takie krótkie, szare i deszczowe. Jest zimno i wieje. Przynajmniej nad morzem. Z drzew spadają ostatnie liście, w grudniu miasta ożywają setkami lampek, zaś teraz szaro, buro i nijako.

Od lat nie znoszę listopada. Ale i on mnie nigdy nie lubił. W tym roku już pierwszego dnia wystawił mnie na bardzo ciężką próbę! I pokazał, że moje coroczne postanowienie – spróbujmy się polubić, bądź chociaż zaakceptować, prysło w kilkanaście godzin.

Rano wstałam z lekkim, zatokowym bólem głowy. Miałam bilety do kina, ale ostatecznie zrezygnowałam, bo jakoś ta głowa ciążyła nieco bardziej, postanowiłam się położyć, wziąć tabletki i odpocząć. Ale przedtem zagniotłam kruche ciasto i bach, szybki jabłecznik był już w piecu. Po południu pojawił się ból gardła, silny katar i okropne osłabienie. Nie mogłam zrobić obiadu, wpadła pizza. Położyłam się z książką, ale nie mogłam skupić się na lekturze. Włączyłam film i tak samo, nie rozumiałam co tam się dzieje. Dziwna sprawa, ale cóż, widać jakieś kosmiczne osłabienie i początki przeziębienia.

O 18, nagle, naprawdę nagle, pojawił się tak silny kaszel, że brakło mi tchu. A zaraz potem straciłam głos. Zachrypniętym szeptem zadzwoniłam na nocną pomoc. Miła pani kazała mi czekać na telefon, przy czym dodała, że trochę to potrwa, bo mają olbrzymią liczbę zgłoszeń. W międzyczasie siedziałam w zaparowanej łazience, starając się uspokoić oddech. Na zmianę kichałam i smarkałam. Smutna Frania nie opuściła mnie ani na krok, siedziała w tej łazience i swoimi słodkimi oczkami dodawała otuchy.

Telefon zadzwonił dopiero chwilę przed 20. Nie musiałam zbyt wiele mówić, bo od razu lekarz stwierdził ostre zapalenie krtani. Antybiotyk i steryd do pilnej inhalacji. Fotograf pognał do całodobowej apteki, jako, że nie mam w domu sprzętu, musiał kupić nebulizator. Rachunek wyniósł ponad 300 złotych. Jak antybiotyk to probiotyk, steryd, tabletki na gardło i spray do nosa. Inhalacja dała nadzieję na przeżycie nocy. Wielkie niebieskie tabletki antybiotyku, zjadłam z równie wielką radością! Zawierzyłam im życie. Co prawda bałam się zasnąć, bo co ja zrobię jak ta duszność się powtórzy? Spałam góra z 3 godziny, z wielkimi przerwami, ale przeżyłam.

Jak na razie wszystkie listopadowe dni są ciężkie, męczące, kaszląco-kichające i nieme. Nie mogę normalnie mówić, leżę w łóżku, przeraża mnie bałagan w całym domu. Dobrze,że Fotograf potrafi ugotować pyszny rosół. Koty mnie pilnują, ja siedzę, pardon, leżę sama w domu, odczuwam głęboką nudę i smutek. Także tego, znów miałam nadzieję, ale ją straciłam. O ty paskudny listopadzie!

Ścieżka dźwiękowaSweet – Cigarettes After Sex

27 myśli w temacie “Dlaczego nie znoszę listopada?

  1. Współczuję choroby i życzę powrotu do zdrowia.
    Dla mnie jak na razie listopad jest łaskawy, choć też za nim nie przepadam, bo tak ciemno i zimno. Przeziębienie zaliczyłam w październiku, więc norma jesienna wykonana, teraz tylko sobie pokasłuję i liczę, że na trochę mam spokój.

    Polubienie

  2. Faktycznie niefart z tym listopadem, muszę Ci chyba przelać trochę radości w ten miesiąc 🙂 Wprawdzie pogodowo kiepsko, ale u nas dużo w nim zabawy i fajnych chwil. Daj mu jeszcze szansę i wracaj szybko do zdrówka! 🌺

    Polubienie

  3. Ja listopada tez nie lubie,choc to miesiac urodzin moich dwoch kochanych osob. Wole zdecydowanie pazdziernik, ktory tutaj, gdzie mieszkam z reguly jest w miare cieply, sloneczny I kolorowy. Na listopad pomagaja hektalitry herbaty, cieple koce i koty i ksiazki. No i jableczniki w kazdej postaci;) Oraz grzane wino:)

    Polubienie

  4. Ja też już zaliczyłam pierwszą jesienną mega infekcję, ale od razu na początku jesieni, we wrześniu. I jak już wiesz, nie znoszę tego czasu. Dzisiaj na przyklad non stop pada, boli mnie głowa od tej pogody i w ogóle od razu mam depresję.

    Polubienie

  5. Faktycznie nieciekawie. Ja się dzisiaj obudziłam z potwornym bólem gardła i nie wiem czy to początki przeziębienia czy taka chwilowa niedogodność. Oglądałam przed chwilą jesienne zdjęcia z nedawnego spaceru i tak sobie pomyślałam, że może napiszę kilka słów o tym, jak obłaskawić jesień i dlaczego tak ją lubię :). I tytuł miał brzmieć „Dlaczego lubię listopad?” :). Szybkiego powrotu do zdrowia.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s